Hisense UR9S to bez dwóch zdań jedna z ciekawszych premier tego roku, ale niekoniecznie z powodów, które najmocniej podkreśla producent. Owszem, pierwsze podświetlenie RGB Mini LED w historii marki i tej serii robi wrażenie w pomiarach, jednak w praktyce telewizor broni się przede wszystkim tym, że jest po prostu dobrze dopracowany. Widać, że Hisense wyciągnął wnioski z poprzednich modeli i poprawił rzeczy, które naprawdę mają znaczenie podczas codziennego oglądania. Samo RGB Mini LED ma spory potencjał, ale na ten moment nie jest jeszcze powodem, dla którego warto kupić właśnie ten model. W rzeczywistych filmach i serialach przewaga nowej technologii nie jest aż tak wyraźna, jak mogłyby sugerować wyniki z plansz testowych. Być może kolejne generacje pokażą znacznie więcej, ale dziś traktujemy to raczej jako ciekawy kierunek rozwoju niż prawdziwą rewolucję. UR9S broni się przede wszystkim – wszechstronnością. Bardzo dobrze radzi sobie z czernią (jak na ekran LCD), sprawnie przetwarza słabszej jakości obraz i oferuje rozbudowane funkcje zarówno do zwykłego oglądania, jak i grania. Do tego ma kilka rozwiązań, których brakuje u konkurencji takich chociażby port USB-C z DisplayPortem czy bardzo wysokie odświeżanie matrycy dla graczy PC. Czy warto się nim zainteresować? Naszym zdaniem tak, zwłaszcza jeżeli szukamy flagowego telewizora LCD. Nie dlatego, że korzysta z podświetlenia RGB Mini LED, ale dlatego, że jest bardzo dobrym, wszechstronnym i po prostu przyjemnym w codziennym użytkowaniu telewizorem.
The Frame Pro 2026 ma sens przede wszystkim wtedy, gdy telewizor ma dobrze wyglądać w salonie i nie być kolejną dużą czarną płytą na ścianie. I tutaj Samsung nadal robi coś, czego większość producentów nie potrafi odwzorować równie dobrze. Płaski montaż, wymienne ramki, Tryb Sztuka, matowa powłoka i bezprzewodowy One Connect sprawiają, że po odpowiednim zawieszeniu The Frame Pro faktycznie może wyglądać bardziej jak element wystroju niż sprzęt RTV. Naszym zdaniem jest to najlepiej zrealizowany telewizor tego typu na rynku. Co ważne, nie jest też tak, że za wygląd płaci się tutaj całkowicie jakością codziennego użytkowania. The Frame Pro jest jasny, a matowa powłoka bardzo dobrze radzi sobie z odbiciami, więc w mocno oświetlonym salonie sprawdza się naprawdę dobrze. Kolory są żywe, ruch wypada bardzo dobrze, a funkcji dla graczy jest zaskakująco dużo jak na telewizor, który w pierwszej kolejności ma przecież "bardziej wyglądać".
Więcej pytań pojawia się dopiero wtedy, gdy spojrzymy na dopisek „Pro” i oznaczenie go do jako ekran z rodziny Neo QLED. Można po nich oczekiwać dużego skoku jakości obrazu względem zwykłego The Frame, a w praktyce nie jest on aż tak duży. Telewizor korzysta z podświetlenia Mini-LED i lokalnego wygaszania, ale strefy znajdują się przy krawędziach ekranu. To zupełnie inne rozwiązanie niż w bardziej zaawansowanych Mini-LED-ach, gdzie podświetlenie pracuje za całą powierzchnią matrycy. W jasnych i kolorowych scenach nie jest to większym problemem. Gorzej robi się wieczorem, szczególnie w filmach z dużą liczbą ciemnych ujęć. Wtedy widać już, że czerń i kontrola podświetlenia są wyraźnie słabsze niż w najlepszych telewizorach Mini-LED. I właśnie tutaj najmocniej wychodzi na jaw, że „Pro” nie oznacza w tym przypadku topowej jakości obrazu.
Ciekawą alternatywą jest tutaj Samsung S99H. Ma mocno designerski charakter, ale pod względem obrazu idzie już naprawdę dalej. Oczywiście kosztuje też znacznie więcej, więc nie jest to bezpośredni zamiennik, tylko raczej propozycja dla kogoś, kto chce połączyć oba światy bez większych kompromisów. Czy warto więc kupić The Frame Pro 2026? Naszym zdaniem tak, ale pod warunkiem, że wiadomo, za co się tutaj płaci. Największą wartością tego telewizora jest jego wygląd, Tryb Sztuka, bardzo dobre zachowanie w jasnym salonie i bezprzewodowy One Connect. Jeżeli właśnie tego się szuka, The Frame Pro jest bardzo ciekawą propozycją. Jeżeli natomiast głównym argumentem za dopłatą ma być wyraźnie lepsza jakość obrazu, wtedy nie jesteśmy już aż tak przekonani. To po prostu lepszy i bardziej dopracowany The Frame, a nie pełnoprawny rywal dla najlepszych Mini-LED-ów.