Jeśli szukacie konkretnego powodu, żeby kupić Philipsa PUS7000, to jest nim właściwie tylko cena. To model, który ma być przede wszystkim tani i tę rolę spełnia idealnie. Może być niezłym wyborem dla kogoś, kto wciąż siedzi na starym ekranie Full HD i chce w końcu przejść na 4K, nie czyszcząc przy tym portfela do zera. Co ciekawe, mimo że to "budżetówka 60 Hz", Philips nie zapomniał o graczach. Dostajemy VRR i ALLM, co przy podpięciu konsoli realnie poprawia zabawę i sprawia, że wszystko śmiga całkiem responsywnie. Ale.. no właśnie. Największym problemem tego telewizora jest jasność, a raczej jej brak. 200 nitów to wynik, przez który PUS7000 w słoneczny dzień po prostu kapituluje. Obraz będzie blady i mało wyraźny mimo, że znajdzemy w nim wysoko kontrastową matrycę VA. HDR to tutaj w zasadzie tylko napis na pudełku. Przy tak ciemnej matrycy materiały HDR wyglądają sztucznie i po prostu brakuje im odpowiedniej siły, więc lepiej o nich zapomnieć i zostać przy zwykłym SDR. Czy warto go kupić? W tej cenie każdy producent idzie na podobne kompromisy, więc PUS7000 nie odstaje drastycznie od reszty tanich ekranów. Pytanie tylko, czy dogadacie się z systemem Titan OS, który na razie jest trochę surowy i brakuje mu wielu aplikacji, które u konkurencji są standardem. Przy dzisiejszych cenach, gdzie chińskie marki jak TCL czy Hisense sypią QLED-ami i Mini-LED-ami jak z rękawa, Philips PUS7000 ma przed sobą naprawdę ciężkie starcie. Jeśli zależy Wam na logo znanej marki i niskiej cenie: możecie brać. Jednak jeśli szukacie jakości obrazu... przed zakupem lepiej dwa razy przeliczyć budżet.
Sony Bravia 2 II to telewizor, który najlepiej odnajduje się w prostych, codziennych zastosowaniach. I podejrzewamy, że sporo osób będzie wybierało go przede wszystkim właśnie ze względu na Google TV. System daje dostęp do ogromnej liczby aplikacji i serwisów streamingowych, mamy też Chromecast, AirPlay czy wygodne wyszukiwanie głosowe. Sam telewizor nie działa może tak szybko jak droższe modele Sony, ale pod względem możliwości trudno mieć tutaj większe zastrzeżenia. Co ważne, przy takim zwykłym oglądaniu również jakość obrazu wypada całkiem przyzwoicie. Szczególnie dobrze Bravia 2 II radzi sobie z materiałami SDR, czyli zwykłą telewizją, YouTube'em czy sporą częścią starszych filmów i seriali. Fabryczny tryb Kino jest już całkiem sensownie ustawiony, kolory wyglądają naturalnie i właściwie bez większego grzebania w ustawieniach można po prostu zacząć oglądać. I naszym zdaniem właśnie tutaj Bravia 2 II pokazuje się z najlepszej strony – jako prosty Smart TV do codziennego użytku, a nie telewizor, który ma zachwycać możliwościami samego panelu.
Trzeba jednak pamiętać, że napis „Bravia” na obudowie nie oznacza automatycznie świetnej jakości obrazu. Bravia 2 II korzysta z matrycy IPS o bardzo niskim kontraście i właśnie to jest jej największym problemem. W dzień nie przeszkadza to aż tak mocno, ale wystarczy wieczorem zgasić światło, żeby czerń zaczęła przypominać bardziej ciemną szarość. Oczywiście w zamian dostajemy dobre kąty widzenia, więc jeżeli telewizor stoi w dużym salonie i ogląda go kilka osób z różnych miejsc, IPS ma tutaj swoją zaletę. Tyle że jest ona okupiona właśnie słabą czernią. Nie jest to również telewizor stworzony z myślą o efekcie HDR czy bardziej wymagających graczach. Około 300 nitów jasności i wąska paleta barw sprawiają, że materiały HDR nie pokazują tutaj zbyt wiele ponad to, co możemy zobaczyć w SDR. Matryca 60 Hz z brakiem szerszych możliwości dla graczy również jasno pokazują, że gaming nie jest w tym modelu priorytetem.
I właściwie nie byłoby w tym wszystkim większego problemu, bo od podstawowego modelu Sony dokładnie tego się spodziewaliśmy. Największym kłopotem Bravii 2 II jest jednak cena. W podobnych pieniądzach bez większego problemu znajdziemy telewizory konkurencji, szczególnie marek koreańskich i chińskich, które oferują już znacznie więcej – od matryc 120 Hz po podświetlenie Mini-LED z lokalnym wygaszaniem. Dlatego Bravia 2 II sama w sobie nie jest złym telewizorem. Jest po prostu zbyt droga jak na to, co oferuje. Gdyby jej cena była wyraźnie niższa, jako prosty telewizor do codziennego oglądania miałaby znacznie więcej sensu.