Haier M90E to ambitna próba wejścia producenta w wyższy segment rynku. "Na papierze" specyfikacja wygląda imponująco: podświetlenie Mini LED, matryca VA i odświeżanie 144 Hz sugerują sprzęt kompletny. Rzeczywistość weryfikuje jednak te założenia. Otrzymujemy urządzenie o dwóch twarzach: potężnej bazie sprzętowej, która dusi się pod ciężarem niedopracowanego oprogramowania. Z jednej strony mamy świetną jasność, wysoki kontrast i głęboką czerń, co w połączeniu z niskim input lagiem i złączami HDMI 2.1 powinno czynić ten telewizor hitem. Z drugiej strony, codzienne użytkowanie psują irytujące błędy: słaby algorytm wygaszania czy niestabilny system Google TV. Widać wyraźnie, że producentowi zabrakło doświadczenia w optymalizacji tak złożonego urządzenia. Dla kogo jest ten model? Głównie dla świadomych użytkowników, którzy są w stanie przymknąć oko na błędy systemowe w zamian za wysoką jasność. Jednak dla przeciętnego konsumenta Haier M90E stanowi w tym momencie zbyt duże ryzyko. W tej półce cenowej konkurencja jest ogromna. Bez trudu znajdziemy sprawdzone modele innych marek, które oferują zbliżone parametry obrazu, ale zapewniają znacznie stabilniejszą i bardziej przewidywalną pracę. Zamiast eksperymentować, bezpieczniej będzie sięgnąć po rozwiązania, które nie chorują na "wiek dziecięcy".
Samsung S85H to bardzo udana kontynuacja serii S85 i telewizor, który nadal dobrze spełnia swoją podstawową rolę – ma być możliwie przystępnym wejściem w świat OLED-ów. Największa zmiana względem poprzednika dotyczy zastosowania nowej matrycy OLED SE od LG Display, ale ogólny charakter tego modelu pozostał praktycznie bez zmian. Nadal jego największą siłą jest perfekcyjna czerń, bardzo wysoki kontrast i obraz, który szczególnie wieczorem potrafi wyglądać naprawdę świetnie. Do tego dochodzą dobre kolory i możliwość uzyskania bardzo wysokiej zgodności z wizją reżyserską. S85H bardzo dobrze sprawdza się też jako taki telewizor uniwersalny. Gracze dostają cztery porty HDMI 2.1, 120 Hz, VRR, bardzo niski input lag i Game Motion Plus, więc trudno mieć tutaj większe zastrzeżenia. Tizen działa szybko i wygodnie, a cały system wyraźnie celuje w użytkowników, którzy korzystają dziś głównie z Netflixa, YouTube'a czy innych serwisów streamingowych, a klasyczną telewizję traktują już jako dodatek.
Nowa matryca OLED SE nie jest jednak pozbawiona wad. Najbardziej widać to przy oglądaniu w dzień, bo pod względem tłumienia odbić wypada gorzej niż wcześniejsze panele organiczne. Sama jasność również nie jest na tyle wysoka, żeby S85H szczególnie dobrze czuł się w bardzo mocno nasłonecznionym salonie. To nadal telewizor, który najlepiej pokazuje swoje możliwości wieczorem albo w pomieszczeniu z przynajmniej częściową kontrolą światła. I chyba właśnie tak najlepiej patrzeć na S85H. Nie jest to OLED, który ma bić rekordy jasności czy konkurować z najdroższymi panelami. Ma po prostu zaoferować to, za co ludzie lubią tę technologię najbardziej, ale w niższej cenie. Perfekcyjna czerń, bardzo dobry obraz w filmach, świetne możliwości dla graczy i wygodny system Smart sprawiają, że S85H nadal jest jednym z najprostszych sposobów na wejście w świat OLED-a bez konieczności wydawania fortuny.