Test odwzorowania barw w Sharp FQ8 został przeprowadzony w trybie filmowym, który po wyjęciu z pudełka oferuje najlepsze możliwości wizualne, zapewniając widzom najbardziej zbliżone do rzeczywistości doświadczenie kolorystyczne. Mimo to, nie można go określić jako wyjątkowy, ponieważ wciąż występują pewne niedociągnięcia, które wpływają na ogólną jakość obrazu. Odwzorowanie barw w Sharp FQ8 dla treści HD wykazuje znaczące problemy z balansem bieli. Na wykresie czerwona linia wyraźnie wznosi się, wskazując nadmierną dominację koloru czerwonego. Potwierdzają to również testy z użyciem próbek kolorów, które pokazują, że wiele barw odchyla się w stronę czerwieni. Przykładowo, w scenie z filmu, w której pojawia się dziecko, obraz jest mocno ciepły i nienaturalnie czerwony. Podobne trudności występują w przypadku treści 4K HDR, gdzie również zauważalna jest nadmierna obecność koloru czerwonego. Warto zwrócić na to uwagę, szczególnie dla osób, które cenią sobie wierne odwzorowanie kolorów.
Jeśli chodzi o kontrast dla SDR, na początku wykresu gamma widoczna jest dziwna charakterystyka, co sugeruje problemy z odwzorowaniem. Następnie cała linia znajduje się poniżej linii referencyjnej, wskazując na to, że telewizor nie osiąga odpowiednich wartości jasności i kontrastu w standardowych treściach. Z kolei krzywa EOTF dla 4K HDR pokazuje znaczne rozbieżności. Takie wahania wskazują na trudności w utrzymaniu spójnego odwzorowania jasności, prowadząc do nieprzyjemnych efektów wizualnych podczas oglądania treści HDR.
Przyjrzeliśmy się też uważnie temu, jak Blaupunkt radzi sobie z kolorami w trybie filmowym i tutaj sprawa jest, krótko mówiąc, dwojaka. Ponownie musimy wyraźnie oddzielić to, co widzimy w standardowym formacie SDR, od tego, co dzieje się po włączeniu HDR-u, bo to dwa zupełnie inne światy. Zacznijmy od tej lepszej strony medalu. Jeśli planujecie na tym telewizorze oglądać klasyczną telewizję, YouTube’a czy starsze filmy, możecie liczyć na naprawdę nieźle zestrojone barwy. W naszym testowym egzemplarzu balans bieli w trybie filmowym wypadł nadwyraz poprawnie, co nas szczerze zaskoczyło. Oczywiście, żeby nie było zbyt różowo, dopatrzyliśmy się pewnych mankamentów. Patrząc na wykresy gammy, zauważyliśmy, że procesor ma problem z odpowiednim przyciemnieniem obrazu w jego najjaśniejszych partiach. Do tego dochodzi dość mocne, momentami zbyt agresywne nasycenie czerwieni, co skutkowało widocznymi błędami w odwzorowaniu niektórych odcieni. Mimo to, w ogólnym rozrachunku, obraz w SDR jest po prostu solidny i da się go oglądać bez grymasu na twarzy. Niestety, czar pryska w momencie, gdy wchodzimy ponownie w świat HDR. Tutaj Blaupunkt zachowuje się tak, jakbyśmy nagle przełączyli go w tryb sklepowy, i to w jego najgorszym wydaniu. Nadmiar niebieskiego koloru w balansie bieli jest tak duży, że aż wali po oczach, psując jakikolwiek realizm sceny. Do tego dochodzi fakt, że telewizor bardzo swobodnie interpretuje jasność, co przy analizie krzywej EOTF jasno pokazało, że przez większość czasu kolory wydają się po prostu sprane i pozbawione głębi. To zresztą idealnie widać po błędach kolorystycznych, które w tym trybie stają się ewidentne. Ponownie zostajemy więc z tym samym wnioskiem: Blaupunkt w trybie SDR wygląda znacznie lepiej i naturalniej niż w HDR, który sprawia wrażenie dodanego na siłę, bez odpowiedniego dopracowania.