W mniejszych przekątnych (55–75 cali) Xiaomi S Mini 2026 zostawia po sobie naprawdę dobre wrażenie, o ile od początku oceniamy go przez pryzmat tego, ile kosztuje. Technologia Mini LED robi tu dokładnie to, czego od niej oczekujemy – buduje mocny kontrast i generuje na tyle wysoką jasność w HDR, że seanse filmowe zyskują zupełnie inną dynamikę niż na klasycznych telewizorach z tej półki cenowej. Dołożenie do tego Google TV sprawia, że dostajemy po prostu wygodny w obsłudze sprzęt do codziennej rozrywki. Sęk w tym, że ocena tego modelu mocno zależy od tego, jak planujemy z niego korzystać. Wersje 55, 65 i 75 cali oparto na matrycy 60 Hz, co automatycznie stawia go na zupełnie innej pozycji niż jego większe warianty. Jeśli szukamy ekranu typowo pod sport albo chcemy wycisnąć maksimum z nowej konsoli w 4K przy 120 klatkach na sekundę, ten telewizor po prostu minie się z oczekiwaniami.
Osobną kwestią jest polityka samego Xiaomi, bo zamieszanie z nazewnictwem potrafi mocno wprowadzić w błąd. Warianty 85 i 98 cali to w rzeczywistości zupełnie inne telewizory pod względem konstrukcji i możliwości. Kupujący ma pełne prawo zakładać, że wybierając mniejszy rozmiar, rezygnuje jedynie z cali i ew. liczby stref wygaszania, podczas gdy w praktyce dostaje sprzęt z zupełnie innej półki technologicznej. Patrząc jednak na sam model 55–75 cali: jeśli punktem odniesienia jest poszukiwanie jak najlepszej jakości obrazu w bardzo niskim budżecie, S Mini 2026 może obronić się bez prolemu.