Filmowe uniwersum Spider-Mana bez Spider-Mana nie miało łatwej drogi. Po słabo przyjętych produkcjach pokroju Morbiusa czy Kravena Sony zdecydowało się zakończyć swój aktorski eksperyment. Trylogia Venoma z Tom Hardy w roli głównej zebrała mieszane recenzje, ale w box office radziła sobie zaskakująco dobrze. Teraz studio chce spróbować jeszcze raz, lecz w zupełnie innej formie.Zamiast Venoma 4 powstanie pełnometrażowa animacja, która ma otworzyć nowy rozdział dla postaci.
Nie sequel, a nowe otwarcie
Nowy projekt nie będzie bezpośrednią kontynuacją aktorskiej trylogii. Sony planuje stworzyć zupełnie odrębną historię w formie animowanej. Tom Hardy ma być zaangażowany jako producent, a jego udział aktorski nie jest jeszcze przesądzony. Możliwe jednak, że ponownie użyczy głosu Eddiemu Brockowi lub samemu symbiontowi. Reżyserią zajmą się Zach Lipovsky i Adam B. Stein, twórcy filmu Oszukać przeznaczenie: Więzy krwi. Wiele wskazuje na to, że produkcja może otrzymać kategorię wiekową R, co dałoby twórcom większą swobodę w pokazaniu brutalniejszej strony Venoma.
Sony chce powtórzyć sukces animacji
Decyzja o przejściu w animację nie jest przypadkowa. Produkcje takie jak Spider-Man: Into the Spider-Verse udowodniły, że ten format może przynieść zarówno sukces artystyczny, jak i finansowy. Sony wyraźnie dostrzegło, że to właśnie animowane filmy z uniwersum Spider-Mana zdobyły największe uznanie widzów i krytyków. Scenariusz nowego Venoma nie jest jeszcze gotowy, ale kierunek wydaje się jasny. Studio chce uniknąć błędów poprzednich części i zaproponować świeższe, bardziej dopracowane podejście do postaci.
Venom to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie Marvela i wielu fanów uważa, że do tej pory nie wykorzystano jego pełnego potencjału na dużym ekranie. Animowana forma daje szansę na większą kreatywność wizualną i mocniejszy klimat. Jeśli Sony wyciągnie wnioski z przeszłości, nowa produkcja może okazać się przełomem. To nie będzie Venom 4, lecz zupełnie nowe podejście do symbionta, które może wreszcie zadowolić fanów.
Źródło: The Hollywood Reporter
Katarzyna Petru












