Niemiecka marka Loewe, znana z łączenia technologii z luksusowym designem, właśnie zaprezentowała swoją najnowszą linię telewizorów o nazwie vega. Choć rynkowy trend dąży do coraz większych przekątnych, Loewe idzie pod prąd, oferując modele o rozmiarach 32 oraz 43 cale. Nie dajcie się jednak zwieść niewielkim gabarytom – ich ceny sprawiają, że nawet flagowe modele OLED od konkurencji wyglądają przy nich na... budżetowe propozycje.
Niemiecka precyzja i... bardzo wysoka cena
Nowe modele vega choć bazują na technologii LCD (Direct LED), Loewe wyceniło je niezwykle wysoko: model 32-calowy ma kosztować 1500 euro (ok. 5999 PLN), a 43-calowy aż 1700 euro (ok. 6999 PLN). Dla porównania, jak słusznie zauważa portal HDTVtest, za ułamek tej kwoty można dziś kupić znacznie większy telewizor OLED, jak choćby 48-calowy LG B5, który oferuje lepszą jakość obrazu. Loewe celuje jednak w specyficzną grupę odbiorców – mieszkańców luksusowych apartamentów i penthouse'ów, gdzie liczy się każdy centymetr przestrzeni, a telewizor musi pasować do drogich mebli. Obudowy wykonano z wysokiej jakości szczotkowanego aluminium, a tył urządzenia skrywa magnetyczne osłony, które elegancko maskują plątaninę kabli.
Technologia Direct LED wyciśnięta do granic możliwości
Dlaczego mielibyśmy zapłacić tak dużo za telewizor LCD? Loewe twierdzi, że to prawdopodobnie najlepsze panele Direct LED w swojej klasie. Wersja 32-calowa posiada aż 260 stref lokalnego wygaszania, a model 43-calowy aż 390, co w tak małych rozmiarach jest wynikiem wręcz niespotykanym. Przekłada się to na jasność szczytową sięgającą 880 nitów (w modelu 43"). Dodatkowo w obudowę wbudowano soundbar o mocy 60 W z obsługą Dolby Atmos.
Sprzęt premium dla gracza?
Mimo luksusowego rodowodu, Loewe vega nie odstaje pod względem funkcji smart. System operacyjny os9 (oparty na rozwiązaniach VIDAA od Hisense) oferuje wszystkie kluczowe aplikacje streamingowe, a wsparcie dla Matter, Apple AirPlay i Miracast ułatwia łączność z domowym ekosystemem. Gracze, którzy zdecydują się na zakup modelu 43-calowego, otrzymają 120 Hz, porty HDMI 2.1 oraz obsługę VRR i ALLM. Mniejszy, 32-calowy model zatrzymuje się na 60 Hz, ale wciąż pozostaje jedną z najbardziej zaawansowanych opcji na rynku dla kogoś, kto szuka małego ekranu bez godzenia się na techniczne kompromisy.
Pozostaje pytanie: czy styl i jakość wykonania są warte trzykrotności ceny porządnego OLED-a w 55 calach? Dla większości pewnie nie, ale dla fanów marki Loewe odpowiedź może być zupełnie inna.
Źródło: HDTVtest, Loewe
Paweł Koper












