YouTube zaczyna testować nawet 90-sekundowe reklamy bez możliwości pominięcia dla użytkowników oglądających treści na telewizorach i wygląda na to, że to dopiero początek większych zmian. Do tej pory standardem były krótsze, około 30-sekundowe reklamy, ale teraz część użytkowników trafia na znacznie dłuższe bloki, które można pominąć dopiero po upływie tego czasu. Co ciekawe, długość filmu nie ma znaczenia reklamy pojawiają się zarówno przy krótszych, jak i dłuższych materiałach.
YouTube chce przyciągnąć reklamodawców z telewizji i zamienia platformę w coś bardziej zbliżonego do klasycznego TV
Zmiany nie są przypadkowe Google wyraźnie próbuje przekształcić YouTube w platformę bardziej atrakcyjną dla dużych reklamodawców znanych z telewizji. Dłuższe, niepomijalne reklamy to standard w tradycyjnym TV, więc przeniesienie tego modelu na YouTube ma sens biznesowy. Problem w tym, że użytkownicy są do tego przyzwyczajeni znacznie mniej, co widać po negatywnych reakcjach wielu zaczyna szukać alternatyw albo rozważa przejście na płatne opcje.
Rosnąca liczba reklam może wypychać użytkowników w stronę subskrypcji lub alternatywnych rozwiązań
Nowe reklamy pojawiają się w momencie, gdy YouTube już wcześniej zaostrzył walkę z adblockami i promuje swoje płatne opcje jak Premium czy tańsze Premium Lite. To tworzy wyraźny trend: więcej reklam dla darmowych użytkowników i większa presja na przejście na subskrypcję. Jeśli testy się utrzymają, oglądanie YouTube na TV może coraz bardziej przypominać klasyczną telewizję z długimi blokami reklamowymi i mniejszą kontrolą użytkownika.
YouTube wyraźnie zmienia kierunek. Więcej reklam i dłuższe bloki to znak, że platforma coraz bardziej upodabnia się do tradycyjnej telewizji i nie wszystkim się to spodoba.
źródło: 9to5google
Redakcja Choose TV












