Sony po raz kolejny znalazło się w centrum kontrowersji związanych z cyfrową dystrybucją treści. Firma poinformowała, że już we wrześniu użytkownicy PlayStation stracą dostęp do setek filmów kupionych wcześniej w PlayStation Store. Decyzja obejmuje wiele znanych produkcji i ponownie rozpaliła dyskusję o tym, czy cyfrowe zakupy rzeczywiście oznaczają własność. Sprawa jest szczególnie głośna, ponieważ podobna sytuacja miała miejsce już kilka lat temu. Dla wielu użytkowników to kolejny sygnał ostrzegawczy dotyczący przyszłości cyfrowych bibliotek.
Z bibliotek PlayStation zniknie ponad 550 zakupionych filmów
Sony potwierdziło, że od 1 września 2026 roku użytkownicy PlayStation utracą dostęp do 551 filmów pochodzących z katalogu StudioCanal. Wśród usuwanych produkcji znalazły się takie klasyki jak Terminator 2, Czas Apokalipsy (Apocalypse Now), Rambo, Od zmierzchu do świtu, Cliffhanger czy Łowca jeleni. Są to filmy, które wielu użytkowników kupiło za pełną cenę jeszcze w czasach funkcjonowania sklepu PlayStation Video. Sony zakończyło sprzedaż filmów już w 2021 roku, zapewniając jednocześnie klientów, że zakupione materiały pozostaną dostępne w ich bibliotekach. Obietnica nie została jednak dotrzymana. Już w 2022 roku z bibliotek użytkowników zniknęło ponad 300 filmów, a teraz firma zapowiedziała usunięcie kolejnej, jeszcze większej grupy tytułów. Powodem mają być wygasające umowy licencyjne ze StudioCanal. Sony nie przewidziało żadnych zwrotów pieniędzy, rekompensat ani innych form zadośćuczynienia dla osób, które zapłaciły za dostęp do tych produkcji. Użytkownicy otrzymali jedynie krótką informację o zakończeniu obowiązywania licencji. Decyzja wywołała falę krytyki i ponownie zwróciła uwagę na ograniczenia cyfrowych zakupów.
Czy podobny los może spotkać gry kupione w PlayStation Store?
Cała sytuacja wywołała również pytania dotyczące przyszłości gier cyfrowych. Produkcje kupowane w PlayStation Store działają na podstawie podobnych zasad licencyjnych jak filmy. Regulamin Sony wyraźnie wskazuje, że użytkownik nie staje się właścicielem oprogramowania, lecz otrzymuje jedynie ograniczoną licencję na korzystanie z niego. Oznacza to, że teoretycznie firma również może usunąć gry z bibliotek użytkowników, jeśli zajdzie taka potrzeba wynikająca z zapisów umów lub zmian licencyjnych. W ostatnich latach temat cyfrowej własności stał się jednym z najczęściej poruszanych zagadnień w branży gier. Podobne dyskusje wywołały wcześniej zmiany regulaminów platform takich jak Steam czy nowe przepisy obowiązujące w stanie Kalifornia, które nakazują sklepom wyraźnie informować klientów, że kupują licencję, a nie produkt na własność. PlayStation Store nie oferuje możliwości pobrania trwałej kopii offline niezależnej od usług Sony, dlatego użytkownicy pozostają całkowicie uzależnieni od działania platformy oraz obowiązujących umów licencyjnych. Najnowsza decyzja dotycząca filmów pokazuje, że zakup cyfrowy nie zawsze oznacza stały dostęp do zakupionej zawartości. Dla wielu graczy może to być kolejny argument przemawiający za wyborem fizycznych wydań gier i filmów, które pozostają niezależne od zmian licencyjnych na platformach cyfrowych.
Sony usunie z bibliotek PlayStation aż 551 zakupionych filmów z katalogu StudioCanal. Decyzja ponownie rozpaliła dyskusję o cyfrowej własności i wywołała obawy, że podobne sytuacje mogą w przyszłości dotknąć również gier kupowanych w PlayStation Store.
źródło: flatpanelshd
Redakcja Choose TV












