OLED801 / OLED811
Dostępne przekątne:
Wypełnij ankietę aby poznać wynik
Matryca: WRGB OLED Odświeżanie: 165Hz Producent: PHILIPS Rozdzielczość: 3840x2160 System: Titan OS Rok modelowy: 2026
Looking for the English version? Read it on choose.tv
Philips OLED811 to przedstawiciel wyższej półki telewizorów OLED holenderskiego producenta. Seria 8 od lat cieszy się dużą popularnością, przede wszystkim dzięki lepszym matrycom niż w serii 7 oraz obecności Google TV. W tym roku sporo się jednak zmieniło — przede wszystkim w kwestii systemu Smart TV. Philips postawił na własny Titan OS, który w OLED811 zastępuje platformę Google. Czy przez ostatni rok system ten rozwinął się na tyle, by sprostać oczekiwaniom w tej klasie telewizora? I jak na tle tych zmian wypada sama jakość obrazu? Sprawdziliśmy to!
8.1
Ogólna ocena
Philips OLED811 to OLED ze średniej półki na 2026 rok, który na tle największych rywali wyróżnia się przede wszystkim jednym: Ambilightem. Światło podążające za obrazem i rozchodzące się po ścianie potrafi zmienić atmosferę całego seansu. Wieczorem ekran wydaje się wychodzić poza swoje ramy, a oglądanie po prostu nabiera dodatkowego uroku. Dla jednych będzie to przyjemny dodatek, ale dla innych wystarczający powód, żeby kolejny raz wybrać właśnie Philipsa. Sam obraz jest bardzo porównywalny z tym, co oferują takie modele jak LG C6 czy Samsung S90H w wersjach korzystających z tego samego typu panelu. Dostajemy więc głęboką, idealną czerń, na której jasne elementy robią świetne wrażenie. OLED811 potrafi pokazać mocny HDR i co ważne, po kalibracji sam obraz jest bliski wzorcowi. Nie ma tutaj wielkiej przewagi nad konkurencją, ale nie ma też poczucia, że wybierając Philipsa dla Ambilightu, rezygnujemy z jakości obrazu.
Kilka dobrych zmian względem ubiegłorocznego modelu czeka też na graczy. Dzięki zastosowaniu układu MediaTek Pentonic 800 mamy w końcu cztery porty HDMI 2.1, więc podłączenie kilku sprzętów np.; konsol, komputera i soundbara nie wymaga już wybierania, który sprzęt dostanie pełne możliwości złącza. Samo granie daje dużo przyjemności — telewizor reaguje szybko, obsługuje zmienne odświeżanie, a z peceta pozwala zagrać w 4K przy 165 Hz. Szkoda tylko, że możliwości nowego procesora nie udało się równie dobrze wykorzystać przy obróbce słabszych materiałów. Najwięcej wątpliwości budzi jednak system operacyjny. Titan OS zastąpił lubiane Google TV i choć przez ostatni rok wyraźnie się rozwinął, nadal trudno uznać tę zmianę za dobrą. Co prawda sam system działa sprawniej, ma więcej przydatnych funkcji, a w bibliotece znajdziemy już większość popularnych serwisów streamingowych. Wciąż jednak wybór aplikacji jest znacznie skromniejszy niż w przypadku Google (czy konkurencji) i to właśnie pozostaje naszym zdaniem największą wadą OLED811. Szczególnie osoby korzystające z mniej popularnych usług mogą poczuć tę różnicę.
Czy warto go kupić? Tak, jeśli Titan OS odpowiada Waszym potrzebom. Pod względem obrazu i samuch możliwośći dla graczy OLED811 ma do zaoferowania tyle samo co jego konkurencji, jednak Ambilight daje mu coś, czego nie znajdziemy u innych. Philips trochę więc daje i trochę zabiera. Dokłada wyjątkowy klimat oglądania, ale ogranicza swobodę wyboru aplikacji. Jeżeli te, z których korzystacie, są dostępne, ten kompromis może być wart zaakceptowania.
Trójstronny Ambilight, który tworzy świetny klimat podczas oglądania
Idealna czerń i znakomity kontrast matrycy OLED
Mocny efekt HDR. Jasność około 1500 nitów
Bardzo dobre kąty widzenia
Świetna płynność ruchu (zero smużenia)
Obsługa 4K przy 165 Hz
Cztery porty HDMI 2.1
Rozbudowane funkcje dla graczy
Obsługa wielu formatów audio/wideo: (Dolby Vision | Atmos, HDR10+, DTS)
Skromniejsza biblioteka aplikacji Titan OS względem Google TV i reszty konkurencji
Pilot na podczerwień wymagający celowania w telewizor (czasami wolno reaguje)
Bardzo wysoki input lag w grach z Dolby Vision
Widoczna posteryzacja (głównie w jasnych scenach)
Niewykorzytane możliwości procesora do obróbki obrazu (Pentonic 800)
Filmy i seriale w jakości UHD
8.5
Klasyczna telewizja, YouTube
8.7
Transmisje sportowe (telewizja i aplikacje)
8.5
Granie na konsoli
8.9
Telewizor jako monitor do komputera
8.6
Oglądanie przy mocnym świetle
6.0
Funkcje użytkowe
7.9
Aplikacje
7.7
Jakość dźwięku
7.6
Wypełnij ankietę aby poznać dopasowanie do Twoich preferencji
Wejścia HDMI: 0 x HDMI 2.0, 4 x HDMI 2.1 (48Gbps) Wyjścia: Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI), Mini-Jack (słuchawki) Podłączenie do sieci: Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
Jakość wykonania: Dobra
Rodzaj podstawy: Centralna
Kolor ramki: Grafitowa
Regulacja podstawy: Obracana
Montaż na płasko: Nie
Akcesoria: Podstawa
Pod względem wyglądu w serii 8 niewiele się zmieniło, ale trudno mieć o to pretensje — Philips OLED811 nadal prezentuje się bardzo dobrze. Wąskie ramki i smukły panel nadają mu lekkości, a prosta, ciemna stylistyka dobrze pasuje do różnych wnętrz. Patrząc z boku, widać oczywiście wyraźnie wystającą tylną część obudowy. Sam ekran jest niezwykle cienki, ale „plecki” tradycyjnie zajmują już więcej miejsca.
To właśnie z tyłu dzieje się jednak cała magia, czyli trójstronny Ambilight. Diody rozmieszczone wzdłuż górnej i bocznych krawędzi rzucają na ścianę światło dopasowane do obrazu, wizualnie przedłużając go poza ramy ekranu. Wieczorem potrafi to zupełnie zmienić klimat pomieszczenia i nadać oglądaniu dodatkowego uroku. To nadal jeden z najbardziej charakterystycznych elementów telewizorów Philipsa.
Na plus zasługuje również centralna, obrotowa podstawa. Wygląda nieźle choć jest plastikowa, nie wymaga tak szerokiego mebla jak rozstawione na bokach nóżki i pozwala wygodnie skierować ekran w stronę miejsca, z którego oglądamy. Pewien niedosyt pozostawia również jakość plastików z tyłu obudowy. Po telewizorze klasy Premium można oczekiwać nieco lepszego wykończenia.
Wybierz rozmiar:
10/10
Wynik
∞:1
Wynik
∞:1
Wynik
∞:1
Wynik
∞:1
Wynik
∞:1
Czerń i kontrast to kategorie, w których Philips OLED811 pokazuje wszystkie zalety technologii OLED. Każdy piksel świeci niezależnie i może zostać całkowicie wygaszony, dlatego czerń jest po prostu czarna. Bez szarej poświaty czy rozjaśnień wokół jasnych obiektów. W wieczornych seansach daje to świetny efekt: gwiazdy na nocnym niebie, światła miasta czy napisy na ciemnym tle pozostają wyraźnie oddzielone od idealnie czarnego otoczenia.
Trudno więc oczekiwać tutaj poprawy względem innych OLED-ów, bo pod względem głębi czerni i kontrastu wynik jest już wzorcowy. OLED811 nie potrzebuje sterowania strefami podświetlenia ani kompromisu pomiędzy jasnością niewielkiego obiektu a czernią wokół niego. Nawet pojedynczy jasny punkt może sąsiadować z całkowicie wygaszonym pikselem, co daje obrazowi znakomitą głębię.
To właśnie w scenach z dużą ilością czerni widać przewagę nad telewizorami Mini LED. Nawet najbardziej rozbudowane systemy lokalnego wygaszania sterują większymi obszarami obrazu, dlatego w wymagających ujęciach mogą tworzyć poświatę wokół jasnych elementów lub przyciemniać je, żeby zachować ciemne tło. Philips OLED811 nie ma tego problemu.
Efekt halo i widoczność detali w czerni:
7.6/10
Wspierane formaty: HDR10, HDR10+, Dolby Vision, HLG
Pomiar jasności w HDR:
Wynik
1225 nit
Wynik
1310 nit
Wynik
1443 nit
Wynik
1368 nit
Wynik
626 nit
Philips OLED811 korzysta z nowej generacji paneli WOLED EX, spotykanej również w takich modelach jak LG C6 czy Samsung S90H. Po kalibracji zmierzyliśmy około 1500 nitów, a to bardzo dobry wynik jak na telewizor OLED. W filmach i serialach dobrze to widać. Wszelakie błyski światła mają odpowiednią moc, szczególnie kiedy pojawiają się na ciemnym tle. W takich scenach OLED811 potrafi pokazać naprawdę efektowny HDR. Oczywiście nie oznacza to, że taką jasność zobaczymy w każdym ujęciu. Kiedy ekran wypełnia duża ilość bieli albo rozległy wybuch, jasność spada do okolic 600 nitów. Nadal jest to dobry wynik, ale takie sceny nie mają już tego samego uderzenia co małe, jasne elementy na ciemnym tle. To znane ograniczenie OLED-ów i OLED811 nie jest tutaj wyjątkiem.
Poza jasnością w HDR liczą się też kolory i tutaj Philips również wypada bardzo dobrze. Pokrywa niemal całą paletę DCI-P3, w której mieści się większość kolorów wykorzystywanych w filmach i serialach HDR. Nie brakuje więc nasyconych czerwieni czy soczystej zieleni, a podczas oglądania trudno mieć pod tym względem większe zastrzeżenia. Trochę gorzej wygląda to przy znacznie szerszej palecie BT.2020 — jej najbardziej nasycone odcienie są już poza zasięgiem tej matrycy. Do tego dochodzi kwestia białego subpiksela, którym panel WOLED wspomaga jasność. Przy bardzo jasnych kolorach widać przez to pewne „rozbielenie”: kolor jest jasny, ale traci część swojej intensywności. Właśnie w takich sytuacjach przewagę mają panele QD-OLED od Samsung Display. W większości filmów i seriali nie będzie to jednak coś, co od razu rzuci się w oczy.
Pokrycie palety barw BT.2020 i jasność barw podstawowych
| Zestaw danych | BT.2020 | P3 | R | G | B |
|---|---|---|---|---|---|
| Plansze syntetyczne | 75.0% | 99.3% | 60% | 60% | 70% |
| Pomiary filmowe | 74.9% | 99.3% | 59% | 60% | 71% |
BT.2020 i P3 — średnie pokrycie palety barw (procent docelowej palety).
R, G, B — średnia jasność barw podstawowych względem wartości docelowej (procent).
Scena z filmu “Pan” (około 2800 nitów)
Scena z filmu “Billy Lynn” (około 1100 nitów)
W scenach filmowych OLED811 wypada bardzo dobrze i w większości przypadków pokazuje obraz bliski temu, co widzimy na monitorze referencyjnym. Dotyczy to zarówno Billy’ego Lynna, gdzie jasność sięga około 1100 nitów, jak i znacznie bardziej wymagającej sceny z Pana, z jasnością około 2800 nitów. Philips radzi sobie nie tylko z typowymi materiałami HDR, ale też z tymi przygotowanymi pod dużo wyższe poziomy jasności. Czasem brakuje jedynie szczegółów w najjaśniejszych bielach. Telewizor nie zawsze potrafi je wydobyć i zamiast delikatnych przejść widzimy jednolitą jasną plamę. Zależy to jednak od sceny, bo w innych ujęciach detale pozostają dobrze widoczne. Ogólnie trudno mieć tutaj większe zastrzeżenia.
Wykres jasności HDR:
Tam, gdzie mapowanie tonów w HDR10 nie do końca sobie radzi, pomaga Dolby Vision. Wcześniej wspominaliśmy o gubieniu części detali w najjaśniejszych bielach — w tej samej scenie odtworzonej w Dolby Vision ten problem już nie występuje. Dobrze widać to na ujęciu z końmi: śnieg odzyskuje fakturę, a drzewa w tle są wyraźniejsze i nie zlewają się z jasnym niebem. Dodatkowe informacje o obrazie pomagają telewizorowi lepiej dopasować jasność sceny do możliwości matrycy.
Statyczny HDR10
Dynamiczny: Dolby Vision
7.8/10
Tryb filmowy w Philipsie OLED811 jest naprawdę sensownie ustawiony już po wyjęciu z pudełka. Większość błędów kolorów pozostaje niewielka, zarówno w SDR, jak i HDR, więc do oglądania można spokojnie usiąść bez wcześniejszego poprawiania ustawień. Nie widać tutaj dużych przekłamań, które od razu odciągałyby uwagę od filmu.
Do ideału trochę jednak brakuje. W balansie bieli widać niewielki niedobór czerwieni względem zieleni, przez co biel i szarości mogą mieć delikatnie zielonkawy odcień. Nie jest to mocny zafarb, ale pomiary wyraźnie go pokazują. Są też drobne odchylenia w jasności w SDR niektóre partie obrazu zostają lekko rozjaśnione, a najciemniejsze odcienie nie zawsze są oddawane równo. W HDR telewizor trzyma się znacznie bliżej wzorca, choć miejscami delikatnie wyciąga szczegóły z cieni. To generalnie są rzeczy do dopracowania. Fabryczny tryb filmowy daje dobry punkt wyjścia, a kalibracja pozwoli sprawdzić, ile jeszcze da się z niego wycisnąć.
9.3/10
Po kalibracji Philips OLED811 pokazuje obraz bardzo bliski wzorcowi. Udało nam się wyrównać balans bieli i pozbyć delikatnego zafarbu widocznego na ustawieniach fabrycznych. Błędy w pomiarach Color Checker dla SDR i HDR spadły do okolic 1–2, a wiele próbek wypada nawet poniżej 1. To poziom, przy którym trudno już gołym okiem wychwycić różnice względem obrazu referencyjnego. Poprawiliśmy również gammę, a jedynie w najjaśniejszych bielach pozostało lekkie rozjaśnienie. W HDR krzywa EOTF także trzyma się blisko wzorca, choć telewizor nadal ma tendencję do delikatnego podbijania jasności drobnych elementów, takich jak gwiazdy czy napisy. Obraz zyskuje przez to trochę dodatkowego blasku, którego nie powinno tam być, ale poza tym trudno się do czegoś przyczepić. Już fabrycznie było dobrze, a po kalibracji udało się dopracować większość pozostałych niedociągnięć.
7.5/10
W porównaniu z poprzednimi OLED-ami Philipsa płynność przejść tonalnych wyraźnie się poprawiła. Największą różnicę widać w ciemnych fragmentach obrazu, które potrafią sprawiać matrycom WOLED sporo problemów. W OLED811 udało się je bardzo dobrze wygładzić — odcienie płynnie przechodzą jeden w drugi, bez wyraźnych pasów czy stopniowania. To duży plus, szczególnie podczas oglądania mrocznych scen.
Niestety w jaśniejszych ujęciach nie jest już tak dobrze. To właśnie tam mamy największe zastrzeżenia: zamiast łagodnego przejścia między odcieniami widać miejscami wyraźne granice, czyli efekt posteryzacji. Potrafi on rzucać się w oczy i trochę szkoda, że poprawa widoczna w ciemnych scenach nie objęła w podobnym stopniu jasnych partii obrazu.
6.8/10
Funkcja wygładzania przejść tonalnych
Obraz bez overscanu na sygnale SD
OLED811 przyzwoicie radzi sobie z obróbką materiałów słabszej jakości, choć do perfekcji zdecydowanie mu brakuje. Funkcja „Redukcja zniekształceń” pomaga wygładzić przejścia tonalne i na ustawieniu niskim daje całkiem niezły efekt. Nie usuwa pasów między odcieniami tak skutecznie jak podobne rozwiązania u części konkurencji, ale przynajmniej nie dokłada przy tym nowych artefaktów. To rozsądne ustawienie do codziennego oglądania. Pozostaje jednak pewien niedosyt, bo zastosowany tutaj układ MediaTek Pentonic 800 u innych producentów potrafi skuteczniej radzić sobie ze skutkami mocnej kompresji już na podobnie niskich ustawieniach. Dużo zależy więc również od tego, jak dany producent wykorzystuje jego możliwości.
Nieco więcej uwag mamy do samego skalowania obrazu do 4K. Szczegółów jest sporo, ale całość wygląda dość miękko. Krawędzie są mocno wygładzone, przez co obrazowi brakuje trochę ostrości i wyrazistości. Można to częściowo skorygować suwakiem ostrości w menu, choć będzie to już dodatkowe podkreślanie konturów, a nie odzyskiwanie detali. Na plus warto zaliczyć brak overscanu — nawet przy sygnale SD telewizor nie przycina brzegów obrazu.
8.5/10
Maksymalne odświeżanie matrycy: 165Hz
Opcja poprawy płynności filmów: Tak
Opcja redukcji smużenia: Tak
Funkcja BFI 60Hz: Nie
Funkcja BFI 120Hz: Nie
Pod względem płynności ruchu OLED811 wypada świetnie. Przy 120 Hz, które przydaje się w grach na konsolach i podczas oglądania sportu, obraz pozostaje czytelny, a za poruszającymi się obiektami nie ciągną się wyraźne smugi. Szybka reakcja pikseli OLED robi tutaj swoje; dobrze widać to w teście z UFO, również na ciemnym tle. Nie zabrakło też regulacji płynności ruchu. W filmach można dopasować siłę upłynniania do własnego gustu — od zachowania kinowego charakteru po znacznie płynniejszy ruch. Osobna regulacja redukcji rozmycia przydaje się z kolei przy dynamicznych materiałach, takich jak transmisje sportowe.
Smużenie przy odświeżaniu do 120Hz (tak jak konsola i sport):
Smużenie (4K@165Hz ):
Po podłączeniu komputera można pójść jeszcze dalej. Nowa matryca pozwala uzyskać aż 165 Hz w rozdzielczości 4K, co docenią przede wszystkim osoby grające w szybkie strzelanki czy wyścigi. Oczywiście komputer musi jeszcze wygenerować odpowiednią liczbę klatek, ale sam telewizor daje takie możliwości.
9.5/10
OLED811 ma niemal wszystko, czego można oczekiwać od telewizora do grania. Obsługuje 120 Hz w rozdzielczościach Full HD, 1440p i 4K, a po podłączeniu komputera pozwala dojść do 165 Hz. Do tego mamy VRR, który pomaga uniknąć rozrywania obrazu przy zmiennej liczbie klatek, oraz ALLM, czyli automatyczne przełączanie w tryb gry. Nie trzeba więc za każdym razem zaglądać do ustawień po uruchomieniu konsoli.
Na plus wypada też poprawnie działające HGiG, dzięki któremu po ustawieniu HDR na konsoli telewizor nie dokłada własnych zmian do jasności obrazu. Pod ręką jest również Game Bar, pozwalający sprawdzić parametry sygnału i szybko zmienić ustawienia przydatne podczas grania. Na liście znajdziemy nawet Dolby Vision dla gier, ale tutaj pojawia się spory haczyk, o którym przeczytacie poniżej.
8.8/10
OLED811 reaguje błyskawicznie. Zmierzyliśmy 14 ms przy 60 Hz i zaledwie 5 ms przy 120 Hz, zarówno w Full HD, jak i 4K. To świetne wyniki, które pozwalają komfortowo grać również w szybkie, sieciowe tytuły. Niestety po włączeniu Dolby Vision sytuacja mocno się zmienia: przy 60 Hz opóźnienie rośnie do 157 ms, a przy 120 Hz wynosi 57 ms. Szczególnie pierwszy wynik oznacza już wyraźnie odczuwalną zwłokę między ruchem na padzie a reakcją na ekranie. Do grania zdecydowanie lepiej zostać więc przy skonfigurowanym HDR10.
| SDR | HDR | Dolby Vision |
|---|---|---|
| 1080p60: 14 ms | 2160p60: 14 ms | 2160p60 DV: 157 ms |
| 1080p120: 5 ms | 2160p120: 5 ms | 2160p120 DV: 57 ms |
| 2160p60: 14 ms | ||
| 2160p120: 5 ms |
8.6/10
Chroma 444 (maks. rozdzielczość i odświeżanie): Tak
Czytelność czcionek: Dobra
Czytelność ciemnego tekstu i kształtów: Bardzo dobra
Input lag w trybie PC (4K, maks. odświeżanie): 5ms
Układ subpikseli matrycy: RGWB
Maksymalna częstotliwość odświeżania: 165Hz
G-Sync: Tak
Philips OLED811 bardzo dobrze współpracuje z komputerem. Producentowi, w końcu udało się poprawnie zaimplementować chromę 4:4:4, również przy maksymalnej rozdzielczości i odświeżaniu. Dzięki temu drobny tekst i kolorowe kontury są czytelne, bez rozmycia i tęczowych poświat wynikających z utraty informacji o kolorze. Dobrze wypada też ciemny tekst na ciemnym tle, z którym telewizory potrafią mieć problemy. Pozostają jednak drobne niedoskonałości związane z układem subpikseli RGWB. Czcionki nie są tak ostre jak na klasycznym monitorze z układem RGB, a przy białych literach można z bliska dostrzec delikatne czerwone obwódki. Z normalnej odległości oglądania praktycznie nie zwraca się na to uwagi, choć siedząc blisko ekranu przy biurku, łatwiej to zauważyć.
Najwięcej frajdy daje jednak granie z peceta. Połączenie 4K przy 165 Hz, działającego G-Sync i input laga na poziomie 5 ms sprawia, że OLED811 świetnie się do tego nadaje. Jeśli mamy komputer, który potrafi wykorzystać takie odświeżanie, zdecydowanie warto go do Philipsa podłączyć.
7.8/10
Spadek jasności pod kątem 45 stopni: 32%
Kąty widzenia w OLED811 są świetne i należą do najlepszych na rynku. Nawet siedząc mocno z boku, nadal widzimy obraz z głęboką czernią i dobrze nasyconymi kolorami. To duża przewaga nad ekranami LCD — nie trzeba zajmować miejsca dokładnie na wprost, żeby cieszyć się dobrą jakością obrazu.
Jeszcze lepiej wypadają panele QD-OLED, które pod kątem wierniej zachowują barwy. W Philipsie przy większym odchyleniu biel delikatnie wpada w zielonkawe odcienie, ale efekt jest na tyle niewielki, że podczas oglądania trudno uznać go za uciążliwy. Powiedzielibyśmy nawet, że pod tym względem trafiliśmy na najlepszą „sztukę” panelu WOLED, jaką dotąd testowaliśmy.
6/10
Powłoka matrycy: Błyszcząca
Tłumienie odbić: Przyzwoite
Czerń w trakcie dnia: Bardzo dobra
OLED811 daje sobie radę z oglądaniem w dzień, choć w bardzo jasnym salonie ma już swoje ograniczenia. Maksymalna jasność w SDR sięga około 600 nitów, czyli poziomu porównywalnego z LG C6 czy Samsungiem S90H, korzystającymi z tego samego panelu. To wyraźnie więcej niż w podstawowych OLED-ach i dla większości osób będzie w zupełności wystarczające. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to jasność utrzymywana na całym ekranie — przy dużej ilości bieli spada, a średnia z naszych pomiarów wyniosła około 392 nitów.
Większym problemem mogą być bezpośrednie odbicia okien czy lamp. Błyszcząca powłoka przyzwoicie je tłumi, ale nadal wyraźnie widać je na ekranie, szczególnie w ciemnych scenach. Nie rozprasza ich tak skutecznie jak ekrany matowe, więc ustawienie telewizora naprzeciwko dużego okna nie będzie najlepszym pomysłem. Na plus wypada za to czerń, która również w dzień pozostaje bardzo dobra. W typowym salonie Philips sprawdzi się więc bez większych problemów, ale przy mocnym słońcu wpadającym prosto na ekran przydadzą się rolety.
Jasność matrycy
Philips OLED811: 392 cd/m2
7.9/10
System: Titan OS
Szybkość działania: Dobra
To właśnie system Smart TV jest najbardziej kontrowersyjną zmianą w OLED811. Philips zrezygnował z lubianego przez użytkowników Google TV na rzecz własnego Titan OS. Dla wielu osób może to być trudna do zaakceptowania decyzja, choć trzeba przyznać, że Titan z roku na rok staje się coraz lepszy i działa wyraźnie sprawniej. Mamy tutaj działający AirPlay, klonowanie obrazu z komputera oraz wyszukiwanie głosowe po polsku. Poprawiła się też szybkość reakcji systemu, choć przy poruszaniu się po menu nadal zdarzają się drobne opóźnienia. Mamy wrażenie, że częściowo odpowiada za nie pilot na podczerwień, który nie zawsze od razu łapie polecenia. Największym ograniczeniem względem Google TV pozostaje skromniejszy wybór aplikacji. Nie oznacza to jednak pustek — znajdziemy tu Netflixa, Prime Video, Disney+, CANAL+, a ostatnio do biblioteki dołączyło również Apple TV. Jeśli korzystamy głównie z popularnych serwisów, Titan powinien wystarczyć, ale dostępność mniej znanych aplikacji warto sprawdzić przed zakupem (lista na dole 😉).
Ambilight nadal jest jednym z najlepszych powodów, żeby zainteresować się Philipsem. W OLED811 jest trójstronny — diody u góry i po bokach obudowy oświetlają ścianę kolorami dopasowanymi do tego, co dzieje się na ekranie. Wieczorem daje to świetny efekt i potrafi zmienić klimat całego pokoju, dlatego przyznaliśmy za tę funkcję dodatkowe punkty. Nie trzeba jednak korzystać z dynamicznego śledzenia obrazu. Jeśli ktoś woli spokojniejsze warunki do oglądania, może ustawić stałe, białe światło. To przyjemna opcja na wieczorne seanse, gdy nie chcemy siedzieć przed jasnym ekranem w zupełnie ciemnym pomieszczeniu.
Przy zwykłym oglądaniu telewizji OLED811 radzi sobie dobrze, choć nie znajdziemy tu nagrywania na USB ani funkcji obrazu w obrazie, czyli PiP. Można za to podłączyć słuchawki Bluetooth i korzystać z nich jednocześnie z głośnikami telewizora. Najbardziej przeszkadza nam jednak wspomniane sterowanie na podczerwień. Sam pilot jest naprawdę ciekawie zaprojektowany: ma podświetlenie i hybrydową klawiaturę z częścią numeryczną. Szkoda tylko, że trzeba celować nim w telewizor jak w starych telewizorach. Przy sprzęcie tej klasy chcielibyśmy już po prostu naciskać przyciski bez zastanawiania się, w którą stronę trzymamy pilot. Oby Philips poprawił to w kolejnych rocznikach.
7.7/10
8.6/10
| Maksymalna rozdzielczość zdjęcia: | Obsługiwane formaty zdjęć: |
|---|---|
Odtwarzacz USB w OLED811 radzi sobie z większością sprawdzanych przez nas formatów audio i wideo, więc do obejrzenia filmu czy puszczenia muzyki z pendrive’a spokojnie wystarczy. Najwięcej zastrzeżeń mamy jednak do zdjęć, a konkretnie do dziwnie wybiórczej obsługi ich rozdzielczości. Telewizor otworzył pliki 8, 16 i 32 Mpix, ale nie poradził sobie z całą reszta. Nie chodzi więc o to, że zdjęcia są po prostu za duże — odtwarzacz potrafi wyświetlić fotografię w wyższej rozdzielczości, a odmówić otwarcia mniejszej. Przy przeglądaniu zdjęć z wakacji może to zwyczajnie irytować, bo część z nich trzeba będzie wcześniej przekonwertować na komputerze... no albo po prostu użyć zrzucania ekranu w formie zdalnej...😉
7.6/10
93dB
Maksymalna głośność
Wspierane kodeki (głośniki telewizora)
Dolby Digital Plus 7.1
Dolby True HD 7.1
Dolby Atmos w Dolby Digital Plus (JOC)
Dolby Atmos w Dolby True HD
DTS:X w DTS-HD MA
DTS-HD Master Audio
W kwestii dźwięku zaszło kilka konkretnych zmian względem ubiegłorocznego OLED820. Zniknął tylny subwoofer, a układ głośników 4.1 zastąpiono konfiguracją 2.2. Mimo tych zmian OLED811 nadal gra dobrze i całkiem równo. Potrafi zagrać donośniej, a brzmienie wydaje się nawet nieco pełniejsze niż rok temu. Ucierpiał za to bas — choć dźwięk ma swoją masę, w niskich tonach brakuje głębi znanej z poprzednika. Najłatwiej usłyszeć to w filmach i muzyce, kiedy czekamy na mocniejsze uderzenie. Nadal jest to jednak poziom zdecydowanie ponadprzeciętny jak na głośniki wbudowane w telewizor. Jeśli zależy nam na głębszym basie i wyraźniejszych efektach przestrzennych, warto pomyśleć o soundbarze lub zestawie z amplitunerem. Philips daje tutaj sporo swobody: obsługuje zarówno Dolby Atmos, jak i DTS, a ścieżki Dolby TrueHD bez problemu prześle przez HDMI eARC do zgodnego sprzętu. Mamy więc z czego skorzystać, jeśli z czasem zechcemy rozbudować nagłośnienie.
Test jakości dźwięku:
93dBC (Max)
75dBC
Wersja oprogramowania podczas testów: TPM267E_V167.002.054.151
Jednorodność matrycy i termowizja:
Rodzaj widma podświetlenia: WRGB OLED
Założyciel i pomysłodawca portalu "Wybierz TV"
Dziennikarz, recenzent i felietonista portalu "Wybierz TV"
Dziennikarz, recenzent i felietonista portalu "Wybierz TV"
Komentarze czytelników
Komentarze dostarcza zewnętrzny serwis Disqus (Zeta Global). Po wczytaniu Disqus może zapisać pliki cookie i przetwarzać dane o Twojej aktywności.
Twój wybór zapamiętamy na tym urządzeniu. Polityka prywatności dostawcy
1/22/2026
1/29/2025
2/28/2025
1/10/2025
10/2/2025
1/30/2025
9/25/2025