Nie każdy dobry film musi być globalnym fenomenem. W katalogu Disney+ znajdziesz sporo produkcji, które były „duże”, ale szybko zniknęły z dyskusji. To właśnie te tytuły często najlepiej zaskakują. Są dopracowane, mają budżet i nazwiska, ale nie stały się viralowym hitem. Jeśli masz ochotę na coś solidnego, ale mniej wyeksploatowanego – oto trzy bezpieczne, dobre wybory.
Jungle Cruise
Przygodowe kino w stylu klasycznego „Indiana Jonesa”, tylko lżejsze i bardziej familijne. Film z Dwaynem Johnsonem i Emily Blunt nie stał się wielkim wydarzeniem, ale to bardzo przyjemna, dynamiczna produkcja z humorem i klimatem egzotycznej wyprawy. Idealny na luźny wieczór bez nadęcia.
The Finest Hours
Dramat katastroficzny oparty na prawdziwych wydarzeniach. Film opowiada historię jednej z najbardziej spektakularnych akcji ratunkowych na morzu. Bez przesadnego patosu, za to z napięciem i bardzo solidną realizacją. Mało kto o nim dziś pamięta, a to naprawdę mocne kino.
The Kid Who Would Be King
Nowoczesna wariacja legendy o Królu Arturze w wersji młodzieżowej. Film przeszedł bez większego echa, ale to świeża, dobrze zrealizowana przygodówka z fajną energią i niezłym humorem. Świetna opcja, jeśli chcesz czegoś lżejszego, ale nie infantylnego.
Nie są to największe hity Disney+, ale każdy z tych filmów oferuje solidną rozrywkę. „Jungle Cruise” to czysta przygoda, „The Finest Hours” daje napięcie oparte na faktach, a „The Kid Who Would Be King” to świeże spojrzenie na znaną legendę. Jeśli masz dość oczywistych blockbusterów, te tytuły mogą pozytywnie zaskoczyć.
Źródło: Disney+,Youtube@Walt Disney Studios Philippines
Katarzyna Petru












