Apple wydało jedno z najbardziej jednoznacznych ostrzeżeń bezpieczeństwa ostatnich lat. Najnowsze ataki z użyciem komercyjnego oprogramowania szpiegowskiego ponownie skutecznie omijają zabezpieczenia iPhone’ów, a co gorsza – dla ogromnej części użytkowników nie ma już żadnej poprawki, jeśli nie zdecydują się na aktualizację systemu.
Tuż przed świętami Apple załatało dwie krytyczne luki bezpieczeństwa wykorzystywane w realnych atakach. Jednak dane opublikowane kilka tygodni później pokazują, że większość iPhone’ów pozostaje podatna, ponieważ użytkownicy nie przeszli na iOS 26. A Apple nie oferuje już alternatywy.
Aktualizacja albo brak ochrony
Według danych cytowanych już w grudniu, nawet 50% uprawnionych użytkowników iPhone’ów nie zaktualizowało systemu z iOS 18 do iOS 26. Ten trend nie tylko się utrzymuje, ale zaczyna budzić coraz większe zaniepokojenie w branży.
Cult of Mac pisze wprost, że „iOS 26 ma problem z adopcją”
PhoneArena zauważa, że „więcej użytkowników niż kiedykolwiek ignoruje najnowszą aktualizację iOS”
9to5Mac jest jeszcze ostrzejszy: „iOS 26 jest dostępny od niemal czterech miesięcy, a jego adopcja wyraźnie odstaje od poprzednich wersji”
Według StatCounter na iOS 26 działa mniej niż 20% iPhone’ów, choć TelemetryDeck sugeruje bardziej optymistyczne 60%. Nawet w tym najlepszym scenariuszu mówimy jednak o setkach milionów urządzeń bez aktualnych zabezpieczeń. Dla porównania: o tej samej porze rok temu ponad 60% użytkowników korzystało już z najnowszej wersji iOS 18, a iOS 17 osiągnął podobny wynik jeszcze szybciej.
Apple zmienia zasady w trakcie gry
Problem pogłębiła decyzja Apple dotycząca wsparcia starszych wersji systemu. Wielu użytkowników zakładało, że – jak dotychczas – krytyczne poprawki bezpieczeństwa trafią także do iOS 18. Tak się jednak nie stało. Aktualizacja iOS 18.7.3 została udostępniona wyłącznie dla iPhone’ów, które nie obsługują iOS 26. Dla pozostałych wybór jest prosty: aktualizacja do nowego systemu albo brak ochrony.
„Nie istnieje żadne obejście ani zachowanie użytkownika, które realnie zmniejsza to ryzyko” – ostrzega Darren Guccione, CEO Keeper Security.
„Aktualizacja systemu to jedyna skuteczna linia obrony. Gdy poprawki stają się publiczne, okno podatności szybko się rozszerza.”
Dlaczego użytkownicy nie aktualizują?
To pytanie powraca w niemal każdej analizie. TechRadar przypomina, że jedną z największych zalet iOS zawsze była szybka adopcja, w przeciwieństwie do rozdrobnionego ekosystemu Androida. Tym razem jednak ta przewaga przestaje działać. Coraz częściej jako potencjalny powód wskazywany jest nowy interfejs Liquid Glass. MacWorld sugeruje, że zmiany wizualne mogły zniechęcić użytkowników:
gorsza czytelność interfejsu
drobne i trudne do zauważenia elementy UI
chaos w paskach menu i nawigacji
Przykłady? W Safari przycisk Zakładek stał się trudny do odnalezienia, a na macOS pojawił się nadmiar małych ikon bez wyraźnej funkcji. Nie wszyscy są jednak gotowi ogłaszać porażkę. Viruss zauważa, że opór wobec zmian to zjawisko typowe dla użytkowników Apple, a jedna fala danych nie wystarcza, by skreślać nowy design. Apple z pewnością monitoruje sytuację i może zareagować.
Problem nie wizerunkowy, lecz bezpieczeństwa
Niezależnie od przyczyn, konsekwencje są poważne. Analytics Insight ostrzega, że opóźnianie aktualizacji to dokładnie to, na co liczą cyberprzestępcy. Ataki są kierowane do użytkowników, którzy zwlekają z instalacją poprawek. Apple próbuje przeciwdziałać temu zjawisku, m.in. poprzez nowe mechanizmy Background Security Improvements. Ich skuteczność zależy jednak wyłącznie od jednego czynnika – czy użytkownicy faktycznie zaktualizują system. Tymczasem Reddit pełen jest wątków w stylu:
„Nigdy nie aktualizuję do iOS 26”
„Dlaczego ten update jest tak znienawidzony?”
„Czy tylko ja jestem zadowolony z iOS 26.2?”
Eksperci nie mają wątpliwości
James Maude z BeyondTrust nie pozostawia złudzeń:
„Użytkownicy muszą zaktualizować system i zainstalować poprawki. Te luki bardzo szybko staną się standardowym narzędziem dla różnych grup atakujących.”
I to jest sedno problemu. To nie kwestia estetyki, marketingu czy ambicji Apple. To kwestia realnego ryzyka, które rośnie z każdym dniem zwłoki. Aktualizacja przestaje być opcją. Staje się koniecznością.














