LG UR781 to aktualnie najtańszy model koreańskiego producenta. Wyposażony on został w świetny system WebOS, który jest największą zaletą tego telewizora. Zadowoli większość użytkowników swoim dostępem do wszelakich platform streamingowych i możliwościami. Telewizor oferuje adekwatną jakość obrazu do swojej ceny, która z pewnością spełni oczekiwania wielu podstawowych użytkowników. Choć jego możliwości HDR są nieco ograniczone przez brak Dolby Vision czy HDR10+, to obsługuje podstawowe formaty takie jak HDR10 i HLG. Telewizor radzi sobie nieźle z materiałami o niskiej jakości, dzięki funkcji wygładzania przejść tonalnych, która zapewnia płynne i wyraźne przejścia, co jest szczególnie doceniane podczas oglądania filmów z niskiej jakości źródeł (np. telewizja naziemna). Jeżeli chodzi o samo granie telewizor ma bardzo niski input lag co jest podstawowym kryterium. Jeżeli szukamy budżetowego rozwiązania jest to całkiem fajny wybór dla osób, które kosztem ceny są wstanie poświęcić matrycę 120hz. Choć sama jasność telewizora jest niższa niż w konkurecyjnych modelach, a pokrycie palety barw jest ograniczone, telewizor LG UR781 nadal oferuje nienaganny wygląd treści HDR ze względu na obecność funkcji dynamicznego mapowania tonów. Po odpowiedniej kalibracji, telewizor jest w stanie uzyskać lepsze odwzorowanie kolorów i optymalną ostrość co znacząco podniesie komfort i przyjemność z oglądania.
Sony Bravia 7 II pokazuje przede wszystkim, że RGB Mini-LED nie musi być technologią zarezerwowaną tylko dla najdroższych telewizorów. Oczywiście w bezpośrednim porównaniu z Bravią 9 II da się znaleźć miejsca, w których Sony poszło tutaj na kompromisy, ale podczas normalnego oglądania wcale nie czuć, że mamy do czynienia z jego mocno okrojoną wersją flagowca.
Największą siłą tego telewizora jest po prostu obraz. Bravia 7 II potrafi połączyć bardzo dobrą czerń z wysoką jasnością, a przy tym Sony świetnie kontroluje całe podświetlenie. W HDR robi to szczególnie dobre wrażenie, bo telewizor potrafi pokazać mocne światła bez zamieniania jasnych fragmentów obrazu w jedną białą plamę. Filmy wyglądają efektownie, ale nie ma tutaj wrażenia, że producent za wszelką cenę próbuje zrobić z każdej sceny pokaz możliwości matrycy. True RGB wnosi coś od siebie. Paleta barw jest szeroka, a kąty widzenia jak na matrycę VA wypadają naprawdę dobrze. Nie jest jednak tak, że samo zastosowanie RGB rozwiązało wszystkie typowe ograniczenia Mini-LED-a. Przy małych jasnych elementach nadal czasami zobaczymy poświatę, a potencjał kolorystyczny podświetlenia nie zawsze jest wykorzystywany tak mocno, jak sugerowałaby sama technologia. Tyle że Sony bardzo dobrze potrafi te ograniczenia ukryć i właśnie tutaj widać doświadczenie producenta. Podobnie jest z obróbką obrazu. Bravia nadal należy do telewizorów, którym bez większych obaw można podać słabszy sygnał z telewizji czy starszy materiał z internetu. Upscaling jest bardzo dobry, wygładzanie przejść tonalnych działa skutecznie, a mapowanie HDR należy do najlepszych elementów tego modelu. Szkoda tylko, że Sony nadal trzyma się kilku swoich gamingowych ograniczeń. Dwa porty HDMI 2.1, z czego jeden zajmuje eARC, w tej klasie cenowej wyglądają już po prostu słabo. Podobnie 120 Hz, szczególnie kiedy konkurenci coraz częściej oferują do 180 Hz dla PC.
Mimo tego Bravia 7 II zostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. Nie jest telewizorem, który próbuje wygrać samą tabelką parametrów. Sony nadrabia jednak czymś, czego trudniej dopisać do specyfikacji – sposobem, w jaki ten telewizor po prostu pokazuje obraz i właśnie to sprawia, że Bravia 7 II jest jednym z ciekawszych Mini-LED-ów 2026 roku. Szczególnie jeżeli szukamy jasnego, uniwersalnego telewizora przede wszystkim do filmów i codziennego oglądania, ale z różnych powodów nie chcemy wybierać OLED-a.