LG UR781 to aktualnie najtańszy model koreańskiego producenta. Wyposażony on został w świetny system WebOS, który jest największą zaletą tego telewizora. Zadowoli większość użytkowników swoim dostępem do wszelakich platform streamingowych i możliwościami. Telewizor oferuje adekwatną jakość obrazu do swojej ceny, która z pewnością spełni oczekiwania wielu podstawowych użytkowników. Choć jego możliwości HDR są nieco ograniczone przez brak Dolby Vision czy HDR10+, to obsługuje podstawowe formaty takie jak HDR10 i HLG. Telewizor radzi sobie nieźle z materiałami o niskiej jakości, dzięki funkcji wygładzania przejść tonalnych, która zapewnia płynne i wyraźne przejścia, co jest szczególnie doceniane podczas oglądania filmów z niskiej jakości źródeł (np. telewizja naziemna). Jeżeli chodzi o samo granie telewizor ma bardzo niski input lag co jest podstawowym kryterium. Jeżeli szukamy budżetowego rozwiązania jest to całkiem fajny wybór dla osób, które kosztem ceny są wstanie poświęcić matrycę 120hz. Choć sama jasność telewizora jest niższa niż w konkurecyjnych modelach, a pokrycie palety barw jest ograniczone, telewizor LG UR781 nadal oferuje nienaganny wygląd treści HDR ze względu na obecność funkcji dynamicznego mapowania tonów. Po odpowiedniej kalibracji, telewizor jest w stanie uzyskać lepsze odwzorowanie kolorów i optymalną ostrość co znacząco podniesie komfort i przyjemność z oglądania.
Xiaomi A Pro 2026 to taki telewizor, który na pierwszy rzut oka nie zdradza wielkich zmian względem poprzednika. Ktoś mógłby nawet pomyśleć, że to po prostu kopia ubiegłorocznego modelu z inną naklejką. I coś w tym jest, bo główną nowością, a właściwie jedyną wyraźną różnicą, jest tryb 120 Hz w niższych rozdzielczościach. Trzeba oddać Xiaomi, że ten dodatek naprawdę robi robotę – nie jest to rozwiązanie dla profesjonalnych graczy, ale ukłon w stronę osób szukających płynniejszego obrazu przy casualowym graniu. To właśnie w tym miejscu A Pro 2026 może błyszczeć – prostym, ale sprytnym pomysłem, który wyróżnia go w segmencie “superbudżetowym”. Niestety, kiedy zaczynamy patrzeć na telewizor szerzej, entuzjazm szybko stygnie. Mimo że rok zmienił się w kalendarzu, większość problemów znanych z A Pro 2025 została z nami – system nadal potrafi złapać dziwne przycinki, a zdarzające się błędy potrafią skutecznie zirytować. Do tego dochodzi brak jakichkolwiek poważniejszych narzędzi do cyfrowej obróbki obrazu, które w ubiegłym roku działały całkiem przyzwoicie. W efekcie widać tu sporo ograniczeń konstrukcji, które konkurencja w podobnej cenie stara się już w jakiś sposób maskować. W kwesti jakości obrazu, też nie będziemy was oszukiwać. Jasność na poziomie 200–300 nitów nie daje szans, żeby zmierzyć się z bardziej wymagającymi materiałami. Owszem, w prostszych treściach ze streamingu da się coś obejrzeć, ale przy wysokobudżetowych produkcjach widać od razu, dlaczego telewizor kosztuje tyle, ile kosztuje. Wrażenie, że oglądamy obraz spłaszczony i wyprany z detali, towarzyszy właściwie za każdym razem. I tu dochodzimy do sedna. Xiaomi A Pro 2026 to telewizor dla tych, którzy naprawdę niewiele wymagają. Jako codzienny ekran do seriali, wiadomości czy YouTube’a – sprawdzi się całkiem całkiem, zwłaszcza dzięki swojemy systemowi operacyjnemu jakim jest GoogleTV. Również jeżeli ktoś szuka budżetowego sprzętu i dodatkowo chciałby mieć namiastkę płynniejszej rozgrywki w grach dzięki trybowi 120 Hz, może być nawet zadowolony. Ale każdy, kto oczekuje choćby średniej jakości obrazu, stabilnego systemu i poprawnej funkcjonalności, szybko zauważy, że są na rynku inne budżetowe modele, które wypadają po prostu lepiej.