Na rynku telewizorów i monitorów robi się coraz ciekawiej. Z Korei znów napływają przecieki o tym, co LG i Samsung planują na 2026 rok – i wygląda na to, że obie firmy szykują spore zmiany. LG może wrócić do bardzo znajomych nazw modeli, a Samsung po raz pierwszy postawi na panele WOLED w monitorach.
LG i tajemnicze powroty do starych nazw
Według najnowszego raportu serwisu DisplaySpecifications, LG przygotowuje trzy nowe serie telewizorów OLED na 2026 rok, a flagowcem ma zostać model LG G6, czyli następca tegorocznego G5. Brzmi normalnie? Do momentu, aż zauważysz, że:
G6, C6 i B6 to były modele z… 2016 roku. I właśnie te nazwy pojawiły się w koreańskiej bazie certyfikacyjnej NRRA pod oznaczeniami:
OLED55C6SNA
OLED55G6KNA
To budzi spore zdziwienie, bo wiele egzemplarzy tamtych telewizorów wciąż stoi w domach użytkowników. Gdyby LG faktycznie powtórzyło nazwy sprzed dekady, zrobiłby się niezły chaos. Trudno sobie wyobrazić, żeby klient próbował rozróżnić starego LG C6 4K HDR z 2016 i nowego LG C6 z 2026. Co więcej, wpisy OLED-ów zostały z bazy usunięte, podczas gdy modele QNED 2026 nadal widnieją. To bardzo mocno sugeruje, że LG jednak zmieni nazwy, zanim ogłosi telewizory oficjalnie.
Na tym etapie można więc uznać, że:
przeciek był prawdziwy,
ale końcowe nazwy modeli prawdopodobnie będą inne, by uniknąć bałaganu.
Samsung: pierwsze monitory WOLED nadchodzą
Samsung również szykuje się do 2026 roku i tu sytuacja wygląda znacznie klarowniej. Według wcześniejszych doniesień firma przeskakuje literę „G” i pokaże nowe telewizory OLED S95H, S90H i S85H. Ale znacznie ciekawsze są przecieki dotyczące monitorów. Do tej pory wszystkie monitory OLED Samsunga korzystały z technologii QD-OLED produkowanej przez Samsung Display. Teraz wygląda na to, że producent po raz pierwszy postawi także na WOLED. Wyciek obejmuje nowe modele:
S27HG612SC (27”, G61SH)
S27HG802SC (27”, G80SH)
S32HG802SC (32”, G80SH)
S27HG702WC (27”, G70SH)
I tutaj najważniejszy detal:
Ostatni model w nazwie ma końcówkę „WC”, a nie „SC”. Według FlatpanelsHD może to oznaczać, że będzie to pierwszy monitor Samsunga bez QD-OLED, prawdopodobnie z panelem WOLED, w dodatku z obsługą podwójnego odświeżania 165/330 Hz.
Skąd Samsung weźmie panele?
Są trzy scenariusze:
WOLED od LG Display – bo firma produkuje dwumodalne panele.
WOLED od BOE – Samsung negocjował z Chińczykami zakup dużej liczby matryc.
Mieszany dostawca – LG dla telewizorów, BOE dla monitorów albo pełny miks.
Pewne jest jedno: pierwsze monitory WOLED Samsunga są już niemal przesądzone.
Skąd Samsung weźmie panele?
W tej chwili Samsung ma kilka możliwych dróg. Najbardziej oczywistą jest współpraca z LG Display, bo firma od dawna produkuje panele WOLED, w tym również te dwumodalne, idealne do monitorów o wysokim odświeżaniu. To jednak nie jedyna opcja. Od miesięcy mówi się o negocjacjach z BOE, czyli chińskim gigantem, który intensywnie rozwija własne technologie WOLED i już wcześniej próbował wejść na rynek gamingowych monitorów premium. Jednak dotąd nie potwierdzono, by porozumienie faktycznie zostało zawarte. Dlatego coraz bardziej realny staje się trzeci scenariusz, w którym Samsung sięgnie po mieszaną strategię: panele LG wykorzysta w telewizorach, a BOE w monitorach, choć równie dobrze może zdecydować się na pełny miks dostawców. Niezależnie od tego, z kim finalnie podpisze umowy, jedno jest pewne — pojawienie się pierwszych monitorów WOLED Samsunga wydaje się już niemal przesądzone.
Co to oznacza dla rynku?
Jeśli te przecieki się potwierdzą, 2026 rok może być jednym z najciekawszych sezonów w świecie ekranów od wielu lat. LG najprawdopodobniej zrezygnuje z pomysłu powrotu do nazw z 2016 roku, bo to rozwiązanie przyniosłoby więcej chaosu niż korzyści. Natomiast Samsung otwiera nowy rozdział w segmencie monitorów, przechodząc z technologii QD-OLED na dużo bardziej zróżnicowaną ofertę z udziałem WOLED. To ruch, który może mocno zmienić układ sił, bo konkurencja między tymi firmami wkroczy na kolejny poziom. W efekcie rynek premium dostanie wyraźny zastrzyk innowacji, a rywalizacja LG i Samsunga w 2026 roku zapowiada się naprawdę intensywnie — zarówno w telewizorach, jak i monitorach.
Katarzyna Petru












