Kosmiczna saga od Apple TV+ wraca z kolejnym rozdziałem. Sezon 5 „For All Mankind” zapowiada polityczne napięcia, konflikt o władzę i coraz wyraźniejszy podział między mieszkańcami Marsa a rządami na Ziemi. Stawka rośnie, a Czerwona Planeta przestaje być tylko eksperymentem.
Mars nie chce już słuchać Ziemi
Akcja 5. sezonu rozgrywa się w alternatywnej wersji 2012 roku, kilka lat po tzw. „heist” związanym z asteroidą Goldilocks. Kolonia Happy Valley rozrosła się do tysięcy mieszkańców i stała się kluczową bazą dla dalszej ekspansji w Układzie Słonecznym. Problem w tym, że państwa na Ziemi chcą wprowadzić na Marsie porządek i własne regulacje. To prowadzi do narastającego konfliktu. Zwiastun jasno sugeruje jedno: Mars zaczyna myśleć o sobie jak o niezależnym świecie.
Do obsady dołącza Mireille Enos, która wciela się w członkinię marsjańskich sił porządkowych. To ponowne spotkanie z Joel Kinnaman, znanym z roli Eda Baldwina. Kinnaman powraca jako legendarny astronauta, tym razem w wersji osiemdziesięcioletniej. Postać jest mocno postarzana przy użyciu efektów charakteryzatorskich, co podkreśla, jak daleko w czasie zaszła historia serialu. W nowych odcinkach zobaczymy również powracających aktorów, a sezon liczy 10 epizodów emitowanych co tydzień od 27 marca do 29 maja na Apple TV+.
Alternatywna historia, która nabiera tempa
„For All Mankind” od początku opowiada alternatywną wersję historii, w której Związek Radziecki jako pierwszy ląduje na Księżycu. Efekt? Znacznie szybszy rozwój programu kosmicznego i kolonizacja Marsa już w XXI wieku. Sezon 5 ma skupić się nie tylko na eksploracji, ale też na polityce, tożsamości i walce o autonomię. Mars przestaje być przedłużeniem ziemskich ambicji i zaczyna budować własną przyszłość.
Nowy sezon zapowiada najbardziej napiętą odsłonę w historii serialu. Konflikt Mars–Ziemia, nowi bohaterowie i dojrzały Ed Baldwin tworzą mieszankę, która może odmienić dotychczasowy kierunek produkcji.
źródło: variety.com
Katarzyna Petru












