Na Xboxa trafia jedna z bardziej nietypowych gier wyścigowych ostatnich miesięcy. Screamer łączy klasyczne ściganie z elementami walki i anime, tworząc coś, co wyróżnia się na tle typowych racingów. Premiera jest tuż za rogiem, a twórcy jasno pokazują, że nie chcą robić kolejnej standardowej gry o samochodach.
Wyścigi z fabułą jak w anime
Screamer stawia nie tylko na jazdę, ale też historię. Gra opowiada o nielegalnym turnieju ulicznych wyścigów, w którym rywalizują różne drużyny. Każda z nich ma własne motywacje, a fabuła rozwijana jest przez filmowe przerywniki i dialogi inspirowane JRPG. To sprawia, że gra przypomina bardziej interaktywną historię niż klasyczny racing. Twórcy postawili na mocny klimat i postacie, które mają znaczenie nie tylko w cutscenkach, ale też podczas samej rozgrywki.
Największą różnicą względem innych gier jest system rozgrywki. Screamer miesza arcade’owe wyścigi z mechanikami znanymi z bijatyk. Podczas jazdy można korzystać ze specjalnych umiejętności, które działają ofensywnie lub defensywnie. Do tego dochodzi system energii, który trzeba umiejętnie zarządzać. Sterowanie zostało też zmienione oddzielono skręcanie i drift, co daje większą kontrolę nad pojazdem i bardziej dynamiczne prowadzenie. To sprawia, że liczy się nie tylko szybkość, ale też timing i strategia.
Styl anime i cyberpunkowy klimat
Gra wyróżnia się też wizualnie. Świat Screamera to miks anime i cyberpunku, z neonowymi miastami, pustyniami i nietypowymi lokacjami. Zamiast realistycznej grafiki postawiono na kolory, kontrast i dynamiczne efekty, które mają podkreślić arcade’owy charakter.Dzięki temu każda trasa wygląda inaczej i ma swój unikalny klimat.
Screamer to ciekawa alternatywa dla klasycznych wyścigów. Połączenie fabuły, walki i stylu anime sprawia, że gra może przyciągnąć zarówno fanów racingów, jak i osób szukających czegoś świeżego. Jeśli ten miks zadziała, może to być jedna z bardziej oryginalnych premier tego roku.
Źródło: Xbox
Redakcja Choose TV












