Hisense A6Q od początku pokazuje, że jego główną zaletą jest: A. Cena, B. Prostota i C. Przewidywalność w codziennym użytkowaniu. To telewizor, który po prostu robi swoje – włączasz go, wybierasz aplikację, oglądasz albo grasz i nic nie staje na drodze. Dobra czerń, szybka reakcja na ruchy na padzie, sprawnie działający system oraz komplet podstawowych funkcji sprawiają, że na co dzień korzysta się z niego wygodnie i bez frustracji. Do tego dochodzi głośny, czytelny dźwięk oraz kilka miłych dodatków, które w tej cenie wcale nie są oczywiste. Z drugiej strony A6Q dość szybko przypomina, że pozostaje jednak sprzętem z budżetowego segmentu. HDR wygląda tu bardziej jak rozjaśnione SDR niż prawdziwy efekt kinowy, płynność ruchu jest tu dość mocno przeciętna, a obraz traci na jakości przy oglądaniu pod kątem ze względu na zastosowanie matrycy typu VA. To nie jest telewizor stworzony do wymagających seansów w ciemnym salonie ani dla graczy, którzy liczą na perfekcyjny obraz. Te kompromisy są wyraźne, ale też w pełni zrozumiałe przy tej cenie. Ostatecznie Hisense A6Q najlepiej odnajdzie się jako tani telewizor do zwykłego oglądania telewizji, streamingu i okazjonalnego grania. Nie próbuje udawać sprzętu premium i dobrze, bo dzięki temu nie rozczarowuje obietnicami bez pokrycia. Jeśli ktoś szuka po prostu niedrogiego ekranu, który działa sprawnie, nie sprawia problemów i pozwala od czasu do czasu odpalić konsolę, to A6Q spełni swoje zadanie. Trzeba tylko pamiętać, że w tym segmencie każdy wybór oznacza kompromisy i A6Q nie jest tutaj wyjątkiem.
Samsung S99H to prawdopodobnie najlepszy telewizor OLED, jaki do tej pory testowaliśmy, a na pewno najlepszy OLED Samsunga od wielu lat. Pod względem jakości obrazu naprawdę trudno znaleźć tutaj słaby punkt. Czerń jest idealna, jak na matrycę organiczną przystało, a efekt HDR zachwyca jasnością i nasyceniem barw. Zastosowanie panelu QD-OLED pozwala uzyskać obraz, który w wielu scenach wygląda niemal referencyjnie. Właściwie każdy parametr związany z jakością wyświetlania wypada tutaj znakomicie. Trudno też zaprzeczyć, że S99H jest po prostu sprzętem, z którego bardzo przyjemnie korzysta się na co dzień. Tizen działa szybko, ma dostęp do wszystkich najważniejszych aplikacji i został objęty 7-letnim wsparciem aktualizacji. Do tego dochodzą genialne funkcje dla graczy, które przełożyły się na jedną z najwyższych ocen w tej kategorii na naszym portalu. S99H sprawdzi się więc praktycznie w każdych warunkach – niezależnie od tego, czy oglądamy filmy wieczorem, śledzimy zwykłą telewizję w jasnym salonie, czy spędzamy kilka godzin przy konsoli.
Czy jest to więc telewizor idealny? Można powiedzieć, że tak… choć z pewnością nie dla każdego. Największe kontrowersje budzi oczywiście jego design. Unikalny wygląd z szeroką ramą sprawia, że S99H albo od razu się pokocha, albo całkowicie odrzuci. Jest to jednak kwestia czysto subiektywna. Możemy natomiast ocenić jego wyposażenie, a pod tym względem Samsung pozostawił pewien niedosyt. W modelu zaprojektowanym przede wszystkim z myślą o zawieszeniu na ścianie zabrakło zarówno dedykowanego uchwytu, jak i modułu One Connect. Co prawda producent pozwala dokupić odpowiedni uchwyt oraz bezprzewodowy moduł Wireless One Connect, jednak naszym zdaniem w telewizorze z tej półki cenowej oba te elementy powinny znaleźć się w zestawie.
Nie są to jednak braki, które powinny przekreślać S99H. Telewizor broni się przede wszystkim jakością obrazu, a ta jest po prostu fenomenalna. Jeżeli jego wygląd wam odpowiada i szukacie możliwie najlepszego telewizora, trudno dziś wskazać lepszy wybór. Na ten moment Samsung S99H jest najmocniejszym kandydatem do miana najlepszego telewizora 2026 roku.