Dostępne przekątne:
Wypełnij ankietę aby poznać wynik
Matryca: WRGB OLED Odświeżanie: 120Hz Producent: PHILIPS Rozdzielczość: 3840x2160 System: Titan OS Rok modelowy: 2026
Looking for the English version? Read it on choose.tv
Philips OLED761 to najtańszy OLED w ofercie marki na 2026 rok. Ma przekonywać przede wszystkim ceną niższą niż w seriach 8 i 9, ale zachowuje też coś, dla czego wiele osób w ogóle rozważa zakup Philipsa: Ambilight. Podświetlenie ściany za ekranem od lat wyróżnia telewizory tej marki i dla części kupujących jest równie ważne jak sam obraz. Pozostaje jednak pytanie, na jakie kompromisy trzeba się zgodzić, wybierając podstawowy model. Sprawdziliśmy, czy OLED761 jest dobrym sposobem na tańszego OLED-a z Ambilightem i co oferuje poza charakterystyczną poświatą.
7.7
Ogólna ocena
Philips OLED761 pokazuje, że podstawowy OLED w ofercie marki może być udanym wyborem do oglądania filmów. Najlepiej wypada wieczorem, kiedy idealna czerń i efektowny HDR pozwalają docenić zalety tej matrycy. Po kalibracji dochodzą do tego bardzo dobrze odwzorowane kolory, więc do samego obrazu trudno mieć większe zastrzeżenia przy zwykłym oglądaniu. Nie zawsze radzi sobie równie dobrze z najjaśniejszymi detalami w wymagających filmach HDR10, ale Dolby Vision pomaga mu w takich scenach. To telewizor, na którym seans po zgaszeniu światła potrafi zrobić naprawdę dobre wrażenie. Dużą częścią tego doświadczenia jest Ambilight. Jeśli lubicie podświetlenie ściany za ekranem, OLED761 daje konkretny powód, żeby zainteresować się właśnie Philipsem. Nie trzeba dopłacać do wyższych serii, aby połączyć tę funkcję z dobrym obrazem OLED. Model ten sprawdzi się też przy graniu: matryca 120 Hz i cztery wejścia HDMI 2.1 pozwalają potraktować go jako ekran zarówno do filmów, jak i konsoli czy komputera. To istotne, bo nawet najtańszy OLED w ofercie powinien być zakupem uniwersalnym, a nie telewizorem dobrym wyłącznie do wieczornych seansów.
Przed zakupem warto jednak przyjrzeć się dwóm ograniczeniom. Pierwszym jest oglądanie w jasnym pomieszczeniu. OLED761 świeci nieco słabiej od rywali korzystających z podobnej matrycy, a brak polaryzatora w matrycy OLED SE pogarsza dodatkowo jego sprawność w jasnym pomieszczeniu. Drugim jest Titan OS. System działa sprawniej niż we wcześniejszych odsłonach, ale nadal oferuje skromniejszy wybór aplikacji niż konkurencja. Poprawa płynności cieszy, jednak nie zastąpi dostępu do serwisu, z którego korzystamy na co dzień, dlatego jego obecność najlepiej sprawdzić jeszcze przed zakupem. Nam dodatkowo nie spodobał się pilot. Mimo tego, że jest podświetlany i ma komplet przydatnych klawiszy: wymaga dokładnego celowania w ekran.
Ostatecznie Philips OLED761 ma najwięcej sensu dla osób, które oglądają przede wszystkim wieczorami i chcą mieć Ambilight. W takich warunkach pod względem obrazu może śmiało konkurować z Samsungiem S85H czy LG B6, a wybór między nimi będzie zależał bardziej od ceny, systemu i własnych przyzwyczajeń. Philips nie ma wyraźnej przewagi w każdym zastosowaniu, ale też nie trzeba traktować go jako gorszej alternatywy tylko dlatego, że otwiera ofertę OLED tej marki. Przy odpowiedniej cenie to dobry zakup... ale pod warunkiem że akceptujecie jego ograniczenia.
Idealna czerń i bardzo wysoki kontrast
Efektowny HDR podczas wieczornych seansów
Bardzo dobre odwzorowanie kolorów po kalibracji
Szerokie kąty widzenia
Ambilight zwiększający przyjemność z oglądania 🙂
Matryca 120 Hz przydatna w grach i sporcie
Cztery wejścia HDMI 2.1
Obsługa Dolby Vision (poprawia obraz w wielu scenach HDR)
Ograniczony wybór aplikacji w Titan OS
Niższa jasność w SDR niż u konkurentów
Odbicia na ekranie przeszkadzające w jasnym salonie
Pilot na podczerwień wymagający celowania w telewizor (czasami wolno reaguje)
Widoczne zjawisko posteryzacji
Filmy i seriale w jakości UHD
8.0
Klasyczna telewizja, YouTube
8.7
Transmisje sportowe (telewizja i aplikacje)
8.5
Granie na konsoli
9.0
Telewizor jako monitor do komputera
7.6
Oglądanie przy mocnym świetle
4.5
Funkcje użytkowe
7.9
Aplikacje
7.7
Jakość dźwięku
7.0
Wypełnij ankietę aby poznać dopasowanie do Twoich preferencji
Wejścia HDMI: 0 x HDMI 2.0, 4 x HDMI 2.1 (48Gbps) Wyjścia: Toslink (Optical audio), eARC (HDMI), ARC (HDMI), Mini-Jack (słuchawki) Podłączenie do sieci: Wi-Fi 2.4GHz, Wi-Fi 5GHz, Ethernet (LAN) 100Mbps
Jakość wykonania: Dobra
Rodzaj podstawy: Nogi
Kolor ramki: Grafitowa
Regulacja podstawy: Stała
Montaż na płasko: Nie
Akcesoria: Podstawa
Philips OLED761 wygląda tak, jak przyzwyczaiły nas do tego współczesne telewizory OLED. Ma bardzo cienki panel i wąskie ramki, a z tyłu znajduje się grubsza, plastikowa obudowa mieszcząca elektronikę oraz złącza. Całość prezentuje się schludnie i nowocześnie, choć patrząc od przodu, trudno wskazać coś, co wyraźnie wyróżniałoby go na tle konkurencji.Uwagę zwracają za to dwie wąskie, rozchylone stopki, które dość wysoko unoszą ekran nad szafką. Nadają telewizorowi nieco nietypowe proporcje i nie każdemu muszą się spodobać, ale takie rozwiązanie ma praktyczne uzasadnienie. Pod ekranem zostaje sporo miejsca na soundbar, dzięki czemu łatwiej ustawić go przed telewizorem bez zasłaniania obrazu. Stopki są przy tym szeroko rozstawione, więc przed zakupem warto sprawdzić szerokość szafki. Tym, co najbardziej wyróżnia OLED761, jest oczywiście Ambilight. Umieszczone z tyłu diody oświetlają ścianę kolorami dopasowanymi do tego, co dzieje się na ekranie. Szczególnie wieczorem poświata staje się wyraźną częścią seansu i sprawia, że dość zwyczajnie wyglądający za dnia telewizor nabiera charakteru.
Wybierz rozmiar:
10/10
Wynik
∞:1
Wynik
∞:1
Wynik
∞:1
Wynik
∞:1
Wynik
∞:1
W tej kategorii Philips OLED761 otrzymuje najwyższą ocenę. Zastosowana matryca OLED pozwala sterować każdym pikselem niezależnie, a tam, gdzie obraz ma być całkowicie czarny, po prostu go wyłączyć. Dzięki temu we wszystkich scenach pomiarowych uzyskaliśmy nieskończony kontrast. Podczas oglądania przekłada się to na głęboką czerń i bardzo wyraźne oddzielenie jasnych elementów od ciemnego tła. Nawet niewielka lampa czy gwiazda nie powoduje rozświetlenia otoczenia przez podświetlenie ekranu, z czym w wymagających scenach nadal zmagają się Mini LED-y. To zaleta samej technologii, dlatego również najtańszy OLED Philipsa może pod tym względem dorównać znacznie droższym modelom. W ciemnym pomieszczeniu szczególnie dobrze widać, jak dużo daje taka precyzja. Czerń nie robi się szara tylko dlatego, że tuż obok pojawia się jasny obiekt, a telewizor nie musi wybierać między przygaszeniem światła a zachowaniem ciemnego tła.
Pewne zastrzeżenia dotyczą natomiast sposobu wyświetlania odcieni znajdujących się tuż ponad czernią. W scenach filmowych OLED761 potrafi je delikatnie rozjaśnić, przez co najciemniejsze fragmenty obrazu bywają nieco jaśniejsze, niż powinny. Potwierdza to również początek wykresu jasności. Nie oznacza to, że panel nie potrafi pokazać idealnej czerni, ponieważ całkowicie czarne elementy nadal pozostają wygaszone. Niedoskonałość dotyczy odwzorowania najciemniejszych szarości i choć nie przekreśla świetnego kontrastu, w niektórych nocnych ujęciach można ją zauważyć.
Efekt halo i widoczność detali w czerni:
6.1/10
Wspierane formaty: HDR10, HDR10+, Dolby Vision, HLG
Pomiar jasności w HDR:
Wynik
538 nit
Wynik
702 nit
Wynik
784 nit
Wynik
740 nit
Wynik
289 nit
Philips OLED761 korzysta z nowej generacji paneli WOLED SE od LG Display, a pod względem jasności HDR osiąga wyniki zbliżone do swoich najbliższych rywali, czyli Samsunga S85H i LG B6. Szczytowa jasność wynosi około 800 nitów, co jak na podstawowy model OLED jest solidnym rezultatem. Co ważne, podobne wartości pojawiają się również w filmach. W scenach z niewielkimi światłami na ciemnym tle zmierzyliśmy około 700–780 nitów, dlatego latarka, refleks czy lampa mogą wyraźnie zabłysnąć. W połączeniu z idealną czernią daje to przekonujący efekt HDR, zwłaszcza podczas wieczornego seansu. Możliwości matrycy maleją jednak wraz ze wzrostem jasnej powierzchni obrazu. Kiedy zamiast pojedynczych świateł pojawia się rozległy, słoneczny krajobraz, telewizor nie jest już w stanie utrzymać tak wysokiej jasności. W scenie z platformą wiertniczą uzyskaliśmy 289 nitów, a przy jeszcze większym wypełnieniu ekranu jasnymi elementami wynik może zbliżać się do około 200 nitów. W praktyce oznacza to, że zalane słońcem ujęcie będzie wyglądało mniej efektownie niż drobne światła w nocnej scenerii. Mimo tego ograniczenia HDR w OLED761 zasługuje na pozytywną ocenę. Nie jest to telewizor, który każdą jasną sceną rozświetli cały pokój, ale potrafi dobrze pokazać różnicę między zwykłym obrazem a materiałem HDR. Najlepiej wypada tam, gdzie jasne akcenty pojawiają się na ciemniejszym tle, ponieważ właśnie wtedy wysoka jasność pojedynczych elementów i głęboka czerń wspólnie dają najlepszy efekt.
Philips OLED761 dobrze radzi sobie również z kolorami, ponieważ jego matryca pokrywa zdecydowaną większość palety DCI-P3, w której mieści się większość barw spotykanych w filmach i serialach HDR. Dzięki temu podczas codziennego oglądania kolory mają odpowiednie nasycenie i obraz nie sprawia wrażenia wyblakłego. Ograniczenia ujawniają się dopiero w bardziej wymagających materiałach, które wykorzystują odcienie wykraczające poza DCI-P3 i należące do szerszej palety BT.2020. W takich ujęciach najbardziej intensywne czerwienie i zielenie mogą wyglądać mniej okazale niż na ekranach QD-OLED, SQD-Mini LED czy RGB Mini LED. Osobną kwestią jest zachowanie nasycenia przy dużej jasności. Matryca WOLED korzysta z dodatkowego białego subpiksela, który pomaga rozjaśnić obraz, ale nie zwiększa w ten sam sposób jasności samych kolorów. Dlatego bardzo jasne barwy mogą nieco blednąć, co najłatwiej dostrzec na jaskrawych neonach czy kolorowych efektach świetlnych. Są to jednak ograniczenia widoczne przede wszystkim w konkretnych, wymagających scenach. W większości filmów i seriali oglądanych na co dzień OLED761 ma wystarczające możliwości, żeby pokazać dobrze nasycone, atrakcyjne kolory.
Pokrycie palety barw BT.2020 i jasność barw podstawowych
| Zestaw danych | BT.2020 | P3 | R | G | B |
|---|---|---|---|---|---|
| Plansze syntetyczne | 71.8% | 97.2% | 57% | 55% | 60% |
| Pomiary filmowe | 71.2% | 96.9% | 52% | 28% | 34% |
BT.2020 i P3 — średnie pokrycie palety barw (procent docelowej palety).
R, G, B — średnia jasność barw podstawowych względem wartości docelowej (procent).
Scena z filmu “Pan” (około 2800 nitów)
Scena z filmu “Billy Lynn” (około 1100 nitów)
W scenie z filmu „Billy Lynn”, której jasność sięga około 1100 nitów, Philips OLED761 dobrze oddaje ogólny wygląd obrazu. Twarz żołnierza i otoczenie zachowują właściwą jasność, a rozbłyski w tle wyraźnie odcinają się od reszty kadru. Poza lekkim rozjaśnieniem najciemniejszych odcieni telewizor nie zmienia przesadnie charakteru sceny. W najjaśniejszych fragmentach efektów świetlnych część szczegółów zaczyna jednak zlewać się ze sobą, więc nie wszystkie detale zostają zachowane.
Większym wyzwaniem jest scena z filmu „Pan”, w której jasność dochodzi do około 2800 nitów. Tak mocne światła trzeba odpowiednio dopasować do możliwości panelu, aby zachować zarówno ich intensywność, jak i widoczne w nich szczegóły. OLED761 nie do końca sobie z tym radzi. Choć większa część kadru wygląda poprawnie, w okolicach słońca jasne odcienie zlewają się, przez co ginie część detali nieba. W większości ujęć Philips potrafi więc pokazać przekonujący obraz HDR, ale przy najbardziej wymagających efektach świetlnych widać, że jego przetwarzanie obrazu ma jeszcze pole do poprawy.
Wykres jasności HDR:
W scenie z końmi dobrze widać, z czym OLED761 ma problem w HDR10. Śnieg zlewa się w białą plamę, a drzewa w tle niemal znikają. Po włączeniu Dolby Vision wracają szczegóły podłoża i zarys lasu, dzięki czemu krajobraz wygląda znacznie naturalniej. Dodatkowe informacje zapisane w tym dynamicznym formacie pomagają telewizorowi dopasować jasność sceny do możliwości matrycy, zamiast gubić szczegóły w najjaśniejszych miejscach. To dobra wiadomość, bo Dolby Vision jest często spotykane w filmach i serialach HDR dostępnych na platformach streamingowych. Nie jest więc dodatkiem, z którego skorzystamy tylko przy kilku wybranych produkcjach. Jeśli dany tytuł jest dostępny w tej wersji, warto ją wybrać, bo OLED761 ma wtedy większą szansę poprawnie pokazać również trudniejsze ujęcia. Nie każda scena ujawni aż tak dużą różnicę jak ta z końmi i przez większość seansu HDR10 może wyglądać dobrze. Tutaj jednak wyraźnie widać, że Dolby Vision pomaga wykorzystać możliwości ekranu tam, gdzie sam telewizor nie do końca radzi sobie z jasnymi detalami.
Statyczny HDR10
Dynamiczny: Dolby Vision
6.5/10
Fabryczne ustawienia trybu filmowego OLED761 dają całkiem przyjemny obraz, choć kolory nie są zupełnie neutralne. W materiałach SDR brakuje przede wszystkim niebieskiego, a w części zakresu również czerwieni, przez co biel i szarości mogą nabierać lekko żółtozielonego odcienia. Najłatwiej zauważy, neutralnych powierzchniach, które wyglądają na cieplejsze, niż powinny. Same kolory wypadają jednak dość dobrze, a większość sprawdzanych próbek nie wykazuje dużych błędów. Nie jest to więc sytuacja, w której zafarb całkowicie zmienia wygląd oglądanego filmu. Więcej uwagi wymaga sposób ustawienia jasności w SDR. Przez większość zakresu telewizor nieco przyciemnia obraz, co może sprawiać, że twarze i elementy otoczenia wyglądają ciężej, a szczegóły w ciemniejszych fragmentach są mniej czytelne. Jednocześnie odcienie znajdujące się tuż ponad czernią są rozjaśnione. Te dwie cechy mogą występować razem: najgłębsze cienie stają się zbyt widoczne, podczas gdy pozostała część sceny jest trochę za ciemna. W HDR również widać niedobór niebieskiego, szczególnie w jaśniejszych partiach obrazu. Biel nabiera przez to ciepłego, żółtawego odcienia, który może być zauważalny choćby na chmurach czy śniegu. Ciemniejsze odcienie są pod względem balansu bieli ustawione znacznie lepiej, więc skala tego zabarwienia zmienia się wraz z jasnością sceny. Fabrycznie OLED761 wypada zatem przyzwoicie, ale pomiary pokazują, że przede wszystkim neutralność bieli i sposób oddawania jasności wymagają jeszcze dopracowania za pomocą kalibracji.
9/10
Po kalibracji Philips OLED761 pokazuje się z bardzo dobrej strony. Balans bieli udało się ustawić niemal wzorcowo, więc znika wcześniejszy zafarb, a twarze, biel i szarości wyglądają naturalniej. Poprawa gammy sprawia z kolei, że obraz nie jest już niepotrzebnie przyciemniony i łatwiej dostrzec szczegóły w ciemniejszych fragmentach. Kolory są oddawane z dużą precyzją, co w połączeniu z głęboką czernią daje bardzo przyjemny obraz do wieczornego oglądania filmów. Widać, że nawet podstawowy OLED Philipsa ma spory potencjał, który warto wykorzystać przez dopracowanie ustawień. W HDR charakterystyka jasności przez większość zakresu przebiega blisko wzorca, dlatego większość scen zachowuje właściwy wygląd. Pozostaje niewielkie rozjaśnienie odcieni tuż ponad czernią oraz nieco za mocne wyświetlanie najjaśniejszych fragmentów. Są to jednak uwagi dotyczące konkretnych partii obrazu. W najbardziej wymagających ujęciach nadal może zabraknąć części jasnych detali, ale ogólny efekt po kalibracji jest zdecydowanie udany. OLED761 potrafi pokazać naturalny, dobrze zrównoważony obraz, który pozwala skupić się na filmie.
7.4/10
Philips OLED761 radzi sobie z przejściami tonalnymi całkiem dobrze, choć na jasnych gradientach można dostrzec delikatne granice między odcieniami. Pojawiają się one w większości sprawdzanych jasnych ujęć, ale są na tyle subtelne, że podczas zwykłego oglądania nie powinny mocno odciągać uwagi od filmu. W ciemniejszych scenach niedoskonałości widać przede wszystkim przy stopniowym wygaszaniu obrazu do czerni oraz w ujęciu z czerwoną wodą, gdzie przejścia między kolorami mogłyby być łagodniejsze. Bardziej niż sama gradacja potrafi jednak przeszkadzać nierównomierność matrycy. W ciemnych scenach daje o sobie znać w postaci dość wyraźnych pasów, przez które jednolite tło nie wygląda tak równo, jak powinno. To osobna kwestia niż widoczne granice między odcieniami, choć podczas seansu oba zjawiska mogą się na siebie nakładać. Podobne pasy widzieliśmy dotąd w każdym testowanym OLED-zie z nową matrycą WOLED SE, więc nie jest to przypadłość wyłącznie OLED761. Ich nasilenie może jednak różnić się między egzemplarzami.
7.5/10
Funkcja wygładzania przejść tonalnych
Obraz bez overscanu na sygnale SD
Philips OLED761 całkiem dobrze radzi sobie z poprawianiem materiałów słabszej jakości. Zastosowany w nim procesor Pentonic 800 pozwala skutecznie wygładzać widoczne przejścia między odcieniami, które często pojawiają się w mocno skompresowanych nagraniach. Odpowiada za to ustawienie „Redukcja zniekształceń”. Po jego włączeniu pasy na jednolitym tle stają się mniej widoczne, a co ważne, nie odbywa się to kosztem wyraźnego zacierania szczegółów. To funkcja, z której warto skorzystać, gdy jakość oglądanego materiału pozostawia trochę do życzenia. Samo skalowanie obrazu ma natomiast charakterystyczną dla Philipsa miękkość. Materiały o niższej rozdzielczości wyglądają dość łagodnie, a drobnym elementom i konturom brakuje nieco ostrości. W ujęciu z modelką widać to choćby na włosach i cienkich gałęziach, które mogłyby być wyraźniej zarysowane. Na plus wypada brak overscanu, czyli przycinania krawędzi obrazu. Nawet przy sygnale o niskiej rozdzielczości telewizor pokazuje cały kadr.
8.5/10
Maksymalne odświeżanie matrycy: 120Hz
Opcja poprawy płynności filmów: Tak
Opcja redukcji smużenia: Tak
Funkcja BFI 60Hz: Nie
Funkcja BFI 120Hz: Nie
Philips OLED761 bardzo dobrze sprawdza się w dynamicznych scenach. Dzięki błyskawicznej reakcji pikseli poruszające się obiekty praktycznie nie zostawiają za sobą smug, co docenią zarówno osoby oglądające sport, jak i gracze. Matryca 120 Hz pozwala przy tym zachować dobrą ostrość ruchu, co widać w teście z UFO: kontury są czytelne niezależnie od tego, czy obiekt przesuwa się po jasnym, czy ciemnym tle. Przy sygnale 60 Hz pojawia się więcej rozmycia, ale wynika ono przede wszystkim ze sposobu wyświetlania ruchu przy niższym odświeżaniu, a nie z powolnej reakcji matrycy.
Podczas oglądania filmów można z kolei skorzystać z ustawień „Style ruchu”, gdzie dostępne są suwaki „Płynność” i „Redukcja rozmycia”. Pozwalają one dopasować obraz do własnych upodobań, od zachowania charakterystycznego kinowego ruchu po jego mocne wygładzenie. Niewielkie zwiększenie płynności przydaje się zwłaszcza przy powolnych ruchach kamery, które na szybko reagującym OLED-zie potrafią wyglądać skokowo. Nie ma natomiast funkcji BFI, czyli wstawiania czarnych klatek dla poprawy ostrości ruchu, choć już bez niej OLED761 wypada w tej kategorii bardzo dobrze.
Smużenie przy odświeżaniu do 120Hz (tak jak konsola i sport):
Smużenie (4K@60Hz):
10/10
Choć OLED761 jest najtańszym OLED-em Philipsa na ten rok, w wyposażeniu dla graczy trudno dopatrzyć się większych oszczędności. Telewizor obsługuje granie przy 120 Hz zarówno w Full HD i 1440p, jak i w 4K, więc pozwala wykorzystać tryby wysokiej płynności dostępne na konsolach. Dobrze pasuje do tego szybka matryca OLED, dzięki której nawet podczas dynamicznej rozgrywki za obiektami nie ciągną się smugi. Gdy natomiast konsola nie utrzymuje stałej liczby klatek, pomaga VRR działający w zakresie 40–120 Hz. Obraz nie rozrywa się wtedy przy szybkich obrotach kamery, a wahania płynności są mniej dokuczliwe.
Philips zadbał też o wygodę. Po uruchomieniu gry telewizor może sam przejść w tryb niskich opóźnień, a najważniejsze ustawienia znajdziemy w podręcznym Game Barze. Można tam sprawdzić parametry obrazu, włączyć celownik albo rozjaśnić cienie, jeśli w ciemnej lokacji trudno dostrzec przeciwnika. Być może sam panel nie jest najefektowniejszym gamebarem na rynku ale spełnia swoje zadanie. Jest również obsługa Dolby Vision dla gier oraz poprawnie działające HGiG, które ułatwia dopasowanie HDR w ustawieniach konsoli do możliwości ekranu. Pod względem samych funkcji OLED761 oferuje więc bardzo dużo.
9.4/10
Opóźnienia w OLED761 zależą nie tylko od odświeżania, ale również od tego, czy gramy w SDR, czy w HDR. Najlepiej wypada SDR, gdzie zmierzyliśmy 14 ms przy 60 Hz i zaledwie 5 ms przy 120 Hz, zarówno w Full HD, jak i 4K. To świetne wyniki, które pozwalają cieszyć się szybką reakcją na ruchy pada także w dynamicznych grach.
Po włączeniu HDR opóźnienie wzrasta do 31 ms przy 60 Hz i 13 ms przy 120 Hz. Dolby Vision przy 60 Hz daje podobny wynik, wynoszący 30 ms. Nadal można komfortowo grać, szczególnie w spokojniejsze tytuły, ale szkoda, że uruchomienie HDR wiąże się z taką przypadłością.
| SDR | HDR | Dolby Vision |
|---|---|---|
| 1080p60: 14 ms | 2160p60: 31 ms | 2160p60 DV: 30 ms |
| 1080p120: 5 ms | 2160p120: 13 ms | |
| 2160p60: 14 ms | ||
| 2160p120: 5 ms |
7.6/10
Chroma 444 (maks. rozdzielczość i odświeżanie): Tak
Czytelność czcionek: Dobra
Czytelność ciemnego tekstu i kształtów: Bardzo dobra
Input lag w trybie PC (4K, maks. odświeżanie): 5ms
Układ subpikseli matrycy: RGWB
Maksymalna częstotliwość odświeżania: 120Hz
G-Sync: Tak
Philips OLED761 dobrze radzi sobie po podłączeniu do komputera. Poprawnie obsługuje chromę 4:4:4, dzięki czemu drobny tekst jest czytelny, a kolorowe litery nie tracą ostrości. Przy oglądaniu z bliska można jednak zauważyć delikatne czerwone obwódki na krawędziach znaków. Wynikają one z układu subpikseli RGWB zastosowanego w matrycy WOLED, do którego typowe metody wygładzania czcionek nie są dopasowane. Podczas przeglądania internetu nie musi to przeszkadzać, ale jeśli telewizor ma służyć głównie do pracy z tekstem, warto uwzględnić tę cechę.
W grach OLED761 czuje się znacznie lepiej. Szybka reakcja matrycy oraz współpraca z G-Sync i FreeSync pozwalają cieszyć się płynnym obrazem bez uciążliwego smużenia czy rozrywania klatek. Przy 4K i 120 Hz w SDR zmierzyliśmy zaledwie 5 ms opóźnienia, więc sterowanie jest bardzo szybkie. Trzeba jedynie pamiętać, że po włączeniu HDR input lag rośnie, zgodnie z wynikami opisanymi wcześniej. Na ocenę wpływa przede wszystkim ograniczenie odświeżania do 120 Hz. OLED761, podobnie jak inne testowane modele z panelem WOLED SE, nie oferuje dodatkowego trybu 144 Hz czy jeszcze wyższej częstotliwości przy obniżonej rozdzielczości. Dla większości osób nie będzie to poważny problem, bo 120 Hz zapewnia już bardzo dobrą płynność. Dopiero gracze z mocnym komputerem, nastawieni na wyciskanie jak największej liczby klatek, mogą poczuć tu lekki niedosyt.
7.5/10
Spadek jasności pod kątem 45 stopni: 34%
Pod kątem OLED761 wygląda bardzo dobrze. Można usiąść z boku i nadal oglądać obraz z głęboką czernią oraz dobrze nasyconymi kolorami, bez wyraźnego pogorszenia znanego z matryc VA. To jedna z zalet OLED-a, którą łatwo docenić przy wspólnym oglądaniu: nie trzeba siedzieć na środku kanapy, żeby film wyglądał tak, jak powinien. Pod tym względem jedynie lepsze pozostają matryce QD-OLED.
4.5/10
Powłoka matrycy: Satynowa
Tłumienie odbić: Średnie
Czerń w trakcie dnia: Dobra
Philips OLED761 nie jest najlepszym wyborem do bardzo jasnego salonu. Średnia jasność w SDR wynosi około 280 nitów, więc wypada nieco słabiej nawet od rywali korzystających z tej samej matrycy. W mocno nasłonecznionym pomieszczeniu obrazowi zwyczajnie brakuje siły, żeby pozostać dobrze widocznym, szczególnie podczas oglądania ciemniejszych scen. W takich warunkach zasłonięcie okien może okazać się konieczne.
Nie pomaga też sposób, w jaki satynowa powłoka panelu WOLED SE radzi sobie z bezpośrednimi odbiciami. Okno czy lampa znajdujące się naprzeciwko ekranu są dość wyraźnie widoczne, a wokół ich odbić pojawiają się charakterystyczne rozdwojenia i kolorowe obwódki. Na plus można zaliczyć to, że czerń w oświetlonym pokoju nadal wygląda dobrze, ale przy niewielkiej jasności telewizora same odbicia potrafią przeszkadzać. OLED761 najlepiej sprawdzi się więc tam, gdzie można przysłonić okna i zadbać o to, żeby mocne światło nie odbijało się prosto w ekranie.
Jasność matrycy
Philips OLED761: 284 cd/m2
7.9/10
System: Titan OS
Szybkość działania: Dobra
W OLED761 zamiast Google TV znajdziemy Titan OS, który od kilku lat coraz częściej pojawia się w telewizorach Philipsa. Przez ten czas system wyraźnie dojrzał. Szybciej reaguje na polecenia, sprawniej porusza się po menu, a funkcje, które wcześniej sprawiały problemy, w końcu zaczynają działać tak, jak powinny. W codziennym korzystaniu widać więc postęp i za to należy się pochwała. Nadal nie jest to poziom dopracowania i możliwości webOS-a czy Tizena, a do swobody i wyboru apliokacji oferowanej przez Google TV pozostaje jeszcze spory dystans, natomiast Titan OS zmierza zdecydowanie w dobrą stronę.
Przy oglądaniu zwykłej telewizji mamy podstawowe udogodnienia, w tym telegazetę i pilot z klawiaturą numeryczną. Przyciski są podświetlane, co bardzo przydaje się wieczorem, ale trudno zrozumieć, dlaczego Philips uparcie trzyma się sterowania nim na podczerwień. Konieczność celowania pilotem w telewizor bywa po prostu niewygodna (jedyną funkcja działająca radiowo jest sterowanie głosowe). Nie ma też nagrywania na USB ani obrazu w obrazie. Za to wyposażenie w złącza zasługuje na pochwałę: wszystkie cztery wejścia HDMI obsługują standard 2.1 48Gbps, więc po podłączeniu soundbara przez eARC nadal zostają trzy porty pozwalające wykorzystać pełne możliwości konsol i komputera. Nie trzeba zastanawiać się, które urządzenie podłączyć kosztem wysokiego odświeżania. Jest nawet analogowe wyjście mini-jack, coraz rzadziej spotykane w nowych telewizorach, a nadal przydatne do przewodowych słuchawek czy starszego sprzętu audio.
Najbardziej charakterystycznym dodatkiem pozostaje oczywiście Ambilight, za który Philips dostaje od nas dodatkowe punkty. Podświetlenie ściany kolorami z ekranu potrafi nadać filmom i grom sporo klimatu, ale przydaje się również podczas spokojnego oglądania wieczorem. Delikatna poświata sprawia, że jasny ekran nie jest jedynym źródłem światła w zupełnie ciemnym pokoju, co może poprawić komfort seansu. Warto tylko dobrać jej intensywność do pomieszczenia, zamiast od razu ustawiać maksimum. Dla osób, które lubią taki sposób oglądania, Ambilight może być jednym z mocniejszych argumentów za wyborem właśnie OLED761.
7.7/10
8.6/10
| Maksymalna rozdzielczość zdjęcia: | Obsługiwane formaty zdjęć: |
|---|---|
Odtwarzacz USB w Philipsie OLED761 działa dość dziwnie i właśnie tutaj widać, że Titan OS wymaga jeszcze dopracowania. Testowane filmy i pliki muzyczne otwierały się poprawnie, natomiast najwięcej problemów sprawiały zdjęcia. Co ciekawe, nie chodzi wyłącznie o brak obsługi niektórych formatów, ale również o rozdzielczość fotografii. Telewizor otworzył zdjęcia o rozdzielczości 16 i 32 Mpix, a jednocześnie nie poradził sobie z częścią mniejszych, między innymi 10 i 12 Mpix. Trudno więc wskazać prostą zasadę, według której można przygotować fotografie, żeby wszystkie zostały wyświetlone. Jeśli planujemy pokazywać na dużym ekranie zdjęcia z wakacji, warto wcześniej sprawdzić pliki lub użyć do tego klonowania obrazu.
7/10
90dB
Maksymalna głośność
Wspierane kodeki (głośniki telewizora)
Dolby Digital Plus 7.1
Dolby True HD 7.1
Dolby Atmos w Dolby Digital Plus (JOC)
Dolby Atmos w Dolby True HD
DTS:X w DTS-HD MA
DTS-HD Master Audio
Philips OLED761 gra całkiem dobrze jak na smukły telewizor. Najlepiej wypadają średnie tony, dzięki czemu dialogi są wyraźne i łatwo zrozumieć, co mówią bohaterowie. Do oglądania seriali, wiadomości czy zwykłych programów wbudowane głośniki spokojnie wystarczą. Brakuje natomiast głębszego basu, co słychać przede wszystkim w muzyce i filmach akcji. Eksplozje mają mniej siły, a utworom brakuje pełniejszego brzmienia. Jeśli więc zależy nam na bardziej kinowym dźwięku, soundbar z osobnym subwooferem będzie odczuwalnym uzupełnieniem tego zestawu. Zwłaszcza, że OLED761 bez problemu radzi sobie z formatami dźwięku przestrzennego takimi jak Dolby Atmos czy DTS:X.
Test jakości dźwięku:
90dBC (Max)
75dBC
Wersja oprogramowania podczas testów: TPN258E_V058.102.079.061
Jednorodność matrycy i termowizja:
Rodzaj widma podświetlenia: WRGB OLED
Założyciel i pomysłodawca portalu "Wybierz TV"
Dziennikarz, recenzent i felietonista portalu "Wybierz TV"
Dziennikarz, recenzent i felietonista portalu "Wybierz TV"
Komentarze czytelników
Komentarze dostarcza zewnętrzny serwis Disqus (Zeta Global). Po wczytaniu Disqus może zapisać pliki cookie i przetwarzać dane o Twojej aktywności.
Twój wybór zapamiętamy na tym urządzeniu. Polityka prywatności dostawcy
Nasz kanał Youtube
Jaki OLED kupić w tym roku? Test LG C4, Samsung S94D, S85D, ... 11/10/2024
Nasz kanał Youtube
Ślepy pojedynek budżetowych OLED-ów – Samsung S85F, LG B5 i ... 9/26/2025
1/22/2026
11/24/2025
2/28/2025
1/10/2025
10/2/2025
9/23/2026