Samsung U8000F z matrycą VA to telewizor, który w swojej klasie potrafi pozytywnie zaskoczyć – oczywiście, jeśli wiemy, czego się po nim spodziewać. Największym atutem tego wariantu jest zdecydowanie jakość czerni. W porównaniu do wersji z matrycą IPS różnica jest ogromna – obraz zyskuje na głębi, kontrast wygląda zdecydowanie lepiej, a wieczorne seanse filmowe nie przypominają już oglądania treści przez szary filtr. Jak na sprzęt z budżetowego segmentu, to naprawdę miłe zaskoczenie. Na plus trzeba też zapisać sprawdzony system Tizen, który nie tylko działa płynnie, ale też oferuje dostęp do pełnej bazy aplikacji, wsparcie dla SmartThings czy asystenta głosowego (za pomocą aplikacji). Tryb PC czy podłączenie do konsoli działają bez zarzutu – czcionki są wyraźne i czytelne. Do tego dochodzą podstawowe funkcje dla graczy, takie jak VRR i ALLM, które – choć nie stworzą z tego telewizora maszyny do e-sportu to w zupełności wystarczą do okazjonalnego grania.
Oczywiście, jak każda konstrukcja w tym budżecie, również U8000F z matrycą VA ma swoje ograniczenia. Kąty widzenia nie należą do najmocniejszych stron – oglądając obraz z boku, łatwo zauważyć spadek jakości. Mimo to trudno traktować to jako poważną wadę – bo coś za coś. Lepsza czerń zawsze wiąże się z nieco mniejszą elastycznością ustawienia. Jeśli chodzi o HDR, to mamy raczej symboliczne podejście – jasność jest zbyt niska, by mówić o prawdziwym efekcie „wow”, a paleta barw ograniczona. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – nie po to kupuje się taki telewizor. Więc jeśli planujecie zakup U8000F, zdecydowanie polecamy sięgnąć po wariant z matrycą VA. To nadal bardzo podstawowy model, ale w tej wersji oferuje więcej niż można by się spodziewać – szczególnie pod względem jakości czerni. A w tej półce cenowej, to już całkiem sporo.
Sony Bravia 7 II pokazuje przede wszystkim, że RGB Mini-LED nie musi być technologią zarezerwowaną tylko dla najdroższych telewizorów. Oczywiście w bezpośrednim porównaniu z Bravią 9 II da się znaleźć miejsca, w których Sony poszło tutaj na kompromisy, ale podczas normalnego oglądania wcale nie czuć, że mamy do czynienia z jego mocno okrojoną wersją flagowca.
Największą siłą tego telewizora jest po prostu obraz. Bravia 7 II potrafi połączyć bardzo dobrą czerń z wysoką jasnością, a przy tym Sony świetnie kontroluje całe podświetlenie. W HDR robi to szczególnie dobre wrażenie, bo telewizor potrafi pokazać mocne światła bez zamieniania jasnych fragmentów obrazu w jedną białą plamę. Filmy wyglądają efektownie, ale nie ma tutaj wrażenia, że producent za wszelką cenę próbuje zrobić z każdej sceny pokaz możliwości matrycy. True RGB wnosi coś od siebie. Paleta barw jest szeroka, a kąty widzenia jak na matrycę VA wypadają naprawdę dobrze. Nie jest jednak tak, że samo zastosowanie RGB rozwiązało wszystkie typowe ograniczenia Mini-LED-a. Przy małych jasnych elementach nadal czasami zobaczymy poświatę, a potencjał kolorystyczny podświetlenia nie zawsze jest wykorzystywany tak mocno, jak sugerowałaby sama technologia. Tyle że Sony bardzo dobrze potrafi te ograniczenia ukryć i właśnie tutaj widać doświadczenie producenta. Podobnie jest z obróbką obrazu. Bravia nadal należy do telewizorów, którym bez większych obaw można podać słabszy sygnał z telewizji czy starszy materiał z internetu. Upscaling jest bardzo dobry, wygładzanie przejść tonalnych działa skutecznie, a mapowanie HDR należy do najlepszych elementów tego modelu. Szkoda tylko, że Sony nadal trzyma się kilku swoich gamingowych ograniczeń. Dwa porty HDMI 2.1, z czego jeden zajmuje eARC, w tej klasie cenowej wyglądają już po prostu słabo. Podobnie 120 Hz, szczególnie kiedy konkurenci coraz częściej oferują do 180 Hz dla PC.
Mimo tego Bravia 7 II zostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. Nie jest telewizorem, który próbuje wygrać samą tabelką parametrów. Sony nadrabia jednak czymś, czego trudniej dopisać do specyfikacji – sposobem, w jaki ten telewizor po prostu pokazuje obraz i właśnie to sprawia, że Bravia 7 II jest jednym z ciekawszych Mini-LED-ów 2026 roku. Szczególnie jeżeli szukamy jasnego, uniwersalnego telewizora przede wszystkim do filmów i codziennego oglądania, ale z różnych powodów nie chcemy wybierać OLED-a.