TCL C69K / Q6C to telewizor, który celuje idealnie w graczy i fanów filmów z rozsądnym budżetem. Jego największy atut to połączenie matrycy VA z podświetleniem Mini-LED. Mówiąc wprost: kontrast jest wysoki, a czerń głęboka, więc wieczorne seanse wyglądają naprawdę efektownie. Do tego dochodzi 144 Hz, co "robi robotę" nie tylko w sporcie, ale przede wszystkim w grach. A dla graczy jest tu pełen pakiet: HDMI 2.1, VRR, ALLM, HGiG, a nawet opcja 240 Hz na PC. Dorzućmy do tego Dolby Vision, które dodaje filmom kinowego charakteru, i mamy obraz, który się po prostu podoba. Na co dzień telewizor działa na Google TV z asystentem Gemini AI, więc aplikacji nie brakuje. Dźwięk też daje radę – wsparcie dla Dolby Atmos i DTS to miły dodatek przy oznakowanych głośnikach marki Onkyo. Oczywiście, nie jest idealnie. Zarządzanie podświetleniem w trudniejszych scenach potrafi się pogubić i czasem rozświetli czerń. No i te polskie tłumaczenia w menu... bywają pokraczne. Mimo to, C69K / Q6C broni się znakomicie. Biorąc pod uwagę cenę, to jeden z najciekawszych, uniwersalnych telewizorów do filmów i gier. Warto na niego polować w promocjach i liczyć na tradycyjne dla TCL poprawki w aktualizacjach.
Samsung S85H to bardzo udana kontynuacja serii S85 i telewizor, który nadal dobrze spełnia swoją podstawową rolę – ma być możliwie przystępnym wejściem w świat OLED-ów. Największa zmiana względem poprzednika dotyczy zastosowania nowej matrycy OLED SE od LG Display, ale ogólny charakter tego modelu pozostał praktycznie bez zmian. Nadal jego największą siłą jest perfekcyjna czerń, bardzo wysoki kontrast i obraz, który szczególnie wieczorem potrafi wyglądać naprawdę świetnie. Do tego dochodzą dobre kolory i możliwość uzyskania bardzo wysokiej zgodności z wizją reżyserską. S85H bardzo dobrze sprawdza się też jako taki telewizor uniwersalny. Gracze dostają cztery porty HDMI 2.1, 120 Hz, VRR, bardzo niski input lag i Game Motion Plus, więc trudno mieć tutaj większe zastrzeżenia. Tizen działa szybko i wygodnie, a cały system wyraźnie celuje w użytkowników, którzy korzystają dziś głównie z Netflixa, YouTube'a czy innych serwisów streamingowych, a klasyczną telewizję traktują już jako dodatek.
Nowa matryca OLED SE nie jest jednak pozbawiona wad. Najbardziej widać to przy oglądaniu w dzień, bo pod względem tłumienia odbić wypada gorzej niż wcześniejsze panele organiczne. Sama jasność również nie jest na tyle wysoka, żeby S85H szczególnie dobrze czuł się w bardzo mocno nasłonecznionym salonie. To nadal telewizor, który najlepiej pokazuje swoje możliwości wieczorem albo w pomieszczeniu z przynajmniej częściową kontrolą światła. I chyba właśnie tak najlepiej patrzeć na S85H. Nie jest to OLED, który ma bić rekordy jasności czy konkurować z najdroższymi panelami. Ma po prostu zaoferować to, za co ludzie lubią tę technologię najbardziej, ale w niższej cenie. Perfekcyjna czerń, bardzo dobry obraz w filmach, świetne możliwości dla graczy i wygodny system Smart sprawiają, że S85H nadal jest jednym z najprostszych sposobów na wejście w świat OLED-a bez konieczności wydawania fortuny.