Hisense U7NQ to telewizor, który wykorzystuje matrycę VA, kluczowe dla uzyskania dobrego kontrastu i odpowiedniej głębi czerni. Zastosowanie tej technologii przekłada się na bardzo wyrazistą jakość obrazu podczas oglądania treści w ciemnym pomieszczeniu, gdzie czerni nabierają odpowiedniego nasycenia i przypominają głęboką smołę, a nie wypłowiały popiół. Co więcej, telewizor posiada podświetlenie Mini LED, które w testowanym wariancie 65-calowym oferuje imponującą liczbę 713 stref lokalnego wygaszania. Naturalnie, mniejsze rozmiary będą miały mniej stref, a większe więcej, korzystnie wpływa na ogólny kontrast.
W bardzo korzystnych warunkach telewizor osiąga kontrast na poziomie około 40 000:1. Technologia lokalnego wygaszania świetnie sobie radzi z zarządzaniem jasnymi i ciemnymi partiami obrazu, sprawiając, że telewizor znakomicie oddaje detale w złożonych scenach. Pomimo dużej liczby stref, mogą pojawić się problemy z kontrastem w szczególnie wymagających scenach, gdzie występują małe, jasne elementy na ciemnym tle. Czasem telewizor może zbyt mocno przygasić te elementy, powodując utratę ich jasności, a innym razem nadmiernie je rozjaśnia, prowadząc do powstania efektu halo — łuny światła otaczającej obiekty. Ten efekt bywa widoczny, na przykład, w scenie z filmu Sicario 2, gdzie jasne łuny wokół napisów bywają uciążliwe.
Mimo wszystko, zastosowanie technologii Mini LED z lokalnym wygaszaniem sprawia, że ogólna jakość obrazu jest znacznie lepsza niż w telewizorach bez tej technologii. Efekt jest wyraźny szczególnie podczas oglądania filmów w ciemnym pokoju — czerń jest bardziej głęboka, a kontrast bardziej wyrazisty, pozwalając w pełni docenić detale ukryte w mrocznych ujęciach.
Przejdźmy do sedna, czyli tego, co w panelu Mini LED najważniejsze: czerni i kontrastu. Xiaomi S Pro 2026 to konstrukcja oparta na matrycy VA, co już na starcie jest obietnicą głębokiej czerni. Dołóżmy do tego podświetlenie Mini LED z bardzo dużą liczbą stref lokalnego wygaszania. W testowanym przez nas, 65-calowym wariancie, naliczyliśmy ich aż 532. To solidna wartość, która powinna zapewniać precyzyjną kontrolę nad podświetleniem. Należy tu zaznaczyć, że liczba ta jest proporcjonalna do rozmiaru – wybierając mniejszy, 55-calowy wariant, stref będzie odpowiednio mniej, a w większych modelach – więcej.
No dobrze, więc jak wypada czerń na S Pro 2026? Odpowiedź jest złożona.
Generalnie jest naprawdę nieźle i widzimy wyraźny postęp względem problematycznego modelu z 2025 roku. Jak możecie zobaczyć na naszych planszach pomiarowych, wyniki są chwilami spektakularne. W większości mierzonych przez nas scen filmowych w trybie SDR (standardowy zakres dynamiki), kontrast można było bez wahania nazwać bardzo dobrym i nawet porównywalnym z telewizorami 3-krotnie droższymi. No właśnie, można by... i tu dochodzimy do paradoksu tego modelu. Problemem jest to, jak telewizor zarządza strefami w innych scenariuszach niż SDR. Gdy tylko podamy telewizorowi sygnał o wyższej jakości, na przykład serial HDR lub Dolby Vision z platform streamingowych (Netflix, HBO Max czy Disney+), dzieje się coś dziwnego. Mamy nieodparte wrażenie, że telewizor nagle... zapomina, że w ogóle został wyposażony w strefy lokalnego wygaszania. Jak widać na naszym filmie poniżej, czerń w takich scenach przypomina bardziej odcienie ciemnej szarości lub granatu. Do tego dochodzi delikatne mruganie całego ekranu. To poziom, jakiego spodziewalibyśmy się po telewizorach w ogóle pozbawionych systemu lokalnego wygaszania. Wygląda na to, że Xiaomi przez rok zdecydowało się naprawić jedną, ale kluczową przypadłość zeszłorocznego modelu 2025. I to się udało – nie mamy tu już irytującej "dyskoteki stref", obraz jest stabilny. Szkoda tylko, że przy konsumpcji treści najwyższej jakości (HDR), cały ten zaawansowany system staje się kompletnie bezużyteczny.