Lepiej nie znaczy dobrze – i dokładnie tak można podsumować możliwości U8092F, jeżeli chodzi o wyświetlanie jasnych scen filmowych w trybie HDR. Jasność matrycy wynosi niecałe 250 nitów, a to zdecydowanie za mało, żeby cieszyć się jakimikolwiek efektami świetlnymi. Ciekawą sytuację zaobserwowaliśmy podczas pomiarów czwartej planszy z filmu Sicario 2 – telewizor wyraźnie przygasił cały ekran, próbując uzyskać lepszą czerń (która i tak pozostaje słaba). Można by nawet zasugerować, że urządzenie korzysta z jakiejś formy „globalnego wygaszania”, ale niestety – efekty są nadal bardzo mizerne. Na domiar złego, telewizor nie obsługuje szerokiej palety barw – pokrycie przestrzeni DCI-P3 wynosi około 80%, więc nie ma co liczyć na prawdziwie soczyste kolory. Obraz HDR wygląda tu raczej jak lekko rozjaśnione SDR i raczej tej formy byśmy sugerowali się trzymać jeżeli chodzi o ten telewizor.
Zacznijmy od tego, że U7S Pro to imponująco jasny telewizor – w skalibrowanym trybie nasza aparatura pomiarowa wskazała zawrotne 2200 nitów szczytowej jasności! To wynik wręcz rewelacyjny, biorąc pod uwagę, że model ten pozycjonowany jest raczej jako ze średniej półki.
Jak jednak wiemy, szczytowa jasność na planszach testowych to jedno, a rzeczywiste sceny filmowe to drugie. Niestety, w realnych materiałach wideo moc podświetlenia wyraźnie spada. Co prawda w najbardziej wymagających momentach telewizor wciąż potrafi przekroczyć barierę 1000 nitów – co nadal jest świetnym rezultatem, idealnie wpisującym się w standardy masteringowe większości filmów HDR – jednak prawdziwym wyzwaniem okazują się agresywnie nastrojone algorytmy lokalnego wygaszania. Przez nie małe, jasne detale, takie jak gwiazdy czy księżyc na nocnym niebie, zostają wyraźnie przygaszone. Telewizor próbuje za wszelką cenę utrzymać głęboką czerń, co jest oczywiście zrozumiałe, ale niestety odbywa się to kosztem dynamiki i blasku samego efektu HDR.
Warto pochwalić za to reprodukcję kolorów. Nowy U7S Pro to konstrukcja typu QLED, która zapewnia bardzo szerokie pokrycie palety barw. W przeciwieństwie do ubiegłorocznego modelu (U7Q Pro), tegoroczny wariant jest już „prawdziwym” QLED-em, a nie rozwiązaniem opartym na filtrze PFS. W efekcie nasycenie kolorów wyraźnie wzrosło, a pokrycie najbardziej wymagającej przestrzeni BT.2020 przekroczyło barierę 81%.