Sharp JP7765 to kolejna propozycja na rynku, która próbuje udowodnić, że technologia Mini-LED nie musi kosztować fortuny. Niska cena idzie tu w parze z wyjątkowo wysoką jasnością – szczytowe 1000 nitów w HDR to wynik, który w tej klasie cenowej po prostu imponuje. Choć autorski procesor nie zawsze idealnie radzi sobie z zarządzaniem podświetleniem w wymagających scenach, wsparcie dla Dolby Vision skutecznie ratuje sytuację. Dzięki dynamicznym metadanym obraz staje się plastyczny, głęboki i po prostu atrakcyjny dla oka. Dodając do tego system Google TV, ekstremalną głośność oraz rzadko spotykane już złącze słuchawkowe jack, otrzymujemy sprzęt, który jest genialną opcją dla seniorów lub mniej wymagających widzów przesiadających się ze zwykłego, taniego LCD. W takim scenariuszu Sharp JP7 jawi się jako naprawdę niezły i opłacalny wybór. Trzeba jednak postawić sprawę jasno: wbrew marketingowym hasłom, nie jest to sprzęt dla każdego. Zdecydowanie nie odnajdą się tu gracze ani fani sportu. Największą bolączką modelu JP7765 jest wolna, 60-hercowa matryca oraz potężne smużenie, które w zasadzie dyskwalifikuje ten telewizor przy oglądaniu dynamicznych meczów czy graniu w szybkie tytuły. Obraz przy gwałtownych ruchach traci ostrość na tyle mocno, że dla fana piłki nożnej czy wyścigów może to być bariera nie do zaakceptowania.
Dla kogo jest więc Sharp JP7765? To rozsądna propozycja dla osób z ograniczonym budżetem, które nie mają wygórowanych wymagań co do płynności ruchu, ale cenią sobie „kopnięcie” jasności. Wybierając Sharpa JP7, zrobicie na pewno lepszy interes niż kupując podstawowe (bez wygaszania) telewizory konkurencji. W podobnej cenie rywale oferują zazwyczaj zwykłe panele LCD, które nie mają startu do możliwości nawet tak podstawowego modelu Mini-LED jakim jest JP7. Ostatecznie to kwestia prostego układu: akceptujesz słabszą płynność ruchu w zamian za potężną jasność, której próżno szukać u innych producentów w tej cenie.
Sony Bravia 2 II to telewizor, który najlepiej odnajduje się w prostych, codziennych zastosowaniach. I podejrzewamy, że sporo osób będzie wybierało go przede wszystkim właśnie ze względu na Google TV. System daje dostęp do ogromnej liczby aplikacji i serwisów streamingowych, mamy też Chromecast, AirPlay czy wygodne wyszukiwanie głosowe. Sam telewizor nie działa może tak szybko jak droższe modele Sony, ale pod względem możliwości trudno mieć tutaj większe zastrzeżenia. Co ważne, przy takim zwykłym oglądaniu również jakość obrazu wypada całkiem przyzwoicie. Szczególnie dobrze Bravia 2 II radzi sobie z materiałami SDR, czyli zwykłą telewizją, YouTube'em czy sporą częścią starszych filmów i seriali. Fabryczny tryb Kino jest już całkiem sensownie ustawiony, kolory wyglądają naturalnie i właściwie bez większego grzebania w ustawieniach można po prostu zacząć oglądać. I naszym zdaniem właśnie tutaj Bravia 2 II pokazuje się z najlepszej strony – jako prosty Smart TV do codziennego użytku, a nie telewizor, który ma zachwycać możliwościami samego panelu.
Trzeba jednak pamiętać, że napis „Bravia” na obudowie nie oznacza automatycznie świetnej jakości obrazu. Bravia 2 II korzysta z matrycy IPS o bardzo niskim kontraście i właśnie to jest jej największym problemem. W dzień nie przeszkadza to aż tak mocno, ale wystarczy wieczorem zgasić światło, żeby czerń zaczęła przypominać bardziej ciemną szarość. Oczywiście w zamian dostajemy dobre kąty widzenia, więc jeżeli telewizor stoi w dużym salonie i ogląda go kilka osób z różnych miejsc, IPS ma tutaj swoją zaletę. Tyle że jest ona okupiona właśnie słabą czernią. Nie jest to również telewizor stworzony z myślą o efekcie HDR czy bardziej wymagających graczach. Około 300 nitów jasności i wąska paleta barw sprawiają, że materiały HDR nie pokazują tutaj zbyt wiele ponad to, co możemy zobaczyć w SDR. Matryca 60 Hz z brakiem szerszych możliwości dla graczy również jasno pokazują, że gaming nie jest w tym modelu priorytetem.
I właściwie nie byłoby w tym wszystkim większego problemu, bo od podstawowego modelu Sony dokładnie tego się spodziewaliśmy. Największym kłopotem Bravii 2 II jest jednak cena. W podobnych pieniądzach bez większego problemu znajdziemy telewizory konkurencji, szczególnie marek koreańskich i chińskich, które oferują już znacznie więcej – od matryc 120 Hz po podświetlenie Mini-LED z lokalnym wygaszaniem. Dlatego Bravia 2 II sama w sobie nie jest złym telewizorem. Jest po prostu zbyt droga jak na to, co oferuje. Gdyby jej cena była wyraźnie niższa, jako prosty telewizor do codziennego oglądania miałaby znacznie więcej sensu.