Rynek półprzewodników znów zaczyna się chwiać, a skutki mogą odczuć nie tylko producenci komputerów i smartfonów, ale również branża gier. Według branżowych prognoz niedobory pamięci NAND i nośników SSD mogą utrzymywać się przez wiele lat. W skrajnym scenariuszu kryzys potrwa nawet dekadę. To stawia pod znakiem zapytania harmonogram premiery PlayStation 6. Na problem zwraca uwagę Pua Khein-Seng, szef firmy Phison, producenta kontrolerów SSD i rozwiązań pamięci flash. To jeden z kluczowych graczy w łańcuchu dostaw, więc jego prognozy trudno zignorować.
AI pożera rynek pamięci
Jeszcze niedawno mówiło się głównie o rosnących cenach RAM wywołanych ogromnymi zamówieniami firm rozwijających sztuczną inteligencję. Teraz problem rozszerza się na pamięci NAND wykorzystywane w: konsolach, laptopach, smartfonach, telewizorach, serwarach i centrach danych. Największe zapotrzebowanie generują akceleratory AI. Nadchodzące układy Nvidii z rodziny Rubin mają wymagać nawet 20 TB przestrzeni SSD na pojedynczą jednostkę. Jeśli na rynek trafią dziesiątki milionów takich kart, mogą one pochłonąć znaczącą część globalnej produkcji NAND. W praktyce oznacza to brutalną walkę o dostępne komponenty. Mniejsza podaż przekłada się bezpośrednio na wyższe ceny i trudności produkcyjne.
Co to oznacza dla PS6?
Sony oficjalnie zapewnia, że ma zabezpieczone dostawy komponentów do końca 2026 roku. Problem zaczyna się później. W branży od dawna spekulowano, że PlayStation 6 mogłoby zadebiutować w okolicach 2027 roku, zachowując klasyczny cykl generacyjny. Jeżeli jednak ceny pamięci pozostaną wysokie, a dostępność ograniczona, wyprodukowanie milionów konsol w rozsądnej cenie może okazać się nierealne. Nawet roczne czy dwuletnie przesunięcie premiery nie musi rozwiązać problemu, jeśli kryzys rzeczywiście przeciągnie się do 2030 roku lub dłużej.
Najgorszy scenariusz to dekada problemów
Szef Phison nie widzi szybkiego odbicia rynku. Według jego prognoz napięcia w łańcuchach dostaw i presja ze strony AI mogą utrzymywać się nawet przez 10 lat. To oznacza, że nie tylko konsole, ale cała elektronika użytkowa może pozostać droga i trudniej dostępna. Na razie mówimy o ostrzeżeniach i analizach, a nie o oficjalnym komunikacie Sony. Jednak kierunek zmian jest wyraźny. Sztuczna inteligencja staje się największym konsumentem zasobów pamięci, a tradycyjna elektronika trafia na dalszy plan.
Prognozy dotyczące rynku pamięci nie napawają optymizmem. Jeśli niedobory NAND i SSD rzeczywiście utrzymają się przez wiele lat, premiera PlayStation 6 może zostać przesunięta lub konsola zadebiutuje w wyższej cenie. Ostateczne decyzje poznamy dopiero bliżej końca obecnej generacji, ale jedno jest pewne: walka o komponenty staje się coraz bardziej brutalna.
Źródło: Push Square
Katarzyna Petru












