DU8002 to jeden z modeli z serii Crystal UHD od Samsunga, który sprawdzi się jako telewizor do codziennego, okazjonalnego użytkowania. System Smart TV oparty na Tizenie działa naprawdę dobrze – jest szybki, ma bogatą ofertę aplikacji i prosty w obsłudze interfejs, ułatwiając przy tym codzienne korzystanie. W domowym użytkowaniu telewizor wyróżnia się świetnymi kątami widzenia zapewniając, że nawet osoby siedzące z boku będą miały dobry obraz. Warto wspomnieć o małym, poręcznym pilocie, który bez problemu może sterować zewnętrznymi urządzeniami, jak dekodery Canal+. To trochę wynagradza brak funkcji nagrywania i dodaje telewizorowi wszechstronności. Jeśli chodzi o granie, DU8002 będzie wystarczający dla tych, którzy spędzają czas przy telewizorze w sposób casualowy. Niski input lag i funkcja ALLM sprawiają, że rozgrywka jest płynna i komfortowa. Ze względę na segment telewizora, są również pewne kompromisy – matryca IPS zapewnia co prawda dobre kąty widzenia, ale odbija się to na kontrastach, które są raczej przeciętne. Dodatkowo, niska jasność może być minusem w dobrze oświetlonych pomieszczeniach. Podsumowując, DU8002 to solidny wybór, biorąc pod uwagę jego cenę. Jednak jeśli myślimy o telewizorze Samsunga i zależy nam na lepszych wrażeniach z oglądania wysokiej jakości treści, warto zastanowić się nad dopłatą do modelu Q60D z serii QLED. Za niewiele więcej można uzyskać lepszą jakość obrazu i szerszy zestaw funkcji, co może być bardziej satysfakcjonującą inwestycją.
Telewizor Haier Q80FUX to jedna z najbardziej schizofrenicznych propozycji, jakie od dawna gościły w naszej redakcji. Z jednej strony, mamy tu bowiem kawał solidnego sprzętu: panel VA gwarantujący głęboką, jak na ten segment, czerń oraz filtr kwantowy QLED, który faktycznie potrafi wygenerować soczyste, przykuwające wzrok kolory. To fundament, na którym można było zbudować naprawdę konkurencyjny odbiornik ze średniej półki. Niestety, cały ten potencjał matrycy jest systematycznie torpedowany przez oprogramowanie, stanowiące prawdziwą kulę u nogi tego modelu. Największą piętą achillesową Q80FUX jest jego totalna kapitulacja w starciu z materiałami HDR10. Elektronika zdaje się kompletnie nie rozumieć, jak interpretować sygnał, w efekcie czego notorycznie przepala najjaśniejsze partie obrazu, zamieniając je w płaską, mleczną plamę. Jeśli dodamy do tego system Google TV, który – choć funkcjonalny – jest niestabilny, pełen błędów i irytujących niedoróbek, otrzymujemy obraz produktu surowego, wyraźnie zdradzającego brak doświadczenia producenta. I gdy już mieliśmy spisać ten model na straty, odkryliśmy jego zaskakującą niszę. Po podłączeniu konsoli Q80FUX przechodzi transformację. Okazuje się bowiem, że ten telewizor oferuje rewelacyjnie niski input lag, w pełni wspiera VRR, a do tego potrafi przyjąć sygnał 120Hz w rozdzielczości Full HD. W świecie gier, gdzie responsywność jest wszystkim, te parametry stawiają go w bardzo dobrym świetle. Mamy więc do czynienia z urządzeniem o bardzo wąskiej specjalizacji. To nie jest telewizor uniwersalny do salonu – do tego brakuje mu stabilności i przede wszystkim jakiejkolwiek poprawności w obsłudze filmów. To raczej budżetowy, wielkoformatowy monitor dla gracza, który jest w stanie świadomie wybaczyć mu wszystkie wady oprogramowania w zamian za te kilka kluczowych dla konsoli/pc atrybutów w stosukowo przystępnej cenie.