Wczorajsze State of Play przyniosło ogłoszenie, na które fani Kratosa czekali od lat. Sony oficjalnie potwierdziło, że oryginalna grecka saga doczeka się nowej oprawy.
To nie jest „pudrowanie trupa”. Dostaniemy Remake
Najważniejsza informacja, którą studio Santa Monica podkreślało na każdym kroku: to jest Remake, a nie Remaster. Dla graczy to kluczowa różnica. Podczas gdy remaster to zazwyczaj jedynie podbicie rozdzielczości i starych tekstur, Remake oznacza budowanie gier od zera (prawdopodobnie tym samym, który napędzał Ragnarök). Cała trylogia: czyli pierwsza, druga i trzecia część przygód w Grecji – zostanie stworzona całkowicie od nowa, z nowymi modelami postaci, przebudowanymi lokacjami, przy zachowaniu brutalnego ducha oryginału.
Projekt jest obecnie na wczesnym etapie rozwoju, ale już teraz wiemy, że w rolę Kratosa ponownie wcieli się TC Carson – oryginalny głos bohatera z czasów greckich. Decyzja ta wywołała euforię wśród weteranów serii, którzy tęsknili za tą konkretną interpretacją gniewnego Spartanina.
Niespodzianka na teraz: Sons of Sparta
Choć na główny remake przyjdzie nam jeszcze poczekać (brak konkretnej daty premiery sugeruje raczej rok 2027 lub 2028), Sony nie zostawiło fanów z pustymi rękami. Równolegle z zapowiedzią trylogii, do sklepu PlayStation Store trafił niespodziewany spin-off – God of War: Sons of Sparta. To dwuwymiarowa gra akcji w klimacie retro, za którą odpowiada Mega Cat Studios. Skupia się ona na młodych latach Kratosa i jego brata Deimosa. To idealna „przekąska” przed daniem głównym, jakim będzie powrót do brutalnej walki o tron Olimpu w pełnym 4K.
Źródło: Playstation
Katarzyna Petru












