Sharp GR8 to telewizor stworzony przede wszystkim z myślą o tych, którzy oczekują maksymalnie płynnego obrazu. Jest niejako następcą modelu FQ8 i widać, że producent mocno postawił na aspekt dynamiki ruchu. 144 Hz robi różnicę – i to nie tylko w grach. Transmisje sportowe też potrafią wyglądać rewelacyjnie, bez tych irytujących smużenia czy „przycięć”, które potrafią odebrać frajdę z oglądania. W kwestii jakości obrazu Sharp postawił na matrycę VA. Nie ma tu co prawda lokalnego wygaszania, ale i tak można liczyć na przyjemny kontrast. Do tego dochodzi Dolby Vision, dzięki któremu wieczorne seanse filmowe nabierają głębi – nawet jeśli telewizor nie osiąga obiecywanej przez producenta jasności. Trzeba przyznać, że kiedy światła w pokoju są przygaszone, całość prezentuje się naprawdę miło dla oka. Jedną z największych zalet GR8 jest Google TV. Mamy tu dostęp do pełnej gamy aplikacji, wyszukiwanie głosowe po polsku i prosty, intuicyjny interfejs. Dzięki temu nie musimy się ograniczać do standardowych funkcji telewizora, bo zawsze istnieje możliwość zainstalowania dodatkowych programów i dostosowania systemu do własnych potrzeb. Oczywiście, parę rzeczy mogło zostać dopracowanych. Deklarowana jasność HDR jest wyższa na papierze niż w rzeczywistości, przez co najbardziej wymagający entuzjaści kina mogą czuć niedosyt. Poza tym zabrakło kilku przydatnych rozwiązań, które znamy z innych modeli: nie ma nagrywania na USB ani funkcji PiP, a posiadacze urządzeń Apple będą rozczarowani brakiem AirPlay. Mimo wszystko jest to telewizor głównie skierowany do osób ceniących płynny obraz i wysokie odświeżanie. Jeżeli zależy nam przede wszystkim na dynamicznej rozgrywce i dobrym wsparciu dla gier, a wieczorami chcemy w spokoju obejrzeć film z przyjemną dla oka jakością, Sharp GR8 powinien spełnić te oczekiwania.
LG OLED B6 to bardzo udana kontynuacja serii B i jednocześnie telewizor, który ma sporo sensu jako pierwszy krok w stronę OLED-a. Nie próbuje rywalizować z najdroższymi modelami pod każdym względem, ale w najważniejszych kwestiach nadal potrafi pokazać dokładnie to, za co wiele osób wybiera tę technologię: perfekcyjną czerń, bardzo wysoki kontrast i obraz, który w filmach potrafi wyglądać po prostu efektownie. Duża w tym zasługa nowej budżetowej matrycy WOLED czyli OLED SE. Dzięki niej najtańszy OLED LG jest dziś wyraźnie jaśniejszy niż jeszcze kilka lat temu, a około 800 nitów w HDR to wynik, który realnie daje się zauważyć podczas oglądania. Jasne elementy mają więcej energii, obraz lepiej radzi sobie w bardziej wymagających scenach, a w połączeniu z oledową czernią całość potrafi wyglądać naprawdę imponująco. Szczególnie dobrze wypadają filmy i seriale z platform streamingowych, zwłaszcza te dostępne w Dolby Vision. To właśnie wtedy B6 najlepiej wykorzystuje swoje możliwości i potrafi pokazać obraz, który dla osoby przesiadającej się z typowego telewizora LCD będzie dużym krokiem naprzód.
Nie jest to jednak model pozbawiony kompromisów. Największe zastrzeżenia mamy do sposobu, w jaki ekran radzi sobie z odbiciami. Brak klasycznego polaryzatora sprawia, że telewizor znacznie gorzej znosi ustawienie naprzeciwko dużego okna albo mocnego źródła światła. Refleksy są bardziej widoczne niż w innych panelach WOLED, a sama czerń w jasnym pomieszczeniu traci część swojego charakteru. W kontrolowanych warunkach nie będzie to problem, ale do bardzo jasnego salonu warto podejść do tego zakupu trochę ostrożniej. Pewien niedosyt zostawia też działanie systemu webOS. Sam w sobie nadal jest bardzo dobry, ma bogatą bibliotekę aplikacji, wygodnego pilota Magic Remote i właściwie wszystko, czego można oczekiwać od nowoczesnego Smart TV. Problem w tym, że na B6 nie zawsze działa tak płynnie, jak powinien. Momentami czuć, że nowa wersja systemu jest bardziej wymagająca i nieco "cięższa" niż wcześniej.
Mimo tych uwag LG B6 nadal wypada bardzo dobrze. To telewizor, który daje wszystkie najważniejsze zalety OLED-a, a przy tym nie kosztuje tyle co wyższe serie. Najwięcej sensu będzie miał wtedy, gdy pojawi się w dobrej promocji, bo właśnie wtedy może okazać się jednym z najciekawszych wyborów dla osób, które chcą wejść w świat OLED-ów bez przepłacania.