PHILIPS MLED920 / MLED910 vs Samsung S90H (WOLED)

Porównanie bezpośrednie

Sprawdź najlepszą ofertę cenową:

PHILIPS MLED920 / MLED910
3 499 

Sprawdź najlepszą ofertę cenową:

Samsung S90H (WOLED)
6 799 

MLED920 / MLED910

Info

S90H / S92H / HAE / HAT

Info

Dostępne przekątne: 55”65”75”85”

Dostępne przekątne: 42”48”55”65”83”

Matryca: LCD VA

Rozdzielczość: 3840x2160

System: Titan OS

Rok modelowy: 2025

Wypełnij ankietę aby poznać wynik

Matryca: WRGB OLED

Rozdzielczość: 3840x2160

System: Tizen

Rok modelowy: 2026

Wypełnij ankietę aby poznać wynik

Ogólna ocena

6.5

8.4

  • Filmy i seriale w jakości UHD

    6.4

    8.6

  • Klasyczna telewizja, YouTube

    6.8

    8.8

  • Transmisje sportowe (telewizja i aplikacje)

    6.8

    8.5

  • Granie na konsoli

    8.5

    9.7

  • Telewizor jako monitor do komputera

    4.0

    8.6

  • Oglądanie przy mocnym świetle

    5.5

    6.5

  • Funkcje użytkowe

    5.5

    7.3

  • Aplikacje

    6.7

    9.3

  • Jakość dźwięku

    6.2

    8.4

Zalety

  • Solidna czerń i wysoki kontrast dzięki podświetleniu mini-LED

  • Jasność HDR sięgająca 700–800 nitów w realnych scenach filmowych

  • Obsługa wielu foramtów HDR w tym Dolby Vision i HDR10+

  • Ambilight – element, który dodaje atmosfery, szczególnie wieczorem

  • Sporo obsługiwanych formatów audio: DTS:X, Dolby Atmos, Dolby True HD 7.1

  • Matryca 144 Hz z obsługą VRR, ALLM i Dolby Vision Gaming

  • Głośne brzmienie (do 88 dB)

  • Podświetalny pilot

  • Perfekcyjna czerń i nieskończony kontrast (OLED)

  • Bardzo wysoka jasność HDR (sięgająca 1400 nitów)

  • Skuteczna powłoka antyrefleksyjna (Matowa, Glare Free)

  • Wzorcowe odwzorowanie barw po kalibracji

  • Świetna płynność ruchu (brak smużenia)

  • Rewelacyjny dla graczy (4x HDMI 2.1, VRR, ALLM, niski input lag)

  • Funkcja Game Motion Plus

  • Odświeżanie do 165 Hz

  • Szerokie kąty widzenia

  • Szybki i kompletny Tizen

  • Dobry dźwięk

Wady

No like
  • Titan OS jest dość mocno niedopracowany – zdarzają się spore błędy i braki w aplikacjach

  • Mało funkcji użytkowych

  • Hybrydowy pilot na podczerwień

  • Problemy z płynnością przejść tonalnych w ciemnych scenach

  • Telewizor nie nadaje się (poza graniem) do współpracy z PC – mocny dithering i słaba czytelność czcionek, szczególnie kolorowych i na ciemnym tle

  • W mocnym świetle kolory tracą "soczystość" (cecha powłok matowych)

  • Brak funkcji telewizyjnych jak np. nagrywanie na USB czy PIP

  • Brak wsparcia dla DTS:X (problem dla fanów płyt Blu-ray)

Czy warto kupić? Werdykt

Philips MLED920 to naturalna kontynuacja ubiegłorocznego modelu PML9000, ale nie jest to powtórka z rozrywki. Widać, że producent odrobił lekcję – przede wszystkim poprawiono algorytmy lokalnego wygaszania, które w zeszłym roku potrafiły mocno psuć odbiór. Teraz czerń i kontrast prezentują się zdecydowanie lepiej, a w połączeniu z obecnym tutaj Dolby Vision nawet treści HDR wyglądają naprawdę przyzwoicie. Obraz potrafi czasami błyszczeć tam, gdzie powinien, i nie męczy przy tym oka w trudniejszych scenach. Bez dwóch zdań największym atutem MLED920 jest jednak jego unikalny system Ambilight. Trójstronne podświetlenie potrafi nadać filmom i grom zupełnie nowego klimatu – ekran jakby wychodził poza swoje granice, a całe pomieszczenie staje się częścią seansu. To coś, co docenią nie tylko kinomani, ale też gracze, którzy oprócz światełek dostają cały zestaw funkcji typowych dla nowoczesnych TV gamingowych: 144 Hz, VRR, ALLM czy Dolby Vision Gaming. Pod tym kątem Philips ma naprawdę sporo do zaoferowania. Ale. No właśnie, jest duże ale – tutaj dochodzimy do najtrudniejszej części tego werdyktu – to wciąż sprzęt dwojaki. Z jednej strony mamy mocny obraz i unikalną funkcję Ambilight, z drugiej ograniczenia sprzętowe, które trudno zignorować. Titan OS w obecnej formie to duży hamulec, pełen błędów i braków, które sprawiają, że telewizor odstaje od konkurencji. Do tego dochodzi cena, która wcale nie niska jak na oferowane możliwości. Dlatego ciężko polecić go jednoznacznie każdemu. Jeśli jednak szukacie najjaśniejszego ekranu Philipsa w rozsądnej cenie, z Ambilightem, całym zestawem funkcji dla graczy i podstawowymi aplikacjami – MLED920 będzie wyborem całkiem trafionym.

Samsung S90H to telewizor, który po prostu robi kapitalne wrażenie. Połączenie absolutnej czerni OLED-a, wysokiej jasności i świetnej ostrości w ruchu daje obraz, od którego trudno oderwać wzrok. I właśnie tego oczekujemy od dobrego telewizora OLED. Bardzo dobrze sprawdza się też matowa powłoka antyrefleksyjna. Dzięki niej odbicia światła w słoneczny dzień przestają być większym problemem, a ekran zachowuje dobrą czytelność nawet w jasnym salonie. Co ważne, zastosowana tu matryca WOLED lepiej radzi sobie również z utrzymaniem głębokiej czerni w mocnym oświetleniu. S90H przekonuje jednak nie tylko jakością obrazu. Dostajemy również błyskawicznie działający system Tizen, bardzo rozbudowany zestaw funkcji dla graczy z Game Motion Plus na czele oraz zaskakująco dobre, mięsiste brzmienie wbudowanych głośników. Dzięki temu jest to model, który dobrze sprawdza się nie tylko podczas wieczornego seansu, ale również w codziennym użytkowaniu.

Czy są jakieś słabsze strony? Oczywiście. Przejścia tonalne nie są aż tak dobre jak w wariancie QD-OLED, a kąty widzenia pozostają odrobinę węższe. W praktyce są to jednak raczej drobiazgi, którymi większość użytkowników nie powinna zaprzątać sobie głowy. Tym bardziej że WOLED ma też własne przewagi, szczególnie podczas oglądania w jasnym pomieszczeniu. W ogólnym rozrachunku wariant QD-OLED nadal pozostaje nieco lepszy, ale tym razem różnica nie jest już tak wyraźna jak rok temu. Dla większości osób nie będzie to czynnik, który powinien decydować o wyborze telewizora. Dlatego nasza rada brzmi następująco: zamiast przesadnie skupiać się na rodzaju matrycy zastosowanej w S90H, wybierzcie rozmiar najlepiej dopasowany do pomieszczenia. Niezależnie od tego, czy kupicie wariant z matrycą WOLED, czy QD-OLED, dostaniecie dojrzały, uniwersalny i bardzo dobrze wyważony telewizor. Jak co roku, seria S90 ma murowane miejsce w czołówce najbardziej opłacalnych OLED-ów 2026 roku.

Wygląd telewizora

Wejścia HDMI
0 x HDMI 2.0, 4 x HDMI 2.1 (48Gbps)
0 x HDMI 2.0, 4 x HDMI 2.1 (48Gbps)
Inne wejścia
Wyjścia
Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI), Mini-Jack (słuchawki)
Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI)
Podłączenie do sieci
Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
Jakość wykonania
Dobra
Premium
Rodzaj podstawy
Nogi
Centralna
Kolor ramki
Grafitowa
Grafitowa
Regulacja podstawy
Stała
Stała
Akcesoria
Podstawa
Podstawa

Kontrast i czerń

7.9/10

10/10

Strefowe wygaszanie: Tak, ilość stref: 144 (12 x 12)

Kontrast:

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

298,900:1

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

38,500:1

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

23,950:1

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

16,850:1

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

8,000:1

Test Samsung S90H (WOLED) Kontrast i detale w czerni

Wynik

:1

Test Samsung S90H (WOLED) Kontrast i detale w czerni

Wynik

:1

Test Samsung S90H (WOLED) Kontrast i detale w czerni

Wynik

:1

Test Samsung S90H (WOLED) Kontrast i detale w czerni

Wynik

:1

Test Samsung S90H (WOLED) Kontrast i detale w czerni

Wynik

:1

Efekt halo i widoczność detali w czerni:

Zwróć uwagę na widoczność jaskrawych świateł na ciemnym tle. Mini-LEDy często mają z tym problem. Zdjęcie nie porównuje czerni - od tego jest film poniżej.

Film wiernie pokazuje różnice w kontraście i czerni między telewizorami, oraz potencjalne problemy: efekt halo wokół jasnych obiektów lub pracę stref Mini-LED widoczną jako skoki jasności.

Philips MLED920 w wersji 55 cali, którą mieliśmy okazję testować, korzysta z matrycy VA o wysokim kontraście. Sama matryca to jedno, ale prawdziwym wyróżnikiem tego modelu jest podświetlenie mini-LED. To ono w dużej mierze decyduje o tym, jak wygląda czerń i kontrast – i trzeba przyznać, że Philips zrobił tu duży krok naprzód względem modeli z 2024 roku, gdzie algorytmy lokalnego wygaszania wypadały po prostu przeciętnie. W nowej odsłonie jest znacznie lepiej, a kontrast prezentowany przez MLED920 potrafi naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Momentami przypomina to wręcz poziom znany z najlepszych telewizorów LCD na rynku – czerń potrafi być głęboka, obraz nabiera trójwymiarowości, a seanse w ciemnym pokoju robią świetne wrażenie. Oczywiście, jak na każdy telewizor mini-LED przystało, nie jest to obraz całkowicie wolny od kompromisów. Przy dużej ilości drobnych elementów na ekranie algorytmy lokalnego wygaszania potrafią czasem się pogubić – raz przygaszając detale mocniej, niż byśmy chcieli, a innym razem rozjaśniając tło, co skutkuje lekkimi, jasnogranatowymi poświatami wokół obiektów (tzw. efekt halo). Mimo tych niedoskonałości musimy podkreślić, że czerń i kontrast to naprawdę mocna strona Philipsa MLED920 i zdecydowanie jeden z argumentów, dla których warto go brać pod uwagę w średniej półce.

Jako że Samsung S90H wykorzystuje wyświetlacz organiczny, w kategorii kontrastu i czerni zasługuje na najwyższą możliwą ocenę. Dotyczy to oczywiście obu dostępnych na rynku wariantów – zarówno testowanej przez nas wersji WOLED, jak i odmiany QD-OLED. Dzięki temu, że każdy piksel jest tutaj niezależnym źródłem światła i potrafi całkowicie się wygasić, telewizor serwuje nam bezwzględnie perfekcyjną czerń oraz nieskończony kontrast. W praktyce przekłada się to na genialną głębię obrazu i idealnie ostre odcięcie jasnych detali od ciemnego tła. O jakimkolwiek efekt poświaty (blooming), z którym do dziś zmagają się nawet topowe telewizory LCD z podświetleniem Mini LED, nie ma tu mowy. Prawdziwą magię panelu WOLED docenimy przede wszystkim podczas wieczornych seansów w zaciemnionym pokoju – ciemne partie kadrów zyskują wtedy niebywałą plastyczność, niesamowity trójwymiar oraz bogactwo ukrytych w cieniach szczegółów.

Jakość efektu HDR

5/10

7.7/10

Wspierane formaty
HDR10, HDR10+, Dolby Vision, HLG
HDR10, HDR10+, HLG
Pokrycie palety barw
DCI P3: 89.9%, Bt.2020: 65.6%
DCI P3: 99.4%, Bt.2020: 75.9%

Pomiar jasności w HDR:

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

722 nit

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

177 nit

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

775 nit

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

131 nit

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

677 nit

Test Samsung S90H (WOLED) Jakość efektu HDR

Wynik

1374 nit

Test Samsung S90H (WOLED) Jakość efektu HDR

Wynik

1419 nit

Test Samsung S90H (WOLED) Jakość efektu HDR

Wynik

1570 nit

Test Samsung S90H (WOLED) Jakość efektu HDR

Wynik

1395 nit

Test Samsung S90H (WOLED) Jakość efektu HDR

Wynik

713 nit

Scena z filmu “Pan” (około 2800 nitów)

Scena z filmu “Billy Lynn” (około 1100 nitów)

Zdjęcia pokazują dwa filmy HDR10. „Pan” to jedna z najjaśniejszych produkcji, a „Billy Lynn” (żołnierz) ma jasność typową dla streamingu (Netflix, Prime, HBO MAX). Zwróć uwagę na intensywność efektów i szczegóły w bielach.

Statyczny HDR10

Zdjęcia prezentują widoczność detali w bielach w różnych formatach HDR. Nie oddają one różnic jasności między telewizorami (to można porównać w poprzedniej galerii).

Dynamiczny: Dolby Vision

Dynamiczny: HDR10+

Zdjęcia prezentują widoczność detali w bielach w różnych formatach HDR. Nie oddają one różnic jasności między telewizorami (to można porównać w poprzedniej galerii).

Wykres jasności HDR:

Samsung S90H (WOLED)

PHILIPS MLED920 / MLED910

Jasność barw RGB

Philips MLED920 w naszych pomiarach w statycznych testach osiągnął nawet okolice 900 nitów, co jak na średnią półkę jest naprawdę solidnym wynikiem. W praktyce przekłada się to na sporo satysfakcji podczas seansów – w scenach bogatych w jasne światło, takich jak pierwsza, trzecia czy piąta plansza testowa, ekran potrafił wygenerować około 700 nitów, a więc poziom wystarczający, by poczuć prawdziwy „efekt HDR”. Nie da się jednak ukryć, że ograniczona liczba stref podświetlenia i charakterystyczne dla mini-LED-ów kompromisy algorytmów wygaszania w bardziej wymagających scenach ujawniają swoje oblicze. W sekwencjach z niewielkimi źródłami światła – jak księżyc czy scena z filmu Sicario 2 – telewizor wyraźnie stawia na utrzymanie głębszej czerni kosztem jasności tych drobnych elementów. Dla wiekszości widzów to wciąż rozsądny kompromis, bo ciemne tło wygląda wtedy znacznie lepiej, choć trzeba mieć świadomość, że same detale mogą nie zachwycać intensywnością. Pewien niedosyt pozostawia także kwestia kolorów. Choć zastosowany filtr PFS (odpowiednik kropek kwantowych znanych z QLED-ów) robi swoje i barwy prezentują się całkiem żywo, to jednak pokrycie palety DCI-P3 sięga „zaledwie” 90%. W codziennym oglądaniu będzie to wystarczające, ale w ekstremalnie kolorowych produkcjach – jak najnowsze animacje Disneya – można dostrzec, że część tonów nie jest aż tak soczysta, jak mogłoby być w innych konstrukcjach.

Samsung S90H w wariancie WOLED to wciąż niezwykle jasny telewizor jak na model z tej półki cenowej, choć względem wersji QD-OLED wypada minimalnie ciemniej. Różnica nie jest jednak tak znacząca, jak w ubiegłorocznej serii F, gdzie rozpietość potrafiła sięgać nawet 500 nitów. Tutaj parametry obu matryc są bardzo zbliżone, a różnice w szczytowej jasności mieszczą się w granicach zaledwie 100–150 nitów. W pomiarach małych fragmentów obrazu S90H na panelu WOLED bez problemu osiąga poziom blisko 1500 nitów. Taki zapas mocy pozwala fenomenalnie oddać dynamikę efektów HDR – wszelkie rozbłyski, refleksy światła czy wybuchy mają odpowiednią siłę przebicia, dokładnie tak, jak zaplanowali to twórcy w studiu montażowym. Jak w przypadku większości wyświetlaczy OLED, kiedy cały ekran zalewa bardzo jasna scena, uruchamiają się systemy chroniące matrycę i jasność naturalnie spada do okolic 700 nitów. Warto jednak podkreślić, że to nadal znakomity rezultat na rynku. Częstokroć zauważalnie lepszy niż w przypadku wielu ekranów wykorzystujących technologię Mini LED z tego samego segmentu.

Pokrycie palety barw

Największa różnica między oboma wariantami S90H kryje się właśnie w sposobie reprodukcji i nasyceniu barw. Wynika to bezpośrednio z odmiennej budowy samej matrycy WOLED, która wykorzystuje dodatkowy, biały subpiksel. W efekcie kolory o bardzo wysokiej jasności nie osiągają aż tak intensywnego nasycenia, a wolumen szerokiej palety jest nieco bardziej ograniczony niż w technologii QD-OLED. Nie zmienia to jednak faktu, że w codziennym użytkowaniu różnice te będą dla większości widzów trudne do wyłapania. Zmierzona przez nas przestrzeń DCI-P3 sięga w panelu WOLED blisko 99%, co sprawia, że w zdecydowanej większości realnych scen filmowych oba warianty zaprezentują niemal identyczny obraz. Prawdziwy dystans ujawnia się dopiero w rzadszych, wyjątkowo wymagających produkcjach, które sięgają po ultra szeroką paletę BT.2020. Ze względu na specyfikę budowy panelu WOLED, pokrycie tego standardu jest tu o jakieś 15% niższe w porównaniu do S90HAT z matrycą QD-OLED, przez co najbardziej jaskrawe, mocno doświetlone barwy w HDR mogą sprawiać wrażenie ciut mniej soczystych.

Barwy fabrycznie

5/10

7.6/10

Galeria prezentuje jak zmieniają się kolory po usłudze profesjonalnej kalibracji telewizora. Jeśli zauważasz różnicę to zalecamy zamówić taką usługę na stronie SkalibrujTV.pl

Tryb Fabryczny

Po Kalibracji

Galeria prezentuje jak zmieniają się kolory po usłudze profesjonalnej kalibracji telewizora. Jeśli zauważasz różnicę to zalecamy zamówić taką usługę na stronie SkalibrujTV.pl

Tryb Fabryczny

Po Kalibracji

Podobnie jak każdy testowany przez nas telewizor Philipsa, MLED920 sprawdziliśmy przede wszystkim w trybie Filmmaker – to właśnie on ma być tym „najuczciwszym” trybem, stworzonym z myślą o filmach i jak najwierniejszym oddaniu intencji twórców. Faktycznie, pod względem kolorystyki wypada on najlepiej spośród wszystkich trybów dostępnych w telewizorze, ale nie jest wolny od wad. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to balans bieli. Obraz ma delikatną tendencję do wpadających w fioletowo-różowe tony, co nadaje mu nieco nienaturalny charakter. Jeszcze większym problemem okazało się jednak to, o czym wspominaliśmy wcześniej – przepalanie obrazu. Wystarczy spojrzeć na wykresy gammy czy EOTF, żeby zobaczyć, że linia mocno odjeżdża poza normę, spadając poniżej wartości 1,8. W praktyce oznacza to "przelewanie" najjaśniejszych bieli, gdzie obraz staje się wręcz mleczny. Na szczęście większość tych problemów da się skorygować – MLED920 reaguje na kalibrację i z pomocą kilku poprawek można znacząco poprawić odbiór obrazu.

W trybie Filmmaker, który gorąco polecamy uruchomić od razu po wyjęciu telewizora z pudełka, S90H oferuje bardzo dobre fabryczne strojenie kolorów. Barwy są naturalne i wierne intencjom twórców, bez uciążliwego przesycania znanego z bardziej agresywnych profili. Jak to jednak zazwyczaj bywa bez pełnej kalibracji, egzemplarz egzemplarzowi nierówny. W naszym teście w balansie bieli brakowało nieco składowej niebieskiej, przez co obraz delikatnie wpadał w cieplejsze, żółtawe odcienie. Zjawisko to było najbardziej zauważalne w jasnych kadrach, takich jak chociażby śnieżne sekwencje ze Star Wars. Dodatkowo przebieg gammy był nieznacznie zaniżony do wartości 2.2, co powodowało lekkie podbicie detali w cieniach. W trybie HDR strojenie wypadało nieco poprawniej, wykazując jedynie delikatne niedosycenie w rejonie czerwieni.

Barwy po kalibracji

7.5/10

9.2/10

Zdjęcia prezentują wygląd filmów na telewizorze. Zwróć uwagę na widoczność detali w czerni, kolory, zabarwienie w cieniach.

Zdjęcia prezentują wygląd filmów na telewizorze. Zwróć uwagę na widoczność detali w czerni, kolory, zabarwienie w cieniach.

Po kalibracji udało nam się w dużym stopniu okiełznać balans bieli – do tego stopnia, że przeciętny widz nie będzie w stanie wychwycić przekłamań w kolorach. Zniknęła też charakterystyczna różowo-fioletowa poświata, która wcześniej zaburzała naturalność obrazu. Paleta barw została uporządkowana, a kolory prezentują się bardziej spójnie i neutralnie. Gamma w treściach SDR po kalibracji wygląda już naprawdę dobrze – nie ma mowy o wcześniejszym efekcie „przelania” jasnych scen. Obraz stał się bardziej kontrastowy i pozbawiony tej mleczności, która wcześniej mocno psuła odbiór. W przypadku treści HDR poprawa również jest zauważalna, choć tutaj nadal widać, że telewizor idzie „w swoją stronę”. Krzywa EOTF nie daje się w pełni ułożyć, bo Philips w swoich ustawieniach po prostu nie oferuje narzędzi pozwalających na precyzyjne sterowanie tym parametrem. W wielu filmach telewizor poprostu nadal eksponuje obraz „po swojemu”. Mimo tych ograniczeń kalibracja przyniosła sporo dobrego – udało się zminimalizować większość przekłamań kolorystycznych i znacząco poprawić ogólną równowagę obrazu. Trzeba jednak pamiętać, że pewne bariery wynikają z samej konstrukcji sprzętowej i ich po prostu nie da się przeskoczyć.

Po pełnej kalibracji można śmiało powiedzieć, że S90H w wersji WOLED wygląda niemal perfekcyjnie. W trybie SDR błędy przekłamania barw spadają do ultra niskich poziomów, a wartości Delta E niezwykle rzadko przekraczają granicę 2. To fenomenalny wynik, dlatego jeśli komuś zależy na idealnie wiernym odwzorowaniu kolorów, zdecydowanie warto pomyśleć o kalibracji. Bardzo dobrze wypada również skalibrowany tryb HDR, w którym udało się ustabilizować balans bieli i wyeliminować wcześniejsze odchylenia. Po profesjonalnym dostrojeniu naprawdę trudno się do czegokolwiek przyczepić, bo telewizor serwuje obraz z niemal wzorcową naturalnością i plastyką. Minimalnie niższa ocena w tej kategorii względem wariantu QD-OLED wynika wyłącznie z opisanego wcześniej ograniczenia nasycenia w skrajnie jasnych scenach – same możliwości strojenia i wierność barwna stoją tu na najwyższym poziomie.

Płynność przejść tonalnych

6.5/10

8/10

To zdjęcia wyselekcjonowanych scen, które prezentują płynne przejścia tonalne z jednego koloru w drugi. Jeśli widzisz odcinające się od siebie warstwy - to wina matrycy telewizora.

To zdjęcia wyselekcjonowanych scen, które prezentują płynne przejścia tonalne z jednego koloru w drugi. Jeśli widzisz odcinające się od siebie warstwy - to wina matrycy telewizora.

To zdjęcia wyselekcjonowanych scen, które prezentują płynne przejścia tonalne z jednego koloru w drugi. Jeśli widzisz odcinające się od siebie warstwy - to wina matrycy telewizora.

To zdjęcia wyselekcjonowanych scen, które prezentują płynne przejścia tonalne z jednego koloru w drugi. Jeśli widzisz odcinające się od siebie warstwy - to wina matrycy telewizora.

Płynność przejść tonalnych w Philipsie MLED920 nie jest jego najmocniejszą stroną. W naszych testach szybko zauważyliśmy, że telewizor miewa wyraźne problemy w ciemniejszych scenach – przykładem mogą być fragmenty z filmu The Green Knight czy testowe palety szarości. Widać tam charakterystyczne schodkowanie kolorów i zbyt ostre łączenia odcieni, co w produkcjach utrzymanych w mroczniejszej stylistyce potrafi rzucać się w oczy. Na szczęście sytuacja wygląda lepiej w jaśniejszych scenach – tam obraz prezentuje się gładko i bez większych artefaktów.

Płynność przejść tonalnych stoi tu na bardzo solidnym poziomie, a wariant z matrycą WOLED został zauważalnie poprawiony względem ubiegłorocznego modelu z serii F. Uciążliwe błędy gradientów i widoczne łączenia pasów pojawiają się znacznie rzadziej. Mimo tej wyraźnej poprawy nie jest to jeszcze poziom, jaki reprezentuje technologia QD-OLED. Niemal w każdym bezpośrednim porównaniu panel QD-OLED radzi sobie z płynnym przechodzeniem między odcieniami nieco precyzyjniej. Podsumowując: w kwestii gradientów na matrycy WOLED jest wyraźnie lepiej niż w poprzednich generacjach tych paneli, jednak wariacja QD-OLED wciąż utrzymuje w tej kategorii zauważalną przewagę.

Upscaling i obróbka cyfrowa obrazu

7/10

7.5/10

Obraz bez overscanu na sygnale SD
OK
No
Funkcja wygładzania przejść tonalnych
OK
OK

Funkcja wygładzania przejść tonalnych

Zdjęcie z zapałką pokazuje, jak telewizor wygładza słabe przejścia tonalne w filmie niskiej jakości.

Skalowanie obrazu SD (576i)

Ujęcie z modelką pokazuje jak telewizor radzi sobie z upscalingiem materiału SD.

Producent wyposażył ten model w kilka funkcji poprawiających jakość sygnału i choć zwykle podchodzimy do takich „ulepszaczy” z dystansem, tutaj okazują się one naprawdę pomocne. Kluczowa jest opcja nazwana „redukcją zniekształceń” – na średnim poziomie działa najlepiej, bo z jednej strony skutecznie wygładza niechciane schodki i łączenia kolorów, a z drugiej nie wycina przesadnie detali, przez co obraz nadal wygląda naturalnie.

Trochę gorzej sprawa wygląda z upscalingiem. Materiały o niższej jakości – choćby testowe wideo z modelką – prezentowały się miękko i pozbawione ostrości. Owszem, można to w pewnym stopniu skorygować suwakiem ostrości w menu, ale efekt wciąż pozostaje daleki od tego, co oferują konkurenci w podobnej cenie. Philips musi więc jeszcze popracować nad tym elementem, bo na tle udanej poprawy przejść tonalnych skalowanie wypada poprostu słabo.

W kwestii samej redukcji posteryzacji Samsung zachował rozwiązania znane z ubiegłorocznych modeli. Dedykowana funkcja wygładzania gradientów radzi sobie całkiem sprawnie i potrafi skutecznie zamaskować niepożądane przejścia tonalne – co przy nieco bardziej podatnej na pasmowanie matrycy WOLED bywa przydatne. Trzeba jednak pamiętać o jej agresywnym działaniu. Mechanizm ten obok samych artefaktów potrafi wyczyścić drobne ziarno filmowe i delikatnie zmiękczyć detal. Ostatecznie jest to więc kwestia kompromisu, ale jeśli zależy nam na idealnie wiernym przekazie, bezpieczniej pozostawić tę opcję wyłączoną.

Również w obszarze skalowania trudniej mówić o przełomie. S90H korzysta z tego samego procesora NQ4 Gen3 co poprzednik, więc jakość upscalingu wypadła niemal identycznie. Układ bardzo dobrze wyostrza materiały niższej rozdzielczości, wyciągając z nich zadowalającą szczegółowość. Samsung nadal nie poradził sobie jednak ze starym problemem overscanu. W przypadku niektórych starszych nagrań czy materiałów archiwalnych brzegi obrazu bywają delikatnie przycięte. To niewielki mankament, ale szkoda, że producent wciąż go nie wyeliminował.

Smużenie i płynność ruchu

7.7/10

8.5/10

Maksymalne odświeżanie matrycy
144Hz
165Hz
Opcja poprawy płynności filmów
OK
OK
Opcja redukcji smużenia
OK
OK
Funkcja BFI 60Hz
Nie
Tak, 60Hz (obraz migocze)
Funkcja BFI 120Hz
Nie
Nie
Spadek jasności przy użyciu BFI
-%
50%

Smużenie przy odświeżaniu do 120Hz (tak jak konsola i sport):

Smużenie (funkcja BFI włączona):

Obraz migocze w tym trybie

Smużenie (4K@144Hz):

Smużenie (4K@165Hz ):

Philips MLED920 ma na pokładzie matrycę 144 Hz, co od razu sugeruje, że w kategorii płynności ruchu nie powinniśmy narzekać. I faktycznie – jak na panel VA smużenie jest tutaj stosunkowo niskie, a choć na ciemniejszych tłach można czasem dostrzec delikatne problemy, nie są one czymś, co większości osób rzuci się w oczy podczas zwykłego oglądania.

Dużym plusem jest też obecność upłynniacza ruchu o nazwie „Style ruchu”. To on pozwala dostosować wrażenie płynności do własnych preferencji – jeśli ktoś lubi bardziej „teatralny”, wręcz telewizyjny charakter obrazu, może podbić suwaki, a jeśli woli zachować naturalne „szarpnięcia” kinowej klatki, wystarczy ustawić niższe wartości. Dzięki temu każdy może znaleźć złoty środek.

Pod względem płynności ruchu S90H wypada po prostu świetnie. Tegoroczny panel oferuje odświeżanie podbite do 165 Hz, choć w praktyce korzyść z tego wyciągną głównie gracze podłączający mocny komputer. Przy filmach, serialach czy transmisjach sportowych tak wysokie odświeżanie nie ma żadnego znaczenia i obraz wygląda dokładnie tak samo jak przy standardowych 120 Hz. Niezależnie jednak od źródła, błyskawiczny czas reakcji matrycy OLED robi swoje – ruch jest czysty, a powidoki czy smużenie znane z ekranów LCD po prostu tutaj nie występują.

Funkcje dla graczy

9.8/10

9.6/10

  • ALLM
    Yes
    Yes
  • VRR
    Yes
    Yes
  • Zakres VRR
    48 - 144Hz
    48 - 165Hz
  • Tryb Dolby Vision Gra
    Yes
    No
  • Poprawna implementacja HGiG
    Yes
    Yes
  • 1080p@120Hz
    Yes
    Yes
  • 1440p@120Hz
    Yes
    Yes
  • 4K@120Hz
    Yes
    Yes
  • Game bar
    Yes
    Yes

Dla graczy Philips MLED920 to naprawdę kompletne narzędzie. Producent zadbał o wszystko, co dziś uchodzi za standard w telewizorach z myślą o konsolach i PC. Jest ALLM, więc konsola sama przełącza ekran w tryb gry, jest VRR i odświeżanie 144 Hz, które gwarantuje płynną rozgrywkę nawet w szybkich tytułach. Obsługiwane są wszystkie kluczowe formaty HDR – w tym HGiG i Dolby Vision Gaming dla Xboxa – co sprawia, że niezależnie od tego, w co gracie i na jakiej konsoli, telewizor będzie potrafił wycisnąć z obrazu maksimum możliwości. W codziennym graniu przydatny okazuje się też Game Bar – stosukowo prosty w wykonaniu Philipsa, ale funkcjonalny panel, w którym można szybko podejrzeć parametry obrazu, włączyć VRR czy dostosować szczegóły bez wychodzenia z gry. Nie jest tak rozbudowany jak u konkurencji, ale swoje zadanie spełnia bez zarzutu. No i na koniec coś, co wyróżnia Philipsa na tle konkurencji – Ambilight. Trójstronne podświetlenie LED potrafi zrobić ogromne wrażenie w grach, szczególnie wieczorem. To też sposób na lekkie „rozszerzenie” ekranu i poczucie większej imersji. A że kolorowe LED-y stały się ostatnio niemal obowiązkowym elementem pokoju gracza, to MLED920 wpisuje się w ten trend idealnie.

Gracze powinni poczuć się przy S90H jak w domu, bo pod tym względem Samsung nie zostawił zbyt wielu powodów do narzekania. Telewizor ma cztery porty HDMI 2.1, a każdy z nich obsługuje VRR, ALLM oraz wysokie częstotliwości odświeżania. Do tego dochodzi Game Bar, czyli podręczne menu pozwalające szybko sprawdzić najważniejsze parametry i zmienić ustawienia bez wychodzenia z gry. Co ważne, Samsung poprawił również działanie trybu HGiG. W ubiegłorocznych modelach potrafił on sprawiać problemy przy współpracy z konsolą, natomiast w S90H działa już tak, jak powinien. Na tle konkurencji wyróżnia się przede wszystkim funkcja Game Motion Plus. Jest to specjalny tryb upłynniania przeznaczony do gier, który najlepiej sprawdza się w tytułach działających w 30 lub 60 klatkach na sekundę. Ruch staje się wyraźnie płynniejszy, a opóźnienie nadal pozostaje na rozsądnym poziomie. W naszych pomiarach wynosiło ono mniej niż 50 ms, więc nadal można komfortowo grać. To ważne, bo w wielu telewizorach włączenie podobnego upłynniacza powoduje tak duży wzrost input lagu, że sterowanie zaczyna być wyraźnie ociężałe. Samsungowi udało się znaleźć tutaj dobry kompromis. Nadal nie ma Dolby Vision Gaming, ale w praktyce Game Motion Plus może okazać się znacznie bardziej przydatną funkcją.

Input lag

9.6/10

10/10

SDR

1080p60
18 ms
10 ms
1080p120
9 ms
6 ms
2160p60
17 ms
10 ms
2160p120
9 ms
6 ms

HDR

2160p60
17 ms
10 ms
2160p120
9 ms
5 ms
4320p60

Dolby Vision

2160p60 DV
35 ms
2160p120 DV
9 ms

Input lag w Philipsie MLED920 wypada naprawdę bardzo dobrze – w trybie 120 Hz zmierzyliśmy wartości poniżej 10 ms, co stawia ten model w absolutnej czołówce telewizorów LCD, jeśli chodzi o responsywność. Nawet przy 60 Hz rezultat na poziomie około 18 ms jest w pełni akceptowalny i nie będzie przeszkadzał w żadnym typie rozgrywki. Pewnym wyjątkiem jest tryb Dolby Vision w 60 klatkach, gdzie opóźnienie potrafi wzrosnąć nawet do 35 ms. To wynik, który esportowców może już odrobinę kłuć w oczy, ale trzeba uczciwie przyznać – dla większości tzw. „casualowych graczy” będzie to absolutnie nieodczuwalne. Szczególnie że mówimy o wartościach, które i tak w praktyce pozwalają na komfortowe granie bez większych kompromisów.

Input lag to kolejny element, do którego naprawdę trudno się przyczepić. Przy sygnale 120 Hz zmierzyliśmy zaledwie około 5/6 ms, co jest wręcz rewelacyjnym wynikiem. Po przełączeniu na jeszcze wyższe częstotliwości odświeżania opóźnienie spadało do wręcz astronomicznie niskich wartości, praktycznie niewyczuwalnych podczas rozgrywki. Samsung S90H prezentuje wyniki absolutnie czołowe.

Współpraca z komputerem

4/10

8.6/10

Chroma 444 (maks. rozdzielczość i odświeżanie)
Tak
Tak
Czytelność czcionek
Średnia
Dobra
Czytelność ciemnego tekstu i kształtów
Słaba
Bardzo dobra
Input lag w trybie PC (4K, maks. odświeżanie)
9ms
6ms
Układ subpikseli matrycy
BGR
RWGB
Maksymalna częstotliwość odświeżania
144Hz
165Hz
G-Sync
Tak
Tak

Zdjęcie pokazuje czytelność drobnych czcionek. W idealnym przypadku linie powinny być tej samej grubości zarówno na jasnej jak i ciemnej czcionce, a przerwy między pikselami niewielkie.

Jeśli chodzi o współpracę z komputerem PC, Philips MLED920 budzi dość mocno mieszane odczucia. Z jednej strony na papierze wygląda imponująco – mamy 144 Hz, obsługę G-Sync i FreeSync, więc pod kątem grania na PC telewizor nie zawodzi. Każdy, kto szuka dużego ekranu do gier komputerowych, dostaje tu solidny pakiet funkcji. Kiedy jednak spróbujemy wykorzystać go jako typowy monitor do codziennej pracy, szybko wychodzą jego ograniczenia. Czcionki nie prezentują się najlepiej – widać mocny dithering, kolorowe litery bywają poszarpane, a w przypadku bardzo ciemnych tekstów pojawiają się wręcz dziwne anomalie, jakby panel gubił cienkie linie i miał problem z ich prawidłowym odwzorowaniem. W dużym skrócie: Do gier PC tak. Do jakiejkolwiek pracy i czytania tekstu: stanowcze nie.

S90H świetnie odnajduje się w roli wielkoformatowego monitora do PC i to nie tylko ze względu na komplet gamingowych funkcji. Certyfikat NVIDIA G-Sync, niski input lag oraz obsługa odświeżania do 165 Hz sprawiają, że współpraca z komputerami typowo gamingowymi przebiega bez problemu. Pod kątem dynamiki i ostrości obrazu w grach pecetowych trudno stawiać mu jakiekolwiek zarzuty. Nieco inaczej wygląda sprawa podczas codziennej pracy biurowej, przeglądania internetu czy edycji tekstu. Choć czcionki pozostają dobrze czytelne, specyficzna budowa subpikseli matrycy WOLED (z dodatkowym białym subpikselem) potrafi o sobie dać znać. Przy siedzeniu bardzo blisko ekranu krawędzie liter i drobne elementy interfejsu mogą mieć delikatne kolorowe obwódki lub sprawiać wrażenie lekko zmiękczonych. Jest to cecha charakterystyczna paneli WOLED. W praktyce nie stanowi to jednak większego problemu. Testowaliśmy wariant 65-calowy, z którego naturalnie korzysta się z odległości około metra lub większej. Z takiego dystansu wspomniany efekt praktycznie zanika i nie przeszkadza w codziennej pracy. Może mieć natomiast większe znaczenie w najmniejszych wersjach, takich jak 42/48 cale, które często trafiają na biurko i są używane z odległości kilkudziesięciu centymetrów.

Kąty widzenia

3.2/10

7.6/10

Spadek jasności pod kątem 45 stopni
68%
31%

Kąty widzenia w MLED920 to klasyka gatunku przy matrycy typu VA – już lekkie odejście od środka sprawia, że obraz zaczyna tracić kolory, kontrast słabnie, a całość robi się dość płaska i mało atrakcyjna. Nie ma tu żadnych cudów. Jeśli więc oglądacie filmy w większym gronie i każdy siedzi trochę z boku, będzie to lekko zauważalne. Z drugiej strony coś za coś: właśnie dzięki tej matrycy MLED920 potrafi wyświetlić dużo głębszą czerń niż telewizory na panelach IPS.

Kąty widzenia w Samsungu S90H są bardzo dobre i należą do jednych z najlepszych na rynku. To zasługa matrycy OLED, która podczas oglądania z boku nie traci tak szybko jasności ani nasycenia kolorów, jak ma to miejsce w wielu telewizorach LCD. Obraz długo zachowuje więc swój właściwy wygląd, co ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy oglądamy telewizję w większym gronie i nie wszyscy siedzą idealnie na wprost ekranu. Dopiero przy naprawdę dużym odchyleniu można zauważyć przewagę paneli QD-OLED. W ich przypadku kąty widzenia są praktycznie perfekcyjne, natomiast w wersji WOLED kolory i jasność zaczynają się wtedy delikatnie zmieniać.

Sprawność ekranu w dzień

5.5/10

6.5/10

Powłoka matrycy
Satynowa
Matowy
Tłumienie odbić
Przyzwoite
Bardzo dobre
Czerń w trakcie dnia
Dobra
Dobra

Jasność matrycy

Samsung S90H (WOLED): 473 cd/m2

PHILIPS MLED920 / MLED910: 421 cd/m2

Philips MLED920 w codziennym użytkowaniu radzi sobie nieźle. Zastosowana satynowa powłoka na matrycy całkiem skutecznie tłumi odbicia i w większości umiarkowanie nasłonecznionych salonów poradzi sobie z niechcianymi refleksami. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest telewizor, który powala jasnością – średnia wartość w SDR oscyluje w okolicach 450 nitów. W bardzo jasnych pomieszczeniach, szczególnie z dużymi południowymi oknami, ekran nie zawsze przebije się przez intensywne światło dzienne. W takich sytuacjach warto wspomóc go choćby delikatnymi zasłonami, żeby komfort oglądania mocno nie ucierpiał.

Jest jednak jedna rzecz, w której S90H z matrycą WOLED wypada lepiej od wersji QD-OLED. Chodzi o oglądanie w mocno nasłonecznionym pokoju. Dzięki obecności klasycznego polaryzatora czerń nie wpada tutaj tak mocno w szarość czy ciemną wiśnię, jak ma to miejsce w panelach QD-OLED. W połączeniu z nową, matową powłoką daje to bardzo dobre rezultaty. Obraz nawet przy mocnym świetle zachowuje więcej głębi, a kolory nie tracą tak szybko swojej soczystości. Nie oznacza to jednak, że ekran pozostaje całkowicie czarny w każdych warunkach. Przy bardzo mocnym oświetleniu można zauważyć delikatny fioletowy odcień, typowy dla matryc WOLED. W S90H jest on jednak częściowo tłumiony przez matową powłokę i nie rzuca się tak mocno w oczy.

Ostatecznie oba warianty wypadają w tej kategorii podobnie. WOLED lepiej radzi sobie z utrzymaniem czerni w jasnym pomieszczeniu, ale z drugiej strony osiąga nieco niższą jasność w SDR. W niektórych momentach różnica względem wersji QD-OLED może sięgać nawet około 150 nitów.

Szczegóły dotyczące matrycy

Rodzaj widma podświetlenia
Mini-LED PFS LED
WRGB OLED
Wersja oprogramowania podczas testów
TPN258E_V058.002.179.041
T-RSMHDEUC-0100-120 4.3, E4601200, BT - G. albo 1204
Procesor obrazu

Struktura subpikseli matrycy:

Jednorodność matrycy i termowizja:

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Szczegóły dotyczące matrycy
Test Samsung S90H (WOLED) Szczegóły dotyczące matrycy

PHILIPS MLED920 / MLED910

Samsung S90H (WOLED)

Funkcje telewizora

5.5/10

7.3/10

  • System
    Titan OS
    Tizen
  • Szybkość działania
    Przyzwoita
    Bardzo dobra
  • Wejścia HDMI
    0 x HDMI 2.0, 4 x HDMI 2.1 48Gbps
    0 x HDMI 2.0, 4 x HDMI 2.1 48Gbps
  • Wyjścia
    Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI), Mini-Jack (słuchawki)
    Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI)
  • Podłączenie do sieci
    Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
    Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
  • Odbiór telewizji
    DVB-T, DVB-T2, DVB-S, DVB-S2, DVB-C
    DVB-T, DVB-T2, DVB-S, DVB-S2, DVB-C

Funkcje klasyczne:

  • Nagrywanie na USB (TV naziemna)
    Nie
    Nie
  • Programowanie nagrań
    Nie
    Nie
  • Obraz w obrazie (PiP)
    Nie
    Nie
  • Pilot RF (bez konieczności celowania)
    Nie
    Tak
  • Podświetlany pilot
    Tak
    Nie
  • Telegazeta
    Tak
    Tak
  • Tryb tylko dźwięk
    Tak
    Tak
  • Podłączenie słuchawek bluetooth do telewizora
    Tak
    Tak
  • Słuchawki bluetooth i głośniki telewizora jednocześnie
    Nie
    Tak

Funkcje Smart:

  • AirPlay
    Tak
    Tak
  • Screen mirroring (Windows Miracast)
    Nie
    Tak
  • Wyszukiwanie głosowe
    Tak
    Tak
  • Wyszukiwanie głosowe po polsku
    Nie
    Tak
  • Możliwość podłączenia klawiatury i myszki
    Tak
    Tak
Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Funkcje telewizora
Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Funkcje telewizora
Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Funkcje telewizora
Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Funkcje telewizora
Test Samsung S90H (WOLED) Funkcje telewizora
Test Samsung S90H (WOLED) Funkcje telewizora
Test Samsung S90H (WOLED) Funkcje telewizora
Test Samsung S90H (WOLED) Funkcje telewizora

Opcje podłączenia soundbara / głośników

  • Przewodowe HDMI
    eARC (HDMI), ARC (HDMI)
    eARC (HDMI), ARC (HDMI)
  • Przewodowe Inne
    Toslink (Optical audio), Mini-Jack (słuchawki)
    Toslink (Optical audio)
  • Bezprzewodowe inne
    Bluetooth, DTS Play-Fi
    Bluetooth, DTS Play-Fi

Obsługiwane formaty audio (zewnętrzne audio HDMI eARC):

  • Dolby Digital Plus 7.1
    Tak
    Tak
  • Dolby True HD 7.1
    Tak
    Tak
  • Dolby Atmos w Dolby Digital Plus (JOC)
    Tak
    Tak
  • Dolby Atmos w Dolby True HD
    Tak
    Tak
  • DTS:X w DTS-HD MA
    Nie
    Nie
  • DTS-HD Master Audio
    Nie
    Nie

Ułatwienia dla seniorów

  • Klawiatura numeryczna na TV
    Tak
    Nie
  • Powiększanie czcionki
    Tak
    Tak
  • Audiodeskrypcja
    Tak
    Tak

Smart TV – Titan OS

Philips MLED920 korzysta z autorskiego systemu Titan OS, który dopiero zaczyna swoją przygodę na rynku telewizorów i niestety widać to na każdym kroku. Z jednej strony mamy podstawowe funkcje – jak chociażby obsługę AirPlay czy możliwość zrzucenia obrazu ze smartfona, z drugiej jednak szybko wychodzą jego ograniczenia. Screen mirroring działa tylko z telefonem, ale już nie z laptopem. Wyszukiwanie głosowe? Jest, ale obsługiwane wyłącznie przez Amazon Alexę i to w językach wspieranych przez tego asystenta. System działa w miarę szybko, ale co jakiś czas potrafi „zawieść” i sprawia wrażenie czegoś niedopracowanego, co dopiero się rozwija.

Klasyczne funkcje TV

Titan OS nie rozpieszcza również w zakresie klasycznych funkcji telewizyjnych. Poza hybrydowym pilotem z klawiaturą numeryczną – który co prawda jest podświetlany i pomysłowo zaprojektowany w dwóch trybach, to niestety działa na podczerwień – nie znajdziemy tu nic, co mogłoby faktycznie wyróżnić MLED920 na tle konkurencji. Brakuje nagrywania na USB czy funkcji PiP, a takie rozwiązania w tej klasie mogłyby się przydać. Z nietypowych dodatków mamy natomiast wyjście analogowe w formie jacka, które pozwoli podłączyć słuchawki lub starsze głośnik. To taki mały ukłon w stronę użytkowników, którzy nadal korzystają ze starszego sprzętu.

Ambilight TV

To, co jednak zdecydowanie odwraca uwagę od niedostatków Titan OS, to unikalny, trójstronny system Ambilight. Tutaj Philips wciąż gra w swojej lidze i potrafi zachwycić osoby, które nie miały do czynienia z tym dodatkiem. Kolorowe podświetlenie reagujące na treść ekranu nadaje seansom wyjątkowego klimatu i jest czymś, czego konkurencja nie oferuje w podobnej formie. To właśnie Ambilight ma sprawić, że inne bolączki – zarówno systemowe, jak i funkcjonalne – schodzą na dalszy plan.

Klasyczna telewizja

W przypadku zwykłej kablówki czy telewizji naziemnej Samsung nie serwuje żadnych rewolucji względem zeszłorocznego modelu. Odliczając marketingowe funkcje AI, dostajemy po prostu solidny, tradycyjny pakiet: komplet tunerów, slot CI na kartę dekodującą, telegazetę oraz wygodnego pilota RF, którym nie trzeba celować prosto w ekran. Problem w tym, że dokładnie to samo oferuje dziś rynkowa konkurencja, a S90H nie dodaje w tym temacie nic od siebie. Co więcej, z serii S90 wyleciała funkcja PIP, czyli obraz w obrazie. Jeśli ktoś lubił podglądać wiadomości w rogu ekranu podczas oglądania innego programu, tu niestety tego nie zrobi.

Smart TV: Tizen

O ile przy tradycyjnej telewizji trudno mówić o nowościach, o tyle Tizen w wersji na 2026 rok wypada naprawdę świetnie. Najważniejsza wiadomość jest taka, że system działa niesamowicie płynnie i reaguje na komendy bez zbędnego namysłu. Zniknęły jakiekolwiek przycięcia animacji czy lagowanie przy nawigacji po menu. Mimo że to autorska platforma Samsunga, a nie lubiany przez wielu Google TV, baza aplikacji jest kompletna – znajdziemy tu absolutnie wszystkie liczące się usługi VOD. Fani grania w chmurze też będą zadowoleni, bo sekcja gamingowa została mocno dopracowana. Pod kątem codziennej obsługi Smart TV to wyjątkowo szybkie i dojrzałe środowisko.

Aplikacje

6.7/10

9.3/10

OK
Disney_Plus
OK
Amazon_Prime_Video
OK
Player_TVN
OK
Polsat_Box_Go
OK
Canal_Plus_Online
OK
TVP_VOD
No
Apple_TV_Plus
No
SkyShowtime
OK
Rakuten
OK
CDA_Premium_Browser
No
Spotify
No
Tidal
OK
Netflix
OK
YouTube
OK
HBO_MAX
No
Kodi
No
Apple_music
No
Eleven_sports
No
Xbox Game Pass
No
GeForce NOW
No
Amazon Luna
OK
Boosteroid
No
Steam Link
OK
Disney_Plus
OK
Amazon_Prime_Video
OK
Player_TVN
OK
Polsat_Box_Go
OK
Canal_Plus_Online
OK
TVP_VOD
OK
Apple_TV_Plus
OK
SkyShowtime
OK
Rakuten
OK
CDA_Premium_Browser
OK
Spotify
No
Tidal
OK
Netflix
OK
YouTube
OK
HBO_MAX
No
Kodi
OK
Apple_music
OK
Eleven_sports
OK
Xbox Game Pass
OK
GeForce NOW
OK
Amazon Luna
OK
Boosteroid
No
Steam Link

Odtwarzanie plików z USB

8.5/10

9.1/10

Obsługiwane formaty zdjęć:

JPEG
Yes
Yes
HEIC
No
No
PNG
Yes
Yes
GIF
Yes
No
WebP
No
No
TIFF
No
No
BMP
Yes
Yes
SVG
No
No

Maksymalna rozdzielczość zdjęcia:

4 Mpix
Yes
Yes
6 Mpix
Yes
Yes
8 Mpix
Yes
Yes
10 Mpix
No
Yes
12 Mpix
No
Yes
16 Mpix
Yes
Yes
20 Mpix
No
Yes
24 Mpix
No
Yes
28 Mpix
No
Yes
32 Mpix
Yes
Yes

Wbudowany odtwarzacz w Philipsie MLED920 działa całkiem nieźle i bez większych problemów radzi sobie z większością popularnych plików audio i wideo – dokładnie tak, jak możecie zobaczyć w naszej tabeli testowej. Nie ma więc obaw o typowe formaty filmów czy muzyki. My możemy się przyczepić jedynie do dość wybiórczej obsługi formatów zdjęciowych i niektórych rozdzielczości.

Wbudowany odtwarzacz multimedialny bez problemu radzi sobie z większością popularnych formatów wideo, audio czy zdjęć. Baza obsługiwanych plików jest na tyle szeroka, że brak możliwości zainstalowania zewnętrznych aplikacji typu VLC w ogóle nie doskwiera. Natknęliśmy się jednak na jeden poważny błąd podczas próby otwarcia zdjęć w formacie HEIC z iPhone'a. Telewizor nie tylko nie wyświetlił plików, ale doprowadził do całkowitego zawieszenia Tizena. System przestał reagować na pilota i konieczne było wyciągnięcie wtyczki z gniazdka. To wyraźny błąd w oprogramowaniu, który Samsung powinien jak najszybciej załatać w kolejnej aktualizacji firmware'u.

Dźwięk

6.2/10

8.4/10

  • Maksymalna głośność
    88dB
    -
  • Dolby Digital Plus 7.1
    Tak
    Tak
  • Dolby True HD 7.1
    Tak
    Nie
  • Dolby Atmos in Dolby Digital Plus (JOC)
    Tak
    Tak
  • Dolby Atmos in Dolby True HD
    Tak
    Nie
  • DTS:X in DTS-HD MA
    Tak
    Nie
  • DTS-HD Master Audio
    Tak
    Nie

Dźwięk w Philipsie MLED920 raczej nie będzie tym elementem, który zrobi na Was największe wrażenie. Brzmi dość płasko, brakuje mu głębi i wyraźniejszego basu, przez co filmy czy koncerty nie mają tej dodatkowej warstwy immersji, jaką potrafi dać lepszy system audio. Trzeba jednak oddać, że głośność stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie – telewizor potrafi rozkręcić się nawet do 88 decybeli. Dużym plusem MLED920 jest nie tyle sama jakość brzmienia, ile obsługa formatów audio. Philips zadbał o kompatybilność z praktycznie wszystkimi najważniejszymi standardami, w tym Dolby Atmos, DTS czy Dolby TrueHD 7.1. Dzięki temu, jeśli ktoś zdecyduje się podłączyć zewnętrzny soundbar czy amplituner, nie napotka żadnych ograniczeń i będzie mógł cieszyć się pełnią kinowego dźwięku.

Teoretycznie specyfikacja audio w serii S90 od kilku lat stoi w miejscu. Nadal otrzymujemy układ 2.1 o łącznej mocy 40 W, więc przed testami zakładaliśmy, że wyraźnie lepszy dźwięk może dotyczyć głównie największych wariantów. Tymczasem również testowany przez nas model 65-calowy zagrał zauważalnie lepiej od poprzedników. Brzmienie jest pełniejsze, bardziej dynamiczne i ma więcej "masy", niż sugerowałyby suche dane techniczne. Nie wiemy, czy Samsung zmienił coś w samych głośnikach, czy poprawa wynika głównie z lepszego strojenia i optymalizacji oprogramowania, ale efekt słychać od pierwszych chwil. Jak na tak smukły telewizor S90H radzi sobie naprawdę dobrze i dla wielu osób może okazać się wystarczający nawet bez soundbara. Ponarzekać możemy właściwie tylko na brak obsługi DTS:X, który niestety coraz częściej znika z telewizorów. Jest za to Dolby Atmos, więc użytkownicy serwisów streamingowych raczej nie odczują większego problemu. Niedosyt mogą mieć głównie osoby korzystające z płyt Blu-ray, gdzie ścieżki DTS nadal pojawiają się dość często.

* W teście korzystaliśmy z wariantu S90H. W sprzedaży dostępny jest również model S92H, wyposażony w dwa dodatkowe przetworniki o mocy 20 W. Daje to układ 2.1.2 o łącznej mocy 60 W, więc można w nim spodziewać się mocniejszego i bardziej przestrzennego dźwięku. Nie możemy jednak tego potwierdzić, ponieważ nie mieliśmy okazji testować tej wersji.

Test jakości dźwięku

Brak wideo testu dźwięku

Pomiary akustyczne

88dBC (Max)

75dBC

Brak danych akustycznych

Komentarze czytelników

Komentarze dostarcza zewnętrzny serwis Disqus (Zeta Global). Po wczytaniu Disqus może zapisać pliki cookie i przetwarzać dane o Twojej aktywności.

Twój wybór zapamiętamy na tym urządzeniu. Polityka prywatności dostawcy