Philips PUS8959 wyposażony jest w trójstronny system Ambilight – flagowy patent tej marki, który od lat cieszy się oddaną grupą fanów. Ambilight polega na dynamicznym podświetleniu ściany za telewizorem, dopasowującym się do treści wyświetlanych na ekranie, co znacząco zwiększa wrażenia z oglądania, szczególnie w zaciemnionym pomieszczeniu. Ten efekt jest unikalny i dodaje oglądaniu pewnego rodzaju „magii” sprawiając, że wielu użytkowników wybiera Philipsa właśnie ze względu na tę funkcję.
Jeśli chodzi o system operacyjny, Philips PUS8959 korzysta z Titan OS – systemu, który wciąż jest na wczesnym etapie rozwoju. Widać tutaj problemy wieku dziecięcego, szczególnie że Philips odszedł od Androida w większości swoich modeli. Titan OS ma ograniczoną liczbę dostępnych aplikacji. Jest to frustrujące dla osób przyzwyczajonych do szerszego ekosystemu jak GoogleTV. Dodatkowo telewizor nie posiada funkcji AirPlay, co ogranicza jego kompatybilność z urządzeniami Apple i może być wadą dla użytkowników szukających elastycznego sposobu na przesyłanie treści.
Funkcje użytkowe Philips PUS8959 są mieszanką zalet i wad. Pilot dołączony do telewizora jest dość irytujący – wymaga celowania bezpośrednio w ekran, a to może być niewygodne. Z drugiej strony, funkcja głosowa działa bez konieczności celowania, ale obsługuje jedynie język angielski. Na plus trzeba przyznać, że pilot jest podświetlany, ułatwiając korzystanie z niego w ciemności. Telewizor nie posiada funkcji PiP (Picture-in-Picture) ani możliwości nagrywania programów, co jest znacznym brakiem. Natomiast telewizor wyposażony jest w Bluetooth, dzięki czemu można podłączyć słuchawki lub klawiaturę, która może być przydatna – zwłaszcza z racji na ograniczoną liczbę dostępnych aplikacji, co może skłaniać do korzystania z wbudowanej przeglądarki internetowej.
Smart TV – webOS
Niezależnie od tego, na którą wersję C6 trafimy, zestaw funkcji pozostaje taki sam. Sercem telewizora jest oczywiście webOS, czyli system, który LG rozwija już od wielu lat. Działa szybko, jest dobrze zoptymalizowany i przede wszystkim oferuje dostęp do praktycznie wszystkich popularnych aplikacji. Netflix, Disney+, Prime Video, YouTube, Max czy inne serwisy streamingowe – pod tym względem trudno znaleźć tutaj większe braki. Sam system daje też sporo dodatkowych możliwości. Mamy AirPlay, łatwe przesyłanie obrazu ze smartfona, sterowanie urządzeniami inteligentnego domu czy możliwość personalizacji ekranu głównego. LG od kilku generacji mocno rozbudowuje webOS i momentami liczba dostępnych zakładek czy rekomendacji może nawet trochę przytłaczać (zwłaszcza z reklamami w tle), ale po przyzwyczajeniu system jest wygodny i przede wszystkim działa sprawnie.
Klasyczne funkcje telewizora
C6 bardzo dobrze radzi sobie również wtedy, gdy chcemy korzystać z niego jak z normalnego telewizora, a nie tylko ekranu do Netflixa. Obsługa telewizji naziemnej, przewodnik po programach czy przełączanie kanałów działają sprawnie i trudno mieć tutaj większe zastrzeżenia. LG nadal oferuje też możliwość nagrywania programów na USB, więc pod względem klasycznych funkcji wyposażenie jest naprawdę bogate. W zasadzie brakuje nam tutaj tylko dwóch rzeczy. Pierwszą jest funkcja PiP, czyli możliwość jednoczesnego wyświetlania dwóch źródeł obrazu. Drugą – podświetlenie pilota, które przydałoby się szczególnie podczas wieczornego oglądania. Poza tym C6 ma właściwie wszystko, czego możemy oczekiwać od współczesnego telewizora.
Magic Remote – RÓŻNE WERSJE
Przy zakupie C6 warto natomiast zwrócić uwagę na pilota, bo tutaj LG zrobiło małe zamieszanie. Podczas naszych testów mieliśmy między innymi wariant C64, spotykany w dużych sieciach handlowych. W zestawie znajdował się nowy, znacznie mniejszy Magic Remote Slim. Ma mniej przycisków i wygląda zdecydowanie nowocześniej, ale nadal zachowuje dwie najbardziej charakterystyczne cechy pilotów LG – rolkę oraz sterowanie kursorem poprzez ruch pilota. Z kolei testowany przez nas C6E był wyposażony w starszą, większą wersję Magic Remote. Działa ona właściwie tak samo, ale ma klasyczną klawiaturę numeryczną i znacznie więcej fizycznych przycisków. Wygląda mniej nowocześnie, ale część osób – szczególnie przyzwyczajonych do klasycznych pilotów – może uznać ją za wygodniejszą. Nie ma więc jednej odpowiedzi, który pilot jest lepszy. Nowy jest mniejszy, prostszy i zdecydowanie bardziej współczesny, starszy daje za to szybszy dostęp do większej liczby funkcji bez przeklikiwania się przez menu. Warto po prostu wiedzieć, że zależnie od oznaczenia C6 w pudełku możemy znaleźć jeden albo drugi wariant.