LG OLED 2026 – Testy i Pomiary: W6, G6, C6 i B6 bez tajemnic!

Kalendarz 4/14/2026

Po styczniowych targach CES w Las Vegas przyszedł w końcu czas na konkretne prezentacje produktowe tutaj, u nas, w Polsce! Pierwszą firmą, która zaprosiła nas do swojej siedziby, jest LG. Chłopaki z naszego labu testowego byli na miejscu i – co tu dużo mówić – przemaglowali większość telewizorów, jakie tylko wystawiono na pokaz. Mogę śmiało powiedzieć już teraz, że te ekrany nie mają przed nami żadnych tajemnic. Dzisiaj ujawniamy pierwsze pomiary oraz wnioski z testów wszystkich serii OLED-ów i nowych jednostek Micro RGB. Jesteś ciekawy, co koreański gigant przygotował dla Ciebie na 2026 rok? Zapraszam do lektury, bo jest o czym opowiadać!

W6: Wielki powrót „tapety” i matryca Tandem OLED 2. generacji

Zaczynamy z naprawdę grubej rury, czyli od najwyżej pozycjonowanego modelu OLED W6. Telewizor-tapeta wraca do portfolio po siedmiu latach przerwy i robi dokładnie to samo, co przy swojej pierwszej premierze: piorunujące wrażenie. Podczas pokazu wyszło jednak parę smaczków, o których w Las Vegas nie mówiono głośno. Tylna rama urządzenia została wykończona drewnem hebanowym. Trudno powiedzieć, czy to prawdziwy surowiec, czy genialna imitacja, ale wygląda to obłędnie. Co ciekawe, drewno nie jest najlepszym przewodnikiem ciepła, co przy tak jasnej matrycy i ekstremalnie smukłym designie może budzić obawy. Najwyraźniej LG jest jednak pewne swoich rozwiązań, a ja mogę to poniekąd potwierdzić, ponieważ na ubiegłorocznej matrycy Tandem OLED udało nam się w labie usmażyć jajko i telewizorowi nic się nie stało.

LG OLED G5

LG OLED G6 

LG OLED W6

Scena 1

2346

2747 (+17,1%)

2581 (+10%)

Scena 2

2353

2332 (+0,9%)

2304 (-2%)

Scena 3

2399

2646 (+10,3%)

2563 (+6,8%)

Scena 4

2353

2386 (+1,4%)

2348 (-0,2%)

Scena 5

2012

2079 (+3,3%)

2046 (+1,7%)

DCI P3

99,6%

99,7% (+0,1%)

99,6% (+0%)

BT 2020

82,5%

83,7% (+1,2%)

83% (+0,5%)

Zastosowano tu matrycę Tandem OLED 2. generacji. Chłopaki z labu wykonali wstępne pomiary „na kolanie” w warunkach pokazowych i wyniki są bardzo obiecujące. W przypadku modeli W6 oraz G6 odnotowaliśmy poprawę jasności o około 10% względem ubiegłorocznego modelu G5. W najjaśniejszych punktach, w trybie Filmmaker, różnica sięgała nawet 400 nitów. To realny progres, który sprawia, że obraz jest soczystszy i ma większego „kopa” w HDR.

Mamy jednak dwa zastrzeżenia. Po pierwsze – kabel zasilający w W6 wychodzi z boku, a nie centralnie, co może utrudnić powieszenie go idealnie płasko przy gotowych korytkach na środku ściany. Po drugie – brak złączy w samym ekranie. Wszystko leci bezprzewodowo przez moduł Zero Connect. Nasze testy pokazują, że takie rozwiązanie może powodować wzrost input laga, więc jeśli jesteś hardkorowym graczem e-sportowym, musisz o tym pamiętać przy ustawianiu modułu w salonie.

G6: Więcej niż nity, czyli magia procesora Alpha 11

Kolejnym przystankiem jest model G6. Wizualnie niewiele się tu zmieniło i chociaż LG oferuje różne odcienie szarości czy grafitu, to dla mnie – mimo że zajmuję się profesjonalną kalibracją – nadal wygląda to bardzo podobnie. Kluczowa informacja jest taka, że LG utrzymuje 5 lat gwarancji na panel, co przy tej jasności daje duży komfort psychiczny.

Model G6 trafi do sprzedaży w rozmiarach 55, 65, 77 oraz 83 cale. Wielką niewiadomą pozostaje wariant 48-calowy – LG wciąż negocjuje z sieciami handlowymi, czy wprowadzić go do Polski. Jeśli marzysz o małym, ale topowym OLED-zie, daj znać w komentarzu, bo przedstawiciele marki naprawdę czytają Wasze opinie!

Najważniejszą nowością w G6 jest jednak procesor Alpha 11 z natywnym 13-bitowym przetwarzaniem jasności. To nie jest tylko marketingowa wydmuszka. Telewizory WOLED od zawsze miały problem z posteryzacją, czyli brzydkimi pasami na niebie w ciemnych scenach. Dzięki nowej jednostce problem ten został znacząco ograniczony. Precyzyjne sterowanie matrycą w okolicach czerni to moim zdaniem ważniejszy skok jakościowy niż same nity jasności. Dodatkowo procesor analizuje obraz w 48 oddzielnych strefach w czasie rzeczywistym, co ma poprawiać mapowanie tonów HDR i odzyskiwać detale w bieli tam, gdzie nie ma wsparcia Dolby Vision.

C6 i C6 Hyper: „Killer” opłacalności

Seria C6 zapowiada się na prawdziwego „killera” rynku. Mimo że wygląd zewnętrzny nie zmienił się od czasów C4, to pod maską dzieją się rzeczy wielkie. Przedstawiciele LG sugerują, że to będzie najbardziej opłacalny wybór w 2026 roku.

Standardowe rozmiary 55 i 65 cali są o około 500 nitów jaśniejsze od poprzednika C5, co oznacza skok o ponad 50%! Ale prawdziwą gwiazdą ma być wariant C6 Hyper w rozmiarach 77 i 83 cale. Otrzymaliśmy potwierdzenie, że te modele w Polsce będą korzystać z matrycy Tandem OLED, zbliżonej do tej z ubiegłorocznej serii flagowej G5. Jeśli szukasz ogromnego, jasnego ekranu w rozsądniejszej cenie, C6H może być strzałem w dziesiątkę.

B6: Najtańszy OLED z gamingowym pazurem

Dla fanów budżetowych rozwiązań przygotowano model B6. Mimo hucznych zapowiedzi o 1000 nitach, nasze mierniki w trybie Filmmaker pokazały raczej okolice 700 nitów. To nadal solidny wynik dla podstawowego OLED-a, ale warto mieć na uwadze fakt, że jest to dalekie od deklaracji LG Display.

Największa niespodzianka? Cała linia OLED na rok 2026, w tym najtańszy B6, otrzymuje odświeżanie 165 Hz. To sprawia, że seria B staje się jedną z najciekawszych propozycji dla graczy PC szukających wielkiego monitora. Zastosowano tu matrycę OLED SE z satynową powłoką, która mimo wcześniejszych plotek o gorszym tłumieniu światła, całkiem nieźle radzi sobie z światłem w pokoju.

Micro RGB i QNED: 100-calowe bestie kontra rzeczywistość

LG to nie tylko OLED-y. Na prezentacji zobaczyliśmy 100-calową bestię w technologii Micro RGB. Nie dajcie się zwieść nazwie – to po prostu bardzo mocny Mini-LED z trójbarwnymi diodami podświetlenia. Topowy model posiada ponad 3000 stref lokalnego wygaszania i wyciąga około 2500 nitów jasności. Przy takim rozmiarze robi to kolosalną robotę, bo tak wielkich i jasnych OLED-ów po prostu nie ma.

Mniejszy model MiniRGB (MRGB85) rozczarował nas jednak specyfikacją, bo zastosowano tam podświetlenie krawędziowe z zaledwie sześcioma strefami. To raczej propozycja ekonomiczna i trudno zrozumieć łączenie jej z tak dumną nazwą technologii miniRGB.

WebOS i nowy pilot: Metal, serduszka i szybkość działania

Byłbym zapomniał o akcesoriach! W wybranych modelach znajdziecie nowy wariant pilota Magic Remote. Został on uszlachetniony metalową obudową i otrzymał nowy, programowalny przycisk z serduszkiem. Możecie tam przypisać skrót do ulubionej aplikacji lub wybranej funkcji systemowej. Sam system webOS na topowych procesorach śmiga znacznie szybciej niż dotychczas, co zawsze jest zmianą na plus.

Czy warto czekać na LG w 2026 roku? Jakie ceny?

Zdecydowanie mamy do czynienia z bardzo udaną ewolucją, szczególnie w seriach C6 i C6H. Jest wyraźnie jaśniej, a nowy procesor Alpha 11 w końcu radzi sobie z przejściami tonalnymi w czerni. Dochodzimy do momentu, w którym w ekranie OLED naprawdę ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Ceny? Na start będą pewnie podobne do zeszłorocznych premier. Przykładowo, 77-calowy C6H ma kosztować w granicach 15–17 tysięcy złotych. To kupa kasy, ale pamiętajcie, że LG słynie z szybkich promocji, cashbacków i gratisów w przedsprzedaży. Do zobaczenia w pełnych testach!

Maciej Koper Avatar
Maciej Koper

Założyciel i pomysłodawca portalu "Wybierz TV"