Pod względem czerni i kontrastu Sony Bravia 8 II to absolutna ekstraklasa – i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Mamy tu do czynienia z panelem QD-OLED, który w naturalny sposób oferuje kontrast zbliżony do nieskończoności. To oznacza, że każdy piksel jest w stanie całkowicie się wygasić, dzięki czemu czarne partie obrazu są naprawdę czarne, a nie ciemnoszare czy granatowe. Efekt robi szczególne wrażenie w warunkach kinowych, kiedy światła w pomieszczeniu są przygaszone – wtedy obraz nabiera prawdziwej głębi i filmowego charakteru. Bravia 8 II zachwyca także separacją świateł w trudnych scenach. Testowe materiały z filmów takich jak Oblivion pokazują, jak precyzyjnie telewizor potrafi oddzielić drobne źródła światła od otaczającej je ciemności – bez efektu poświaty czy rozmycia, które wciąż zdarzają się w najlepszych telewizorach LCD (nawet Bravii 9). Dodajmy do tego, że jasne elementy zachowują pełną intensywność nawet na tle absolutnej czerni. To nie tylko robi ogromne wrażenie wizualne, ale też przekłada się na lepsze odwzorowanie detali w scenach o wysokim kontraście, co jest szczególnie istotne w treściach HDR.
Przejdźmy do sedna, czyli tego, co w panelu Mini LED najważniejsze: czerni i kontrastu. Xiaomi S Pro 2026 to konstrukcja oparta na matrycy VA, co już na starcie jest obietnicą głębokiej czerni. Dołóżmy do tego podświetlenie Mini LED z bardzo dużą liczbą stref lokalnego wygaszania. W testowanym przez nas, 65-calowym wariancie, naliczyliśmy ich aż 532. To solidna wartość, która powinna zapewniać precyzyjną kontrolę nad podświetleniem. Należy tu zaznaczyć, że liczba ta jest proporcjonalna do rozmiaru – wybierając mniejszy, 55-calowy wariant, stref będzie odpowiednio mniej, a w większych modelach – więcej.
No dobrze, więc jak wypada czerń na S Pro 2026? Odpowiedź jest złożona.
Generalnie jest naprawdę nieźle i widzimy wyraźny postęp względem problematycznego modelu z 2025 roku. Jak możecie zobaczyć na naszych planszach pomiarowych, wyniki są chwilami spektakularne. W większości mierzonych przez nas scen filmowych w trybie SDR (standardowy zakres dynamiki), kontrast można było bez wahania nazwać bardzo dobrym i nawet porównywalnym z telewizorami 3-krotnie droższymi. No właśnie, można by... i tu dochodzimy do paradoksu tego modelu. Problemem jest to, jak telewizor zarządza strefami w innych scenariuszach niż SDR. Gdy tylko podamy telewizorowi sygnał o wyższej jakości, na przykład serial HDR lub Dolby Vision z platform streamingowych (Netflix, HBO Max czy Disney+), dzieje się coś dziwnego. Mamy nieodparte wrażenie, że telewizor nagle... zapomina, że w ogóle został wyposażony w strefy lokalnego wygaszania. Jak widać na naszym filmie poniżej, czerń w takich scenach przypomina bardziej odcienie ciemnej szarości lub granatu. Do tego dochodzi delikatne mruganie całego ekranu. To poziom, jakiego spodziewalibyśmy się po telewizorach w ogóle pozbawionych systemu lokalnego wygaszania. Wygląda na to, że Xiaomi przez rok zdecydowało się naprawić jedną, ale kluczową przypadłość zeszłorocznego modelu 2025. I to się udało – nie mamy tu już irytującej "dyskoteki stref", obraz jest stabilny. Szkoda tylko, że przy konsumpcji treści najwyższej jakości (HDR), cały ten zaawansowany system staje się kompletnie bezużyteczny.