Sony Bravia 5 to kontynuacja kultowego modelu X90L i widać, że producent chciał zrobić krok naprzód. Zastosowano większą liczbę stref podświetlenia, dzięki czemu w wielu scenach kontrast wydaje się lepszy, a czernie głębsze niż w poprzedniku. Matryca 120 Hz i system MotionFlow pozwalają z kolei dopasować płynność obrazu do własnych upodobań – od lekkiej kinowej faktury po krystalicznie gładki ruch w sporcie i grach. To sprzęt, który nie boi się żadnych treści, bo niezależnie od tego, czy oglądamy mecz, film akcji czy koncert, obraz zachowuje klarowność i charakter. Prawdziwą siłą Bravii 5 pozostaje jednak procesor XR. To on sprawia, że starsze materiały wyglądają lepiej niż powinny – upscaling działa tu jak magia, wygładzając szumy, poprawiając gradację i nadając spójności nawet treściom o słabszej jakości. Dzięki temu w codziennym użytkowaniu Bravia 5 potrafi zaskoczyć, bo zamiast walczyć z niedoskonałościami sygnału, wyciąga z niego maksimum. Do tego dochodzi świetne odwzorowanie barw po kalibracji oraz dynamiczne mapowanie tonów wraz z trybem Dolby Vision, które pozwala cieszyć się detalami nawet w trudnych, kontrastowych scenach. Nie da się jednak ukryć, że w paru momentach Bravia 5 nas zawiodła i to bardzo. Mimo większej liczby stref, jasność i kontrast nie zawsze są lepsze niż w X90L – czasami wręcz wypadają gorzej. To budzi poczucie zmarnowanego potencjału, bo liczyliśmy na większy przeskok jakościowy. W końcu mówimy tutaj o prawdziwym telewizorze MINI-LED. Mimo to Bravia 5 pozostaje świetnym telewizorem dla tych, którzy chcą cieszyć się przede wszystkim jakością obrazu. Jeżeli szukacie modelu, który potrafi zachwycić płynnością ruchu, wydobywa detale z trudnych scen i działa cuda ze starszymi materiałami, Bravia 5 spokojnie spełni te oczekiwania. To telewizor, który czasami nie jest wstanie doskoczyć do konkurencji pod pewnymi względami, ale wciąż broni się tym, co Sony robi najlepiej – kinowym obrazem.
Sony Bravia 2 II to telewizor, który najlepiej odnajduje się w prostych, codziennych zastosowaniach. I podejrzewamy, że sporo osób będzie wybierało go przede wszystkim właśnie ze względu na Google TV. System daje dostęp do ogromnej liczby aplikacji i serwisów streamingowych, mamy też Chromecast, AirPlay czy wygodne wyszukiwanie głosowe. Sam telewizor nie działa może tak szybko jak droższe modele Sony, ale pod względem możliwości trudno mieć tutaj większe zastrzeżenia. Co ważne, przy takim zwykłym oglądaniu również jakość obrazu wypada całkiem przyzwoicie. Szczególnie dobrze Bravia 2 II radzi sobie z materiałami SDR, czyli zwykłą telewizją, YouTube'em czy sporą częścią starszych filmów i seriali. Fabryczny tryb Kino jest już całkiem sensownie ustawiony, kolory wyglądają naturalnie i właściwie bez większego grzebania w ustawieniach można po prostu zacząć oglądać. I naszym zdaniem właśnie tutaj Bravia 2 II pokazuje się z najlepszej strony – jako prosty Smart TV do codziennego użytku, a nie telewizor, który ma zachwycać możliwościami samego panelu.
Trzeba jednak pamiętać, że napis „Bravia” na obudowie nie oznacza automatycznie świetnej jakości obrazu. Bravia 2 II korzysta z matrycy IPS o bardzo niskim kontraście i właśnie to jest jej największym problemem. W dzień nie przeszkadza to aż tak mocno, ale wystarczy wieczorem zgasić światło, żeby czerń zaczęła przypominać bardziej ciemną szarość. Oczywiście w zamian dostajemy dobre kąty widzenia, więc jeżeli telewizor stoi w dużym salonie i ogląda go kilka osób z różnych miejsc, IPS ma tutaj swoją zaletę. Tyle że jest ona okupiona właśnie słabą czernią. Nie jest to również telewizor stworzony z myślą o efekcie HDR czy bardziej wymagających graczach. Około 300 nitów jasności i wąska paleta barw sprawiają, że materiały HDR nie pokazują tutaj zbyt wiele ponad to, co możemy zobaczyć w SDR. Matryca 60 Hz z brakiem szerszych możliwości dla graczy również jasno pokazują, że gaming nie jest w tym modelu priorytetem.
I właściwie nie byłoby w tym wszystkim większego problemu, bo od podstawowego modelu Sony dokładnie tego się spodziewaliśmy. Największym kłopotem Bravii 2 II jest jednak cena. W podobnych pieniądzach bez większego problemu znajdziemy telewizory konkurencji, szczególnie marek koreańskich i chińskich, które oferują już znacznie więcej – od matryc 120 Hz po podświetlenie Mini-LED z lokalnym wygaszaniem. Dlatego Bravia 2 II sama w sobie nie jest złym telewizorem. Jest po prostu zbyt droga jak na to, co oferuje. Gdyby jej cena była wyraźnie niższa, jako prosty telewizor do codziennego oglądania miałaby znacznie więcej sensu.