PHILIPS MLED920 / MLED910 vs Sony BRAVIA 7 II

Porównanie bezpośrednie

Sprawdź najlepszą ofertę cenową:

PHILIPS MLED920 / MLED910
7 499 

Sprawdź najlepszą ofertę cenową:

Sony BRAVIA 7 II
Sprawdź cenę

MLED920 / MLED910

Info

BRAVIA 7 II / XR75M2

Dostępne przekątne: 55”65”75”85”

Dostępne przekątne: 50”55”65”75”85”98”

Matryca: LCD VA

Rozdzielczość: 3840x2160

System: Titan OS

Rok modelowy: 2025

Wypełnij ankietę aby poznać wynik

Matryca: LCD VA

Rozdzielczość: 3840x2160

System: Google TV

Rok modelowy: 2026

Wypełnij ankietę aby poznać wynik

Ogólna ocena

6.5

8.4

  • Filmy i seriale w jakości UHD

    6.4

    8.0

  • Klasyczna telewizja, YouTube

    6.8

    8.0

  • Transmisje sportowe (telewizja i aplikacje)

    6.8

    7.7

  • Granie na konsoli

    8.5

    8.9

  • Telewizor jako monitor do komputera

    4.0

    7.8

  • Oglądanie przy mocnym świetle

    5.5

    9.0

  • Funkcje użytkowe

    5.5

    9.4

  • Aplikacje

    6.7

    9.6

  • Jakość dźwięku

    6.2

    7.8

Zalety

  • Solidna czerń i wysoki kontrast dzięki podświetleniu mini-LED

  • Jasność HDR sięgająca 700–800 nitów w realnych scenach filmowych

  • Obsługa wielu foramtów HDR w tym Dolby Vision i HDR10+

  • Ambilight – element, który dodaje atmosfery, szczególnie wieczorem

  • Sporo obsługiwanych formatów audio: DTS:X, Dolby Atmos, Dolby True HD 7.1

  • Matryca 144 Hz z obsługą VRR, ALLM i Dolby Vision Gaming

  • Głośne brzmienie (do 88 dB)

  • Podświetalny pilot

  • Bardzo wysoki kontrast i świetna czerń jak na Mini-LED

  • Wysoka jasność i bardzo dobry efekt HDR

  • Bardzo dobre odwzorowanie wizji reżysera

  • Szeroka paleta barw dzięki True RGB

  • Świetny upscaling i obróbka cyfrowa obrazu

  • Dobre kąty widzenia jak na matrycę VA

  • 120 Hz, VRR, ALLM, HGiG: sporo funkcji dla graczy

  • Bardzo niski input lag

  • Świetnie działający Google TV i bogate funkcje użytkowe

  • Dwa piloty w zestawie

  • Wsparcie Dolby Vision, Dolby Atmos i DTS

Wady

No like
  • Titan OS jest dość mocno niedopracowany – zdarzają się spore błędy i braki w aplikacjach

  • Mało funkcji użytkowych

  • Hybrydowy pilot na podczerwień

  • Problemy z płynnością przejść tonalnych w ciemnych scenach

  • Telewizor nie nadaje się (poza graniem) do współpracy z PC – mocny dithering i słaba czytelność czcionek, szczególnie kolorowych i na ciemnym tle

  • Tylko 2 porty HDMI 2.1, z czego jeden współdzielony z eARC

  • Brak wysokich trybów odświeżania dla graczy PC (wyższych niż 120Hz)

  • Brak możliwości dokładnej kalibracji kolorów (CMS)

  • Gorsza płynność ruchu niż w zeszłorocznej Bravii 7 (XR70)

Czy warto kupić? Werdykt

Philips MLED920 to naturalna kontynuacja ubiegłorocznego modelu PML9000, ale nie jest to powtórka z rozrywki. Widać, że producent odrobił lekcję – przede wszystkim poprawiono algorytmy lokalnego wygaszania, które w zeszłym roku potrafiły mocno psuć odbiór. Teraz czerń i kontrast prezentują się zdecydowanie lepiej, a w połączeniu z obecnym tutaj Dolby Vision nawet treści HDR wyglądają naprawdę przyzwoicie. Obraz potrafi czasami błyszczeć tam, gdzie powinien, i nie męczy przy tym oka w trudniejszych scenach. Bez dwóch zdań największym atutem MLED920 jest jednak jego unikalny system Ambilight. Trójstronne podświetlenie potrafi nadać filmom i grom zupełnie nowego klimatu – ekran jakby wychodził poza swoje granice, a całe pomieszczenie staje się częścią seansu. To coś, co docenią nie tylko kinomani, ale też gracze, którzy oprócz światełek dostają cały zestaw funkcji typowych dla nowoczesnych TV gamingowych: 144 Hz, VRR, ALLM czy Dolby Vision Gaming. Pod tym kątem Philips ma naprawdę sporo do zaoferowania. Ale. No właśnie, jest duże ale – tutaj dochodzimy do najtrudniejszej części tego werdyktu – to wciąż sprzęt dwojaki. Z jednej strony mamy mocny obraz i unikalną funkcję Ambilight, z drugiej ograniczenia sprzętowe, które trudno zignorować. Titan OS w obecnej formie to duży hamulec, pełen błędów i braków, które sprawiają, że telewizor odstaje od konkurencji. Do tego dochodzi cena, która wcale nie niska jak na oferowane możliwości. Dlatego ciężko polecić go jednoznacznie każdemu. Jeśli jednak szukacie najjaśniejszego ekranu Philipsa w rozsądnej cenie, z Ambilightem, całym zestawem funkcji dla graczy i podstawowymi aplikacjami – MLED920 będzie wyborem całkiem trafionym.

Sony Bravia 7 II pokazuje przede wszystkim, że RGB Mini-LED nie musi być technologią zarezerwowaną tylko dla najdroższych telewizorów. Oczywiście w bezpośrednim porównaniu z Bravią 9 II da się znaleźć miejsca, w których Sony poszło tutaj na kompromisy, ale podczas normalnego oglądania wcale nie czuć, że mamy do czynienia z jego mocno okrojoną wersją flagowca.

Największą siłą tego telewizora jest po prostu obraz. Bravia 7 II potrafi połączyć bardzo dobrą czerń z wysoką jasnością, a przy tym Sony świetnie kontroluje całe podświetlenie. W HDR robi to szczególnie dobre wrażenie, bo telewizor potrafi pokazać mocne światła bez zamieniania jasnych fragmentów obrazu w jedną białą plamę. Filmy wyglądają efektownie, ale nie ma tutaj wrażenia, że producent za wszelką cenę próbuje zrobić z każdej sceny pokaz możliwości matrycy. True RGB wnosi coś od siebie. Paleta barw jest szeroka, a kąty widzenia jak na matrycę VA wypadają naprawdę dobrze. Nie jest jednak tak, że samo zastosowanie RGB rozwiązało wszystkie typowe ograniczenia Mini-LED-a. Przy małych jasnych elementach nadal czasami zobaczymy poświatę, a potencjał kolorystyczny podświetlenia nie zawsze jest wykorzystywany tak mocno, jak sugerowałaby sama technologia. Tyle że Sony bardzo dobrze potrafi te ograniczenia ukryć i właśnie tutaj widać doświadczenie producenta. Podobnie jest z obróbką obrazu. Bravia nadal należy do telewizorów, którym bez większych obaw można podać słabszy sygnał z telewizji czy starszy materiał z internetu. Upscaling jest bardzo dobry, wygładzanie przejść tonalnych działa skutecznie, a mapowanie HDR należy do najlepszych elementów tego modelu. Szkoda tylko, że Sony nadal trzyma się kilku swoich gamingowych ograniczeń. Dwa porty HDMI 2.1, z czego jeden zajmuje eARC, w tej klasie cenowej wyglądają już po prostu słabo. Podobnie 120 Hz, szczególnie kiedy konkurenci coraz częściej oferują do 180 Hz dla PC.

Mimo tego Bravia 7 II zostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. Nie jest telewizorem, który próbuje wygrać samą tabelką parametrów. Sony nadrabia jednak czymś, czego trudniej dopisać do specyfikacji – sposobem, w jaki ten telewizor po prostu pokazuje obraz i właśnie to sprawia, że Bravia 7 II jest jednym z ciekawszych Mini-LED-ów 2026 roku. Szczególnie jeżeli szukamy jasnego, uniwersalnego telewizora przede wszystkim do filmów i codziennego oglądania, ale z różnych powodów nie chcemy wybierać OLED-a.

Wygląd telewizora

Wejścia HDMI
0 x HDMI 2.0, 4 x HDMI 2.1 (48Gbps)
2 x HDMI 2.0, 2 x HDMI 2.1 (48Gbps)
Inne wejścia
Wyjścia
Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI), Mini-Jack (słuchawki)
Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI), Mini-Jack (Sony S-Center)
Podłączenie do sieci
Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
Jakość wykonania
Dobra
Premium
Rodzaj podstawy
Nogi
Centralna
Kolor ramki
Grafitowa
Czarna
Regulacja podstawy
Stała
Stała
Montaż na płasko
Nie
Tak
Akcesoria
Podstawa
Podstawa

Kontrast i czerń

7.9/10

8/10

Strefowe wygaszanie: Tak, ilość stref: 144 (12 x 12)

Strefowe wygaszanie: Tak, ilość stref: 432 (18 x 24)

Kontrast:

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

298,900:1

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

38,500:1

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

23,950:1

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

16,850:1

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Kontrast i detale w czerni

Wynik

8,000:1

Test Sony BRAVIA 7 II Kontrast i detale w czerni

Wynik

173,850:1

Test Sony BRAVIA 7 II Kontrast i detale w czerni

Wynik

27,750:1

Test Sony BRAVIA 7 II Kontrast i detale w czerni

Wynik

155,550:1

Test Sony BRAVIA 7 II Kontrast i detale w czerni

Wynik

6,800:1

Test Sony BRAVIA 7 II Kontrast i detale w czerni

Wynik

5,300:1

Efekt halo i widoczność detali w czerni:

Zwróć uwagę na widoczność jaskrawych świateł na ciemnym tle. Mini-LEDy często mają z tym problem. Zdjęcie nie porównuje czerni - od tego jest film poniżej.

Film wiernie pokazuje różnice w kontraście i czerni między telewizorami, oraz potencjalne problemy: efekt halo wokół jasnych obiektów lub pracę stref Mini-LED widoczną jako skoki jasności.

Philips MLED920 w wersji 55 cali, którą mieliśmy okazję testować, korzysta z matrycy VA o wysokim kontraście. Sama matryca to jedno, ale prawdziwym wyróżnikiem tego modelu jest podświetlenie mini-LED. To ono w dużej mierze decyduje o tym, jak wygląda czerń i kontrast – i trzeba przyznać, że Philips zrobił tu duży krok naprzód względem modeli z 2024 roku, gdzie algorytmy lokalnego wygaszania wypadały po prostu przeciętnie. W nowej odsłonie jest znacznie lepiej, a kontrast prezentowany przez MLED920 potrafi naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Momentami przypomina to wręcz poziom znany z najlepszych telewizorów LCD na rynku – czerń potrafi być głęboka, obraz nabiera trójwymiarowości, a seanse w ciemnym pokoju robią świetne wrażenie. Oczywiście, jak na każdy telewizor mini-LED przystało, nie jest to obraz całkowicie wolny od kompromisów. Przy dużej ilości drobnych elementów na ekranie algorytmy lokalnego wygaszania potrafią czasem się pogubić – raz przygaszając detale mocniej, niż byśmy chcieli, a innym razem rozjaśniając tło, co skutkuje lekkimi, jasnogranatowymi poświatami wokół obiektów (tzw. efekt halo). Mimo tych niedoskonałości musimy podkreślić, że czerń i kontrast to naprawdę mocna strona Philipsa MLED920 i zdecydowanie jeden z argumentów, dla których warto go brać pod uwagę w średniej półce.

Sony Bravia 7 II w testowanym przez nas, 65-calowym wariancie korzysta z matrycy VA oraz podświetlenia RGB Mini-LED podzielonego na 432 strefy lokalnego wygaszania. To już daje solidne podstawy do uzyskania bardzo dobrej czerni, chociaż warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Stref jest tutaj mniej niż w ubiegłorocznej Bravii 7, która w tym samym rozmiarze miała ich 512. Czy odbiło się to na kontraście? Co ciekawe – nie. Bravia 7 II radzi sobie z czernią nawet lepiej od poprzednika i dobrze pokazuje, jak dużo zależy tutaj od samych algorytmów. Sony bardzo dobrze steruje podświetleniem i w wielu scenach potrafi uzyskać naprawdę głęboką czerń, a jednocześnie nie gubi przy tym detali w ciemnych fragmentach obrazu. Nie ma więc sytuacji, w której telewizor za wszelką cenę próbuje uzyskać idealną czerń, wycinając przy okazji część szczegółów.

Mniejsza liczba stref daje o sobie znać właściwie dopiero w najtrudniejszych scenach. Gwiaździste niebo, napisy na czarnym tle czy dużo małych, jasnych elementów wyświetlanych jednocześnie potrafią już wywołać efekt halo. Ciekawe jest jednak to, jak to halo wygląda. Dzięki podświetleniu RGB poświata potrafi przyjąć kolor wyświetlanego obiektu. Jeżeli więc na czarnym tle mamy mały czerwony obiekt, poświata wokół niego również będzie miała czerwony odcień. Nie znika całkowicie, ale przez to mniej odcina się od samego obiektu i obraz wygląda bardziej spójnie niż w klasycznych Mini-LED-ach wykorzystujących białe podświetlenie.

Jakość efektu HDR

5/10

7.7/10

Wspierane formaty
HDR10, HDR10+, Dolby Vision, HLG
HDR10, Dolby Vision, Dolby Vision IQ, HLG
Pokrycie palety barw
DCI P3: 89.9%, Bt.2020: 65.6%
DCI P3: 97.2%, Bt.2020: 85.6%

Pomiar jasności w HDR:

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

722 nit

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

177 nit

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

775 nit

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

131 nit

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Jakość efektu HDR

Wynik

677 nit

Test Sony BRAVIA 7 II Jakość efektu HDR

Wynik

1715 nit

Test Sony BRAVIA 7 II Jakość efektu HDR

Wynik

1182 nit

Test Sony BRAVIA 7 II Jakość efektu HDR

Wynik

1401 nit

Test Sony BRAVIA 7 II Jakość efektu HDR

Wynik

571 nit

Test Sony BRAVIA 7 II Jakość efektu HDR

Wynik

1260 nit

Scena z filmu “Pan” (około 2800 nitów)

Scena z filmu “Billy Lynn” (około 1100 nitów)

Zdjęcia pokazują dwa filmy HDR10. „Pan” to jedna z najjaśniejszych produkcji, a „Billy Lynn” (żołnierz) ma jasność typową dla streamingu (Netflix, Prime, HBO MAX). Zwróć uwagę na intensywność efektów i szczegóły w bielach.

Statyczny HDR10

Zdjęcia prezentują widoczność detali w bielach w różnych formatach HDR. Nie oddają one różnic jasności między telewizorami (to można porównać w poprzedniej galerii).

Dynamiczny: Dolby Vision

Dynamiczny: Dolby Vision

Zdjęcia prezentują widoczność detali w bielach w różnych formatach HDR. Nie oddają one różnic jasności między telewizorami (to można porównać w poprzedniej galerii).

Wykres jasności HDR:

Sony BRAVIA 7 II

PHILIPS MLED920 / MLED910

Philips MLED920 w naszych pomiarach w statycznych testach osiągnął nawet okolice 900 nitów, co jak na średnią półkę jest naprawdę solidnym wynikiem. W praktyce przekłada się to na sporo satysfakcji podczas seansów – w scenach bogatych w jasne światło, takich jak pierwsza, trzecia czy piąta plansza testowa, ekran potrafił wygenerować około 700 nitów, a więc poziom wystarczający, by poczuć prawdziwy „efekt HDR”. Nie da się jednak ukryć, że ograniczona liczba stref podświetlenia i charakterystyczne dla mini-LED-ów kompromisy algorytmów wygaszania w bardziej wymagających scenach ujawniają swoje oblicze. W sekwencjach z niewielkimi źródłami światła – jak księżyc czy scena z filmu Sicario 2 – telewizor wyraźnie stawia na utrzymanie głębszej czerni kosztem jasności tych drobnych elementów. Dla wiekszości widzów to wciąż rozsądny kompromis, bo ciemne tło wygląda wtedy znacznie lepiej, choć trzeba mieć świadomość, że same detale mogą nie zachwycać intensywnością. Pewien niedosyt pozostawia także kwestia kolorów. Choć zastosowany filtr PFS (odpowiednik kropek kwantowych znanych z QLED-ów) robi swoje i barwy prezentują się całkiem żywo, to jednak pokrycie palety DCI-P3 sięga „zaledwie” 90%. W codziennym oglądaniu będzie to wystarczające, ale w ekstremalnie kolorowych produkcjach – jak najnowsze animacje Disneya – można dostrzec, że część tonów nie jest aż tak soczysta, jak mogłoby być w innych konstrukcjach.

Sony Bravia 7 II bardzo dobrze radzi sobie z HDR-em i przede wszystkim jest po prostu jasnym telewizorem. W prawidłowym do oglądania trybie Profesjonalnym zmierzyliśmy około 2000 nitów jasności szczytowej, więc możliwości panelu są naprawdę duże. Oczywiście w Mini-LED-ach sam wynik z planszy testowej to tylko część historii, bo bardzo dużo zależy jeszcze od tego, jak telewizor steruje podświetleniem w prawdziwych scenach. A tutaj algorytmy Sony wypadają naprawdę dobrze. W zależności od sceny zmierzona przez nas jasność w filmach wynosiła od około 1100 do nawet 1700 nitów. To już poziom, przy którym HDR ma odpowiednią siłę i jasne efekty potrafią robić naprawdę duże wrażenie. Nie jest jednak idealnie w każdej sytuacji. Przy małych, jasnych elementach na bardzo ciemnym tle Bravia 7 II wyraźnie stawia na utrzymanie dobrej czerni, przez co ich jasność potrafi spaść w okolice 500 nitów. Nadal wygląda to dobrze, ale widać, że telewizor nie zawsze działa tutaj bez kompromisów.

Kolory

Drugą rzeczą, która ma ogromny wpływ na efekt HDR, są oczywiście kolory. I właśnie tutaj technologia True RGB miała wnieść jedną z największych zmian. Patrząc na same możliwości panelu, Bravia 7 II wypada bardzo dobrze. Zmierzyliśmy około 98% pokrycia DCI-P3 oraz 88% BT.2020, więc potencjał do pokazania mocno nasyconych barw jest naprawdę duży. W telewizorach RGB sprawa jest jednak trochę bardziej złożona. Kiedy wykonaliśmy te same pomiary z nałożonym tłem filmowym, pokrycie palety spadło do około 92% DCI-P3 i 78% BT.2020. To nadal dobre wartości, szczególnie jak na telewizor RGB Mini-LED, ale dobrze pokazują, że końcowy efekt w dużej mierze zależy od tego, jak algorytmy sterują trzema kolorami podświetlenia. W większości scen Bravia 7 II radzi sobie z tym dobrze i kolory zachowują wysokie nasycenie. Największe różnice widać przy odcieniach niebieskiego, gdzie próbki zaczynają wyraźniej odchodzić od wartości referencyjnych i pokrycie jest słabsze niż w przypadku pozostałych barw podstawowych. True RGB daje więc tutaj realnie większe możliwości, ale podobnie jak przy jasności, dużo zależy od tego, co akurat dzieje się na ekranie.

Barwy fabrycznie

5/10

7/10

Galeria prezentuje jak zmieniają się kolory po usłudze profesjonalnej kalibracji telewizora. Jeśli zauważasz różnicę to zalecamy zamówić taką usługę na stronie SkalibrujTV.pl

Tryb Fabryczny

Po Kalibracji

Galeria prezentuje jak zmieniają się kolory po usłudze profesjonalnej kalibracji telewizora. Jeśli zauważasz różnicę to zalecamy zamówić taką usługę na stronie SkalibrujTV.pl

Tryb Fabryczny

Po Kalibracji

Podobnie jak każdy testowany przez nas telewizor Philipsa, MLED920 sprawdziliśmy przede wszystkim w trybie Filmmaker – to właśnie on ma być tym „najuczciwszym” trybem, stworzonym z myślą o filmach i jak najwierniejszym oddaniu intencji twórców. Faktycznie, pod względem kolorystyki wypada on najlepiej spośród wszystkich trybów dostępnych w telewizorze, ale nie jest wolny od wad. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to balans bieli. Obraz ma delikatną tendencję do wpadających w fioletowo-różowe tony, co nadaje mu nieco nienaturalny charakter. Jeszcze większym problemem okazało się jednak to, o czym wspominaliśmy wcześniej – przepalanie obrazu. Wystarczy spojrzeć na wykresy gammy czy EOTF, żeby zobaczyć, że linia mocno odjeżdża poza normę, spadając poniżej wartości 1,8. W praktyce oznacza to "przelewanie" najjaśniejszych bieli, gdzie obraz staje się wręcz mleczny. Na szczęście większość tych problemów da się skorygować – MLED920 reaguje na kalibrację i z pomocą kilku poprawek można znacząco poprawić odbiór obrazu.

Do oceny fabrycznych kolorów wybraliśmy tryb Profesjonalny, bo to właśnie on spośród dostępnych ustawień wypada najlepiej. Nie jest jednak idealnie. W SDR balans bieli delikatnie ucieka w róż, przez co część scen wygląda trochę cieplej i mniej neutralnie, niż powinna. Większym problemem jest jednak gamma, która trzyma się bliżej 2,5 niż 2,4. Przez to obraz jest miejscami trochę za ciemny, szczególnie w średnich partiach. W HDR sytuacja wygląda lepiej. Wraz ze wzrostem jasności pojawia się trochę za dużo czerwieni, ale nie jest to błąd, który mocno rzuca się w oczy podczas oglądania. Całościowo tryb Profesjonalny jest więc dobrym punktem wyjścia, choć po kalibracji można z niego wyciągnąć jeszcze trochę więcej.

Barwy po kalibracji

7.5/10

8.8/10

Zdjęcia prezentują wygląd filmów na telewizorze. Zwróć uwagę na widoczność detali w czerni, kolory, zabarwienie w cieniach.

Zdjęcia prezentują wygląd filmów na telewizorze. Zwróć uwagę na widoczność detali w czerni, kolory, zabarwienie w cieniach.

Po kalibracji udało nam się w dużym stopniu okiełznać balans bieli – do tego stopnia, że przeciętny widz nie będzie w stanie wychwycić przekłamań w kolorach. Zniknęła też charakterystyczna różowo-fioletowa poświata, która wcześniej zaburzała naturalność obrazu. Paleta barw została uporządkowana, a kolory prezentują się bardziej spójnie i neutralnie. Gamma w treściach SDR po kalibracji wygląda już naprawdę dobrze – nie ma mowy o wcześniejszym efekcie „przelania” jasnych scen. Obraz stał się bardziej kontrastowy i pozbawiony tej mleczności, która wcześniej mocno psuła odbiór. W przypadku treści HDR poprawa również jest zauważalna, choć tutaj nadal widać, że telewizor idzie „w swoją stronę”. Krzywa EOTF nie daje się w pełni ułożyć, bo Philips w swoich ustawieniach po prostu nie oferuje narzędzi pozwalających na precyzyjne sterowanie tym parametrem. W wielu filmach telewizor poprostu nadal eksponuje obraz „po swojemu”. Mimo tych ograniczeń kalibracja przyniosła sporo dobrego – udało się zminimalizować większość przekłamań kolorystycznych i znacząco poprawić ogólną równowagę obrazu. Trzeba jednak pamiętać, że pewne bariery wynikają z samej konstrukcji sprzętowej i ich po prostu nie da się przeskoczyć.

Po kalibracji Bravia 7 II potrafi wyglądać zdecydowanie lepiej. Przede wszystkim udało nam się bardzo dobrze ustawić balans bieli, zarówno w SDR, jak i HDR. Poprawić można również gammę, która po korekcie przebiega już bardzo blisko wartości referencyjnej. I tak naprawdę dla większości użytkowników właśnie te zmiany będą miały największy wpływ na wygląd obrazu. Pewne ograniczenie pojawia się jednak przy samych kolorach. W Bravii 7 II Sony nie daje dostępu do klasycznego systemu CMS, którym moglibyśmy osobno skorygować poszczególne barwy. Sporo zostaje więc w rękach algorytmów sterujących podświetleniem True RGB. Jeżeli telewizor przekłamuje konkretny kolor, nie zawsze jesteśmy w stanie coś z tym zrobić. W naszych pomiarach najlepiej widać to przy części czerwieni i błękitów, gdzie błędy nadal potrafią być całkiem spore. Nie zmienia to jednak sensu samej kalibracji. Poprawne ustawienie punktu bieli i gammy mocno wpływa na cały obraz, więc nawet bez możliwości dokładnej korekty każdego koloru różnica względem ustawień fabrycznych jest zauważalna.

Płynność przejść tonalnych

6.5/10

8.5/10

To zdjęcia wyselekcjonowanych scen, które prezentują płynne przejścia tonalne z jednego koloru w drugi. Jeśli widzisz odcinające się od siebie warstwy - to wina matrycy telewizora.

To zdjęcia wyselekcjonowanych scen, które prezentują płynne przejścia tonalne z jednego koloru w drugi. Jeśli widzisz odcinające się od siebie warstwy - to wina matrycy telewizora.

To zdjęcia wyselekcjonowanych scen, które prezentują płynne przejścia tonalne z jednego koloru w drugi. Jeśli widzisz odcinające się od siebie warstwy - to wina matrycy telewizora.

To zdjęcia wyselekcjonowanych scen, które prezentują płynne przejścia tonalne z jednego koloru w drugi. Jeśli widzisz odcinające się od siebie warstwy - to wina matrycy telewizora.

Płynność przejść tonalnych w Philipsie MLED920 nie jest jego najmocniejszą stroną. W naszych testach szybko zauważyliśmy, że telewizor miewa wyraźne problemy w ciemniejszych scenach – przykładem mogą być fragmenty z filmu The Green Knight czy testowe palety szarości. Widać tam charakterystyczne schodkowanie kolorów i zbyt ostre łączenia odcieni, co w produkcjach utrzymanych w mroczniejszej stylistyce potrafi rzucać się w oczy. Na szczęście sytuacja wygląda lepiej w jaśniejszych scenach – tam obraz prezentuje się gładko i bez większych artefaktów.

Gradacja kolorów w Bravii 7 II wypada bardzo dobrze i trudno mieć tutaj większe uwagi. Przejścia między poszczególnymi odcieniami są płynne, zarówno w jasnych, jak i ciemniejszych scenach. Da się zauważyć drobne niedoskonałości, ale są one na tyle delikatne, że podczas normalnego oglądania raczej nie zwracają na siebie uwagi. Trochę gorzej wygląda to w tych samych materiałach ale odtwarzanych przy użyciu Dolby Vision. W tym trybie telewizor ma większe problemy z utrzymaniem równie gładkich przejść, szczególnie w ciemniejszych odcieniach. Pasy i nierówności są wtedy nieco łatwiejsze do zauważenia, dlatego Dolby Vision wypada pod tym względem słabiej niż zwykły HDR10.

Upscaling i obróbka cyfrowa obrazu

7/10

8.5/10

Obraz bez overscanu na sygnale SD
OK
OK
Funkcja wygładzania przejść tonalnych
OK
OK

Funkcja wygładzania przejść tonalnych

Zdjęcie z zapałką pokazuje, jak telewizor wygładza słabe przejścia tonalne w filmie niskiej jakości.

Skalowanie obrazu SD (576i)

Ujęcie z modelką pokazuje jak telewizor radzi sobie z upscalingiem materiału SD.

Producent wyposażył ten model w kilka funkcji poprawiających jakość sygnału i choć zwykle podchodzimy do takich „ulepszaczy” z dystansem, tutaj okazują się one naprawdę pomocne. Kluczowa jest opcja nazwana „redukcją zniekształceń” – na średnim poziomie działa najlepiej, bo z jednej strony skutecznie wygładza niechciane schodki i łączenia kolorów, a z drugiej nie wycina przesadnie detali, przez co obraz nadal wygląda naturalnie.

Trochę gorzej sprawa wygląda z upscalingiem. Materiały o niższej jakości – choćby testowe wideo z modelką – prezentowały się miękko i pozbawione ostrości. Owszem, można to w pewnym stopniu skorygować suwakiem ostrości w menu, ale efekt wciąż pozostaje daleki od tego, co oferują konkurenci w podobnej cenie. Philips musi więc jeszcze popracować nad tym elementem, bo na tle udanej poprawy przejść tonalnych skalowanie wypada poprostu słabo.

Skalowanie i obróbka cyfrowa to jedna z najmocniejszych stron Bravii 7 II i jednocześnie jeden z większych argumentów za Sony względem konkurencji. Producent od lat dobrze radzi sobie z cyfrową obróbką obrazu i tutaj też to widać. Przede wszystkim bardzo dobrze działa funkcja „Łagodna gradacja”, która potrafi wygładzić słabsze przejścia tonalne w materiałach gorszej jakości. Najbezpieczniej ustawić ją na poziom niski, ale my spokojnie polecalibyśmy też średni. Efekt jest wtedy mocniejszy, a telewizor nadal bardzo delikatnie obchodzi się ze szczegółami. Pewne drobne detale mogą zostać lekko wygładzone, ale Sony robi to znacznie subtelniej niż wiele innych marek. Sam upscaling również wypada bardzo dobrze. Materiały w niższej rozdzielczości są dobrze podciągane do 4K, obraz wygląda czysto i zachowuje sporo szczegółów. Oczywiście telewizor nie zrobi magicznie z materiału HD natywnego 4K, ale to, co da się z takiego źródła wyciągnąć, Bravia 7 II robi naprawdę dobrze.

Smużenie i płynność ruchu

7.7/10

7.8/10

Maksymalne odświeżanie matrycy
144Hz
120Hz
Opcja poprawy płynności filmów
OK
OK
Opcja redukcji smużenia
OK
OK
Funkcja BFI 60Hz
Nie
Tak, 120Hz (rozdwojone kontury)
Funkcja BFI 120Hz
Nie
Tak, 240Hz (rozdwojone kontury)
Spadek jasności przy użyciu BFI
-%
50%

Smużenie przy odświeżaniu do 120Hz (tak jak konsola i sport):

Smużenie (funkcja BFI włączona):

Smużenie (4K@144Hz):

Smużenie (4K60Hz):

Philips MLED920 ma na pokładzie matrycę 144 Hz, co od razu sugeruje, że w kategorii płynności ruchu nie powinniśmy narzekać. I faktycznie – jak na panel VA smużenie jest tutaj stosunkowo niskie, a choć na ciemniejszych tłach można czasem dostrzec delikatne problemy, nie są one czymś, co większości osób rzuci się w oczy podczas zwykłego oglądania.

Dużym plusem jest też obecność upłynniacza ruchu o nazwie „Style ruchu”. To on pozwala dostosować wrażenie płynności do własnych preferencji – jeśli ktoś lubi bardziej „teatralny”, wręcz telewizyjny charakter obrazu, może podbić suwaki, a jeśli woli zachować naturalne „szarpnięcia” kinowej klatki, wystarczy ustawić niższe wartości. Dzięki temu każdy może znaleźć złoty środek.

Bravia 7 II korzysta z matrycy 120 Hz, więc pod względem płynności ruchu mamy tutaj wszystko, czego można oczekiwać od telewizora tej klasy. Przy sporcie czy grach w 120 kl./s obraz jest odpowiednio płynny, a do filmów Sony daje rozbudowany upłynniacz ruchu. Możemy więc osobno dobrać stopień interpolacji i zdecydować, czy chcemy zachować bardziej kinowy charakter ruchu, czy uzyskać wyraźnie większą płynność. Trochę gorzej wygląda kwestia samego smużenia. Zastosowany panel VA nie należy do najszybszych i za poruszającymi się obiektami można zauważyć delikatny ślad, szczególnie na ciemniejszym tle. Nie jest to poziom, który mocno przeszkadza podczas normalnego oglądania, ale zeszłoroczna Bravia 7 wypadała pod tym względem lepiej i miała wyraźnie szybszą matrycę.

Funkcje dla graczy

9.8/10

9.4/10

  • ALLM
    Yes
    Yes
  • VRR
    Yes
    Yes
  • Zakres VRR
    48 - 144Hz
    48 - 120Hz
  • Tryb Dolby Vision Gra
    Yes
    Yes
  • Poprawna implementacja HGiG
    Yes
    Yes
  • 1080p@120Hz
    Yes
    Yes
  • 1440p@120Hz
    Yes
    No
  • 4K@120Hz
    Yes
    Yes
  • Game bar
    Yes
    Yes

Dla graczy Philips MLED920 to naprawdę kompletne narzędzie. Producent zadbał o wszystko, co dziś uchodzi za standard w telewizorach z myślą o konsolach i PC. Jest ALLM, więc konsola sama przełącza ekran w tryb gry, jest VRR i odświeżanie 144 Hz, które gwarantuje płynną rozgrywkę nawet w szybkich tytułach. Obsługiwane są wszystkie kluczowe formaty HDR – w tym HGiG i Dolby Vision Gaming dla Xboxa – co sprawia, że niezależnie od tego, w co gracie i na jakiej konsoli, telewizor będzie potrafił wycisnąć z obrazu maksimum możliwości. W codziennym graniu przydatny okazuje się też Game Bar – stosukowo prosty w wykonaniu Philipsa, ale funkcjonalny panel, w którym można szybko podejrzeć parametry obrazu, włączyć VRR czy dostosować szczegóły bez wychodzenia z gry. Nie jest tak rozbudowany jak u konkurencji, ale swoje zadanie spełnia bez zarzutu. No i na koniec coś, co wyróżnia Philipsa na tle konkurencji – Ambilight. Trójstronne podświetlenie LED potrafi zrobić ogromne wrażenie w grach, szczególnie wieczorem. To też sposób na lekkie „rozszerzenie” ekranu i poczucie większej imersji. A że kolorowe LED-y stały się ostatnio niemal obowiązkowym elementem pokoju gracza, to MLED920 wpisuje się w ten trend idealnie.

Bravia 7 II ma właściwie wszystko, czego można dziś oczekiwać od dobrego telewizora do konsoli. Obsługuje 4K przy 120 Hz, VRR w zakresie 48–120 Hz oraz ALLM, więc po uruchomieniu gry telewizor automatycznie przechodzi w tryb z niskim opóźnieniem. Jest też poprawnie działające HGiG, dzięki któremu po odpowiedniej konfiguracji HDR na konsoli telewizor nie próbuje dodatkowo rozjaśniać obrazu po swojemu. Należy tylko pamiętać o wyłączeniu mapowania tonów w menu telewizora. Na plus trzeba zaliczyć również Dolby Vision w trybie gry, co przyda się przede wszystkim posiadaczom Xboxa. Sony dorzuca do tego własne Game Menu. Możemy z niego szybko podejrzeć najważniejsze informacje o sygnale, sprawdzić działanie VRR czy zmienić ustawienia związane z graniem bez przekopywania się przez całe menu telewizora. Jedyną rzeczą, której nam zabrakło po stronie listy funkcji jest obsługa rozdzielczości 1440p w 120Hz.

Największe zastrzeżenie mamy właściwie nie do samych funkcji, a do złączy. Bravia 7 II ma cztery porty HDMI, ale tylko dwa z nich obsługują pełne HDMI 2.1 o przepustowści 48Gbps. Jeden z nich jest dodatkowo portem eARC. Jeżeli więc podłączymy do telewizora soundbar lub amplituner przez HDMI, w praktyce zostaje nam tylko jedno pełne HDMI 2.1 na konsolę albo komputer. Przy jednej konsoli nie będzie to żadnym problemem, ale już przy PS5, Xboksie i zestawie audio zaczyna robić się ciasno. I właśnie tutaj trudno Sony usprawiedliwiać. W tańszych telewizorach dwa HDMI 2.1 można jeszcze zaakceptować, ale w modelu tej klasy, szczególnie w 2026 roku, oczekiwalibyśmy już kompletu czterech takich złączy.

Input lag

9.6/10

10/10

SDR

1080p60
18 ms
14 ms
1080p120
9 ms
9 ms
2160p60
17 ms
14 ms
2160p120
9 ms
9 ms

HDR

2160p60
17 ms
13 ms
2160p120
9 ms
8 ms
4320p60

Dolby Vision

2160p60 DV
35 ms
14 ms
2160p120 DV
9 ms
8 ms

Input lag w Philipsie MLED920 wypada naprawdę bardzo dobrze – w trybie 120 Hz zmierzyliśmy wartości poniżej 10 ms, co stawia ten model w absolutnej czołówce telewizorów LCD, jeśli chodzi o responsywność. Nawet przy 60 Hz rezultat na poziomie około 18 ms jest w pełni akceptowalny i nie będzie przeszkadzał w żadnym typie rozgrywki. Pewnym wyjątkiem jest tryb Dolby Vision w 60 klatkach, gdzie opóźnienie potrafi wzrosnąć nawet do 35 ms. To wynik, który esportowców może już odrobinę kłuć w oczy, ale trzeba uczciwie przyznać – dla większości tzw. „casualowych graczy” będzie to absolutnie nieodczuwalne. Szczególnie że mówimy o wartościach, które i tak w praktyce pozwalają na komfortowe granie bez większych kompromisów.

Input lag w Bravii 7 II wypada świetnie. Przy sygnale 60 Hz zmierzyliśmy około 13–14 ms, natomiast przy 120 Hz opóźnienie spada już do zaledwie 8–9 ms. To wartości na tyle niskie, że reakcja na sterowanie jest praktycznie natychmiastowa i nawet bardziej wymagający gracze nie powinni mieć tutaj powodów do narzekania. Na pochwałę zasługuje też Dolby Vision. Jeszcze kilka lat temu telewizory Sony miały z tym formatem w grach trochę problemów i jego włączenie potrafiło oznaczać wyższy input lag. W Bravii 7 II ten temat właściwie już nie istnieje – w Dolby Vision zmierzyliśmy 14 ms przy 60 Hz i 8 ms przy 120 Hz, czyli praktycznie dokładnie tyle samo co w zwykłym HDR.

Współpraca z komputerem

4/10

7.8/10

Chroma 444 (maks. rozdzielczość i odświeżanie)
Tak
Tak
Czytelność czcionek
Średnia
Bardzo dobra
Czytelność ciemnego tekstu i kształtów
Słaba
Dobra
Input lag w trybie PC (4K, maks. odświeżanie)
9ms
8ms
Układ subpikseli matrycy
BGR
RGB
Maksymalna częstotliwość odświeżania
144Hz
120Hz
G-Sync
Tak
Tak

Zdjęcie pokazuje czytelność drobnych czcionek. W idealnym przypadku linie powinny być tej samej grubości zarówno na jasnej jak i ciemnej czcionce, a przerwy między pikselami niewielkie.

Jeśli chodzi o współpracę z komputerem PC, Philips MLED920 budzi dość mocno mieszane odczucia. Z jednej strony na papierze wygląda imponująco – mamy 144 Hz, obsługę G-Sync i FreeSync, więc pod kątem grania na PC telewizor nie zawodzi. Każdy, kto szuka dużego ekranu do gier komputerowych, dostaje tu solidny pakiet funkcji. Kiedy jednak spróbujemy wykorzystać go jako typowy monitor do codziennej pracy, szybko wychodzą jego ograniczenia. Czcionki nie prezentują się najlepiej – widać mocny dithering, kolorowe litery bywają poszarpane, a w przypadku bardzo ciemnych tekstów pojawiają się wręcz dziwne anomalie, jakby panel gubił cienkie linie i miał problem z ich prawidłowym odwzorowaniem. W dużym skrócie: Do gier PC tak. Do jakiejkolwiek pracy i czytania tekstu: stanowcze nie.

Bravia 7 II bardzo dobrze sprawdza się również jako duży monitor do komputera. Telewizor poprawnie obsługuje chromę 4:4:4, a dzięki klasycznemu układowi subpikseli RGB czcionki są bardzo czytelne i nie mają charakterystycznych kolorowych obwódek. Do codziennej pracy z pulpitem, przeglądarką czy dokumentami wypada więc bardzo dobrze.

Gracze PC dostają też większość funkcji znanych z konsol, w tym VRR i niski input lag. Jedyna rzecz, do której można się przyczepić, to maksymalne odświeżanie wynoszące 120 Hz. Jeszcze kilka lat temu byłby to świetny wynik, ale dziś część konkurencji oferuje już 4K przy 144, 165 czy nawet 180 Hz, a po zejściu do Full HD potrafi przekroczyć 300 Hz. Dla większości osób 120 Hz nadal spokojnie wystarczy, ale posiadacze mocnych komputerów mogliby oczekiwać tutaj trochę więcej.

Kąty widzenia

3.2/10

5.7/10

Spadek jasności pod kątem 45 stopni
68%
66%

Kąty widzenia w MLED920 to klasyka gatunku przy matrycy typu VA – już lekkie odejście od środka sprawia, że obraz zaczyna tracić kolory, kontrast słabnie, a całość robi się dość płaska i mało atrakcyjna. Nie ma tu żadnych cudów. Jeśli więc oglądacie filmy w większym gronie i każdy siedzi trochę z boku, będzie to lekko zauważalne. Z drugiej strony coś za coś: właśnie dzięki tej matrycy MLED920 potrafi wyświetlić dużo głębszą czerń niż telewizory na panelach IPS.

Kąty widzenia w Bravii 7 II wypadają naprawdę dobrze i spora w tym zasługa podświetlenia RGB Mini-LED. W przeciwieństwie do klasycznych telewizorów z matrycą VA i białym/niebieskim podświetleniem, tutaj przy zejściu z osi obraz nie traci tak szybko jasności i nasycenia kolorów. To zauważalna poprawa, bo właśnie kąty widzenia są zazwyczaj jednym z większych kompromisów matryc VA. Oczywiście nadal nie jest to poziom najlepszych paneli IPS, a tym bardziej OLED-ów, ale różnica względem typowego Mini-LED-a z matrycą VA jest wyraźna. Nawet siedząc trochę z boku, obraz nadal wygląda dobrze i kolory nie robią się od razu wyblakłe.

Sprawność ekranu w dzień

5.5/10

9/10

Powłoka matrycy
Satynowa
Satynowa
Tłumienie odbić
Przyzwoite
Dobre
Czerń w trakcie dnia
Dobra
Dobra

Jasność matrycy

Sony BRAVIA 7 II: 1247 cd/m2

PHILIPS MLED920 / MLED910: 421 cd/m2

Philips MLED920 w codziennym użytkowaniu radzi sobie nieźle. Zastosowana satynowa powłoka na matrycy całkiem skutecznie tłumi odbicia i w większości umiarkowanie nasłonecznionych salonów poradzi sobie z niechcianymi refleksami. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest telewizor, który powala jasnością – średnia wartość w SDR oscyluje w okolicach 450 nitów. W bardzo jasnych pomieszczeniach, szczególnie z dużymi południowymi oknami, ekran nie zawsze przebije się przez intensywne światło dzienne. W takich sytuacjach warto wspomóc go choćby delikatnymi zasłonami, żeby komfort oglądania mocno nie ucierpiał.

Bravia 7 II bardzo dobrze sprawdzi się również w jasnym salonie. Największą zasługę ma w tym wysoka jasność, która w SDR sięga około 1250 nitów. Telewizor ma więc wystarczająco dużo mocy, żeby obraz pozostał czytelny i wyrazisty nawet wtedy, gdy do pomieszczenia wpada sporo światła. Względem wyżej pozycjonowanej Bravii 9 II jest jednak jedna istotna różnica. Bravia 7 II nie ma w pełni matowego ekranu, tylko powłokę o bardziej satynowym wykończeniu. Nadal całkiem dobrze radzi sobie ona z odbiciami, ale refleksy z okien czy lamp są bardziej widoczne. Z drugiej strony czerń w dzień trzyma się dobrze i nie robi się mocno szara pod wpływem światła. Całościowo to nadal bardzo dobry telewizor do jasnych pomieszczeń, tylko pod względem tłumienia bezpośrednich odbić Bravia 9 II ma przewagę.

Szczegóły dotyczące matrycy

Rodzaj widma podświetlenia
Mini-LED PFS LED
Mini-LED RGB
Wersja oprogramowania podczas testów
TPN258E_V058.002.179.041
114.602.080.1EUA
Procesor obrazu
mt5897 5gb ram

Struktura subpikseli matrycy:

Jednorodność matrycy i termowizja:

Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Szczegóły dotyczące matrycy
Test Sony BRAVIA 7 II Szczegóły dotyczące matrycy

PHILIPS MLED920 / MLED910

Sony BRAVIA 7 II

Funkcje telewizora

5.5/10

9.4/10

  • System
    Titan OS
    Google TV
  • Szybkość działania
    Przyzwoita
    Bardzo dobra
  • Wejścia HDMI
    0 x HDMI 2.0, 4 x HDMI 2.1 48Gbps
    2 x HDMI 2.0, 2 x HDMI 2.1 48Gbps
  • Wyjścia
    Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI), Mini-Jack (słuchawki)
    Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI), Mini-Jack (Sony S-Center)
  • Podłączenie do sieci
    Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
    Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
  • Odbiór telewizji
    DVB-T, DVB-T2, DVB-S, DVB-S2, DVB-C
    DVB-T, DVB-T2, DVB-S, DVB-S2, DVB-C

Funkcje klasyczne:

  • Nagrywanie na USB (TV naziemna)
    Nie
    Tak
  • Programowanie nagrań
    Nie
    Tak
  • Obraz w obrazie (PiP)
    Nie
    Nie
  • Pilot RF (bez konieczności celowania)
    Nie
    Tak
  • Podświetlany pilot
    Tak
    Tak
  • Telegazeta
    Tak
    Tak
  • Tryb tylko dźwięk
    Tak
    Tak
  • Podłączenie słuchawek bluetooth do telewizora
    Tak
    Tak
  • Słuchawki bluetooth i głośniki telewizora jednocześnie
    Nie
    Tak

Funkcje Smart:

  • AirPlay
    Tak
    Tak
  • Screen mirroring (Windows Miracast)
    Nie
    Tak
  • Wyszukiwanie głosowe
    Tak
    Tak
  • Wyszukiwanie głosowe po polsku
    Nie
    Tak
  • Możliwość podłączenia klawiatury i myszki
    Tak
    Tak
Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Funkcje telewizora
Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Funkcje telewizora
Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Funkcje telewizora
Test PHILIPS MLED920 / MLED910 Funkcje telewizora
Test Sony BRAVIA 7 II Funkcje telewizora
Test Sony BRAVIA 7 II Funkcje telewizora
Test Sony BRAVIA 7 II Funkcje telewizora
Test Sony BRAVIA 7 II Funkcje telewizora

Opcje podłączenia soundbara / głośników

  • Przewodowe HDMI
    eARC (HDMI), ARC (HDMI)
    eARC (HDMI), ARC (HDMI)
  • Przewodowe Inne
    Toslink (Optical audio), Mini-Jack (słuchawki)
    Toslink (Optical audio), AuxiliaryOutput-Mini-Jack (Sony S-Center)
  • Bezprzewodowe inne
    Bluetooth, DTS Play-Fi
    Bluetooth, DTS Play-Fi

Obsługiwane formaty audio (zewnętrzne audio HDMI eARC):

  • Dolby Digital Plus 7.1
    Tak
    Tak
  • Dolby True HD 7.1
    Tak
    Tak
  • Dolby Atmos w Dolby Digital Plus (JOC)
    Tak
    Tak
  • Dolby Atmos w Dolby True HD
    Tak
    Tak
  • DTS:X w DTS-HD MA
    Nie
    Tak
  • DTS-HD Master Audio
    Nie
    Tak

Ułatwienia dla seniorów

  • Klawiatura numeryczna na TV
    Tak
    Tak
  • Powiększanie czcionki
    Tak
    Tak
  • Audiodeskrypcja
    Tak
    Tak

Smart TV – Titan OS

Philips MLED920 korzysta z autorskiego systemu Titan OS, który dopiero zaczyna swoją przygodę na rynku telewizorów i niestety widać to na każdym kroku. Z jednej strony mamy podstawowe funkcje – jak chociażby obsługę AirPlay czy możliwość zrzucenia obrazu ze smartfona, z drugiej jednak szybko wychodzą jego ograniczenia. Screen mirroring działa tylko z telefonem, ale już nie z laptopem. Wyszukiwanie głosowe? Jest, ale obsługiwane wyłącznie przez Amazon Alexę i to w językach wspieranych przez tego asystenta. System działa w miarę szybko, ale co jakiś czas potrafi „zawieść” i sprawia wrażenie czegoś niedopracowanego, co dopiero się rozwija.

Klasyczne funkcje TV

Titan OS nie rozpieszcza również w zakresie klasycznych funkcji telewizyjnych. Poza hybrydowym pilotem z klawiaturą numeryczną – który co prawda jest podświetlany i pomysłowo zaprojektowany w dwóch trybach, to niestety działa na podczerwień – nie znajdziemy tu nic, co mogłoby faktycznie wyróżnić MLED920 na tle konkurencji. Brakuje nagrywania na USB czy funkcji PiP, a takie rozwiązania w tej klasie mogłyby się przydać. Z nietypowych dodatków mamy natomiast wyjście analogowe w formie jacka, które pozwoli podłączyć słuchawki lub starsze głośnik. To taki mały ukłon w stronę użytkowników, którzy nadal korzystają ze starszego sprzętu.

Ambilight TV

To, co jednak zdecydowanie odwraca uwagę od niedostatków Titan OS, to unikalny, trójstronny system Ambilight. Tutaj Philips wciąż gra w swojej lidze i potrafi zachwycić osoby, które nie miały do czynienia z tym dodatkiem. Kolorowe podświetlenie reagujące na treść ekranu nadaje seansom wyjątkowego klimatu i jest czymś, czego konkurencja nie oferuje w podobnej formie. To właśnie Ambilight ma sprawić, że inne bolączki – zarówno systemowe, jak i funkcjonalne – schodzą na dalszy plan.

Funkcje klasyczne

Sony w Bravii 7 II nadal podchodzi do telewizora trochę bardziej „po staremu” niż część konkurencji i akurat tutaj wychodzi to na plus. Nie jest to tylko ekran do aplikacji streamingowych, bo producent zostawił też sporo klasycznych funkcji, z których nadal wiele osób normalnie korzysta na co dzień. Możemy nagrywać programy na USB, planować nagrania czy korzystać z telewizora razem ze słuchawkami Bluetooth bez konieczności wyłączania jego własnych głośników. Całość sprawia więc wrażenie dopracowanego sprzętu do normalnego oglądania telewizji, a nie wyłącznie „monitora z apkami”. Na pochwałę zasługuje też sposób sterowania. W zestawie dostajemy dwa piloty – jeden bardziej nowoczesny i uproszczony, drugi klasyczny, z większą liczbą przycisków. Dzięki temu każdy może wybrać wygodniejszy dla siebie sposób obsługi. Główny pilot działa radiowo, więc nie trzeba celować nim bezpośrednio w telewizor, a podświetlane przyciski przydają się szczególnie wieczorem.

Google TV

Za część Smart odpowiada Google TV i tutaj Bravia 7 II wypada tak, jak można oczekiwać po telewizorze tej klasy. System działa szybko, menu reaguje sprawnie i nie ma wrażenia, że sprzęt potrzebuje chwili na każdą prostą operację. Największą zaletą pozostaje jednak ogromny wybór aplikacji, dzięki czemu praktycznie wszystko, z czego dziś korzystamy na telewizorze, mamy od razu pod ręką. Google TV dobrze sprawdza się też wtedy, kiedy telewizor ma być częścią większego ekosystemu. Możemy przesyłać obraz z telefonu czy komputera, korzystać z AirPlay i Miracast, wyszukiwać treści głosowo w rodzimym języku. W praktyce Bravia 7 II daje więc dużo swobody i raczej trudno trafić na sytuację, w której zabraknie nam jakiejś podstawowej funkcji Smart TV.

Aplikacje

6.7/10

9.6/10

OK
Disney_Plus
OK
Amazon_Prime_Video
OK
Player_TVN
OK
Polsat_Box_Go
OK
Canal_Plus_Online
OK
TVP_VOD
No
Apple_TV_Plus
No
SkyShowtime
OK
Rakuten
OK
CDA_Premium_Browser
No
Spotify
No
Tidal
OK
Netflix
OK
YouTube
OK
HBO_MAX
No
Kodi
No
Apple_music
No
Eleven_sports
No
Xbox Game Pass
No
GeForce NOW
No
Amazon Luna
OK
Boosteroid
No
Steam Link
OK
Disney_Plus
OK
Amazon_Prime_Video
OK
Player_TVN
OK
Polsat_Box_Go
OK
Canal_Plus_Online
OK
TVP_VOD
OK
Apple_TV_Plus
OK
SkyShowtime
OK
Rakuten
OK
CDA_Premium_Browser
OK
Spotify
OK
Tidal
OK
Netflix
OK
YouTube
OK
HBO_MAX
OK
Kodi
No
Apple_music
OK
Eleven_sports
No
Xbox Game Pass
OK
GeForce NOW
No
Amazon Luna
OK
Boosteroid
OK
Steam Link

Odtwarzanie plików z USB

8.5/10

8.9/10

Obsługiwane formaty zdjęć:

JPEG
Yes
Yes
HEIC
No
Yes
PNG
Yes
No
GIF
Yes
No
WebP
No
No
TIFF
No
No
BMP
Yes
No
SVG
No
No

Maksymalna rozdzielczość zdjęcia:

4 Mpix
Yes
Yes
6 Mpix
Yes
Yes
8 Mpix
Yes
Yes
10 Mpix
No
Yes
12 Mpix
No
Yes
16 Mpix
Yes
Yes
20 Mpix
No
Yes
24 Mpix
No
Yes
28 Mpix
No
Yes
32 Mpix
Yes
Yes

Wbudowany odtwarzacz w Philipsie MLED920 działa całkiem nieźle i bez większych problemów radzi sobie z większością popularnych plików audio i wideo – dokładnie tak, jak możecie zobaczyć w naszej tabeli testowej. Nie ma więc obaw o typowe formaty filmów czy muzyki. My możemy się przyczepić jedynie do dość wybiórczej obsługi formatów zdjęciowych i niektórych rozdzielczości.

Wbudowany odtwarzacz plików w Bravii 7 II działa dobrze i z większością popularnych materiałów nie ma większych problemów. Telewizor radzi sobie z najczęściej spotykanymi plikami wideo i kodekami, więc przy typowym korzystaniu z dysku czy pendrive'a raczej nie powinniśmy natrafić na większe ograniczenia. Do pełni szczęścia brakuje przede wszystkim szerszej obsługi formatów napisów oraz plików graficznych. W przypadku zdjęć telewizor otwiera JPEG i HEIC, ale nie radzi sobie chociażby z PNG, WebP czy TIFF. Nie traktowalibyśmy tego jednak jako poważnej wady, bo spora część brakujących formatów jest dość niszowa. A jeżeli komuś wbudowany odtwarzacz okaże się niewystarczający, Google TV pozwala po prostu zainstalować zewnętrzną aplikację i w dużej mierze obejść te ograniczenia.

Dźwięk

6.2/10

7.8/10

  • Maksymalna głośność
    88dB
    94dB
  • Dolby Digital Plus 7.1
    Tak
    Tak
  • Dolby True HD 7.1
    Tak
    Nie
  • Dolby Atmos in Dolby Digital Plus (JOC)
    Tak
    Tak
  • Dolby Atmos in Dolby True HD
    Tak
    Nie
  • DTS:X in DTS-HD MA
    Tak
    Tak
  • DTS-HD Master Audio
    Tak
    Tak

Dźwięk w Philipsie MLED920 raczej nie będzie tym elementem, który zrobi na Was największe wrażenie. Brzmi dość płasko, brakuje mu głębi i wyraźniejszego basu, przez co filmy czy koncerty nie mają tej dodatkowej warstwy immersji, jaką potrafi dać lepszy system audio. Trzeba jednak oddać, że głośność stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie – telewizor potrafi rozkręcić się nawet do 88 decybeli. Dużym plusem MLED920 jest nie tyle sama jakość brzmienia, ile obsługa formatów audio. Philips zadbał o kompatybilność z praktycznie wszystkimi najważniejszymi standardami, w tym Dolby Atmos, DTS czy Dolby TrueHD 7.1. Dzięki temu, jeśli ktoś zdecyduje się podłączyć zewnętrzny soundbar czy amplituner, nie napotka żadnych ograniczeń i będzie mógł cieszyć się pełnią kinowego dźwięku.

Sony sporo zmieniło w nagłośnieniu nowej Bravii 7 II i zdecydowanie nie można powiedzieć, że telewizorowi brakuje basu. Jest go naprawdę dużo, a cały zestaw potrafi też zagrać bardzo głośno – w naszym pomiarze osiągnął około 94 dBC. Naszym zdaniem niskich tonów jest jednak momentami aż za dużo. Bas potrafi przykryć pozostałą część pasma, przez co dialogi i niektóre dźwięki tracą trochę na czytelności. Całość brzmi więc mocno i efektownie, ale przydałoby się nieco bardziej zrównoważone strojenie. Na plus trzeba za to zaliczyć obsługę formatów audio. Sony wspiera zarówno Dolby Atmos, jak i DTS, więc pod tym względem Bravia 7 II nie narzuca większych ograniczeń.

Test jakości dźwięku

Pomiary akustyczne

88dBC (Max)

75dBC

94dBC (Max)

75dBC

Komentarze czytelników

Komentarze dostarcza zewnętrzny serwis Disqus (Zeta Global). Po wczytaniu Disqus może zapisać pliki cookie i przetwarzać dane o Twojej aktywności.

Twój wybór zapamiętamy na tym urządzeniu. Polityka prywatności dostawcy