Po przeprowadzonej kalibracji, odwzorowanie barw w treściach SDR w LG NANO82T prezentuje się bardzo dobrze. Balans bieli został skutecznie poprawiony, a to przekłada się na naturalne i zrównoważone odcienie w różnych scenach. Również gamma została dostrojona, co zapewnia bardziej precyzyjne oddanie detali zarówno w cieniach, jak i jasnych partiach obrazu. Dzięki tym korektom, telewizor doskonale sprawdza się w codziennym użytkowaniu, oferując solidną jakość kolorów i wyraźne, dobrze zbalansowane obrazy w trybie SDR.
Jednak w przypadku treści HDR, sytuacja wygląda gorzej. Telewizor nie obsługuje szerokiej palety barw, ograniczając głębię i bogactwo kolorów, które HDR potrafi zaoferować. Krzywa EOTF odbiega od ideału, a to prowadzi do nadmiernego uwydatnienia detali w jasnych partiach obrazu. Niestety, ten zabieg skutkuje znacznymi błędami w odwzorowaniu kolorów, co potwierdzają testy na Colour Checker. Niski poziom jasności panelu jeszcze bardziej wpływa negatywnie na jakość obrazu HDR, powodując, że efekty dynamicznego zakresu nie są w pełni oddane, a kolory wydają się wyblakłe.
Telewizor znacząco zyskał po kalibracji, zwłaszcza w treściach SDR. Poprawa balansu bieli i gammy znacząco podniosła jakość obrazu, zapewniając bardziej naturalne i spójne odwzorowanie barw. W porównaniu do stanu sprzed kalibracji, różnica jest wyraźna, a telewizor oferuje teraz lepszą wydajność w codziennym użytkowaniu, szczególnie w standardowym zakresie dynamicznym.
Może brzmieć to jak żart – wyciąganie profesjonalnej aparatury pomiarowej do telewizora za około tysiąc złotych / 250 dolarów ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy tego nie sprawdzili. Pytanie brzmi: czy tak tani sprzęt w ogóle daje nam jakiekolwiek pole do manewru w kwestii kalibracji? Ku pewnie waszemu zdziwieniu, odpowiedź brzmi: tak, i to jak najbardziej. W menu Blaupunkta UGC5500S znaleźliśmy zaskakująco dużo opcji, które pozwoliły nam realnie popracować nad obrazem. Nie są to tylko puste suwaki; to konkretne narzędzia, dzięki którym mogliśmy zrobić użytek z naszych sensorów pomiarowych i oprogramowania. W trybie SDR efekty było widać gołym okiem. Udało nam się skutecznie wyeliminować problem, o którym pisaliśmy wcześniej – czyli to nadmierne, wręcz sztuczne nasycenie czerwieni. Naprawiliśmy też kwestię nieprawidłowego przyciemniania najjaśniejszych partii obrazu. Po kalibracji obraz w standardowym formacie stał się znacznie bardziej zrównoważony i po prostu poprawny. Jeśli chodzi o HDR, sytuacja znów była bardziej skomplikowana. Co prawda udało nam się „okiełznać” ten agresywny niebieski nalot w balansie bieli, ale widać było, że walczymy trochę na marne. Nawet po zmianie ustawień telewizor wciąż próbował po swojemu ingerować w obraz, jakby elektronika wiedziała lepiej od nas, jak ma wyglądać scena. Do tego dochodzi bariera sprzętowa, której nie przeskoczy żaden suwak – kolory w HDR nadal pozostają niedosycone. Wynika to po prostu z jakości samej matrycy; ona fizycznie nie potrafi wykrzesać z siebie tych najbardziej soczystych barw. Podsumowując ten wątek: jeśli ktoś z Was zapyta, czy da się skalibrować telewizor za „tysiaka”, odpowiadamy z pełnym przekonaniem: da się.