LG OLED B4 jest niezwykle uniwersalnym urządzeniem kategorii pół premium. Bo jak inaczej można nazwać telewizor OLED, który został tak dobrze wyceniony, a którego cena, jak historia pokazuje, będzie szybko spadać? Idealna czerń i kontrast to są dwie rzeczy, które nieodzownie hipnotyzują, i jesteśmy pewni, że każdy, kto choć raz posiadł urządzenie z tą matrycą, nie będzie w stanie wrócić do jednostek LCD. Wyniki jasności telewizora w materiałach HDR mogą sprawiać wrażenie dość niskich, jednakże w tym przypadku, właśnie za sprawą takiego, a nie innego panelu, będą wydawać się optycznie dużo wyższe. Warto zwrócić uwagę na ich stabilność i równomierność praktycznie w każdej ze scen. W tym przypadku małym minusem jest jasność pełnowymiarowego kadru wypełnionego dużą ilością bieli. Jednakże nie uważamy, że jest to poważny problem, gdyż i tak takowych nie ma za dużo. Na pochwałę zasługuje także fabryczne odwzorowanie barw, które jest w naszym egzemplarzu bardzo przyzwoite, ale nie sposób nie przypomnieć sobie o tym, jak korzystny wpływ na obraz miała kalibracja, dzięki której intencje reżyserskie zostały oddane w stu procentach. LG B4 będzie doskonałym wyborem zarówno dla wszelkiej maści graczy, ale także fanów sportu. Ci pierwsi z pewnością docenią bogate wsparcie w postaci wszystkich udogodnień wynikających ze standardu HDMI 2.1. Natomiast drudzy — rozbudowany upłynniacz, z wielostopniową regulacją. No i na koniec, nie sposób nie wspomnieć o wygodzie wynikającej ze sterowania pilotem z wbudowanym żyroskopem, dzięki któremu ten działa jak myszka. System WebOS, po którym będziemy się poruszać, jest niezwykle płynny i responsywny. Oferuje multum aplikacji, które dla zdecydowanej większości użytkowników będą bardziej niż wystarczające. Serce telewizora LG B4 to zaawansowany procesor Alpha, który odpowiedzialny jest za płynność obrazu oraz zaawansowaną analizę sygnału. Podsumowując: dla kogo jest LG OLED B4? Jest to idealne urządzenie dla osób oczekujących najwyższej możliwej jakości obrazu w zadanym budżecie, ale nie tylko. LG B4 w swojej cenie zdecydowanie wybija się ponad konkurencję, która w tej cenie nie jest w stanie zaoferować tak wysokiej jakości obrazu.
Sony Bravia 7 II pokazuje przede wszystkim, że RGB Mini-LED nie musi być technologią zarezerwowaną tylko dla najdroższych telewizorów. Oczywiście w bezpośrednim porównaniu z Bravią 9 II da się znaleźć miejsca, w których Sony poszło tutaj na kompromisy, ale podczas normalnego oglądania wcale nie czuć, że mamy do czynienia z jego mocno okrojoną wersją flagowca.
Największą siłą tego telewizora jest po prostu obraz. Bravia 7 II potrafi połączyć bardzo dobrą czerń z wysoką jasnością, a przy tym Sony świetnie kontroluje całe podświetlenie. W HDR robi to szczególnie dobre wrażenie, bo telewizor potrafi pokazać mocne światła bez zamieniania jasnych fragmentów obrazu w jedną białą plamę. Filmy wyglądają efektownie, ale nie ma tutaj wrażenia, że producent za wszelką cenę próbuje zrobić z każdej sceny pokaz możliwości matrycy. True RGB wnosi coś od siebie. Paleta barw jest szeroka, a kąty widzenia jak na matrycę VA wypadają naprawdę dobrze. Nie jest jednak tak, że samo zastosowanie RGB rozwiązało wszystkie typowe ograniczenia Mini-LED-a. Przy małych jasnych elementach nadal czasami zobaczymy poświatę, a potencjał kolorystyczny podświetlenia nie zawsze jest wykorzystywany tak mocno, jak sugerowałaby sama technologia. Tyle że Sony bardzo dobrze potrafi te ograniczenia ukryć i właśnie tutaj widać doświadczenie producenta. Podobnie jest z obróbką obrazu. Bravia nadal należy do telewizorów, którym bez większych obaw można podać słabszy sygnał z telewizji czy starszy materiał z internetu. Upscaling jest bardzo dobry, wygładzanie przejść tonalnych działa skutecznie, a mapowanie HDR należy do najlepszych elementów tego modelu. Szkoda tylko, że Sony nadal trzyma się kilku swoich gamingowych ograniczeń. Dwa porty HDMI 2.1, z czego jeden zajmuje eARC, w tej klasie cenowej wyglądają już po prostu słabo. Podobnie 120 Hz, szczególnie kiedy konkurenci coraz częściej oferują do 180 Hz dla PC.
Mimo tego Bravia 7 II zostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. Nie jest telewizorem, który próbuje wygrać samą tabelką parametrów. Sony nadrabia jednak czymś, czego trudniej dopisać do specyfikacji – sposobem, w jaki ten telewizor po prostu pokazuje obraz i właśnie to sprawia, że Bravia 7 II jest jednym z ciekawszych Mini-LED-ów 2026 roku. Szczególnie jeżeli szukamy jasnego, uniwersalnego telewizora przede wszystkim do filmów i codziennego oglądania, ale z różnych powodów nie chcemy wybierać OLED-a.