Dobrze widzicie i nie – to nie jest grafika wygenerowana przez AI. Przed nami prawdziwe kurze jajko i najnowszy flagowiec LG G5. Postanowiliśmy drastycznie złamać zasady gwarancji, by sprawdzić, czy na matrycy OLED da się… przygotować śniadanie. Ale spokojnie, za tym szaleństwem stoi bardzo konkretny, techniczny cel. Na WybierzTV zazwyczaj spotykacie się z chłodną analizą: wnikliwe recenzje, ślepe testy, porównania do monitorów studyjnych i matematyczna precyzja. Dzisiaj jednak odkładamy na chwilę wykresy (choć nie na długo!) i wchodzimy w tryb „hardcore”.
Jak zrobić z telewizora patelnię?
Zasada była prosta. Przygotowaliśmy planszę z bielą wysterowaną na 100% w niewielkim oknie. Odpaliliśmy tryb HDR, wycisnęliśmy z panelu maksymalną jasność i pozwoliliśmy matrycy LG G5 nagrzewać się do granic możliwości. Zanim sprawdziliśmy wynik, zapytaliśmy o opinię sztuczną inteligencję. Niestety, „Gemini” ma wgrane zbyt wiele blokad BHP, by cieszyć się taką zabawą. My zaufaliśmy profesjonalnej kamerze termowizyjnej. Wynik? Prawie 100 stopni Celsjusza. To już nie jest „ciepełko od telewizora”. To pełnoprawna patelnia z logo LG.
Smażenie jajka na telewizorze
Odrobina oleju w sprayu (żeby nie porysować powłoki), jajko na szkło, szczypta pieprzu i… czekamy. Współczesne ekrany OLED posiadają zaawansowane mechanizmy ochrony termicznej. Kiedy procesor wykryje zbyt wysoką temperaturę, drastycznie obniża jasność, by nie uszkodzić pikseli. Aby utrzymać temperaturę powyżej 90 stopni, musieliśmy przechytrzyć algorytmy, co chwilę odświeżając obraz. Mimo to, jajko studziło się od góry. Dopiero po nałożeniu pokrywki i kilkunastu minutach „walki o życie” matrycy, białko zaczęło się ścinać na poważnie. Uzbrojeni w gaśnice (tak na wszelki wypadek!) doczekaliśmy do degustacji. Werdykt? LG G5 to genialny telewizor, ale jako patelnia wymaga jeszcze dopracowania – śniadanie wyszło nieco zbyt płynne.
Po co to wszystko? Termowizja wchodzi do standardu
Możecie pomyśleć: „To najgłupsza rzecz, jaką zrobili w tym roku”. I macie rację. Ale ten test ma drugie dno. Chcemy pokazać, że sprawdzamy sprzęt do absolutnych granic wytrzymałości. Od tego momentu kamera termowizyjna staje się stałym elementem naszych testów OLED-ów. Nie będziemy już tylko podawać suchych liczb typu „1500 nitów w HDR”. Zobaczycie:
Jak szybko panel się nagrzewa
Jak sprawnie odprowadza ciepło
Jak długo jest w stanie utrzymać wysoką jasność, zanim zadziała thermal throttling
To kluczowe informacje dla każdego, kto planuje zakup telewizora na lata i boi się o trwałość matrycy.
Czy LG G5 przeżył to starcie?
To najciekawsza część eksperymentu. Po zakończeniu smażenia poddaliśmy matrycę gruntownemu czyszczeniu (bezpieczne środki i mikrofibra, żadnych druciaków!). Efekt? Panel wygląda i działa idealnie. Mimo pracy przez kilkanaście minut w temperaturze bliskiej 100 stopni, matryca nie uległa uszkodzeniu. To dowód na to, jak ogromny postęp dokonał się w technologii OLED. Dzisiejsze panele, choć „wyżyłowane” do granic, są niezwykle odporne na ekstremalne warunki. PS. Jeśli Twój TV nie służy do smażenia jajek, ale chcesz, by pokazywał obraz dokładnie tak, jak zaplanował reżyser sprawdź naszą usługę profesjonalnej kalibracji. Używamy do niej laboratoryjnych spektrometrów (to to urządzenie obok jajka!), które gwarantują kinowe doznania w Twoim salonie.
Zobacz film z tego testu:
A Ty? Co jeszcze chciałbyś, żebyśmy zrobili z telewizorami, zanim producenci wpiszą nas na czarną listę? Daj znać w komentarzach!
Maciej Koper













