Nowe przecieki dotyczące PlayStation 6 mogą trochę ostudzić emocje graczy. Choć wcześniej pojawiały się informacje o nawet 10-krotnym wzroście wydajności ray tracingu, okazuje się, że wiele osób źle interpretowało te dane. Według insiderów rzeczywisty wzrost wydajności w grach będzie znacznie niższy i bardziej realistyczny.
10 razy więcej mocy nie oznacza 10 razy więcej FPS
Największe zamieszanie wynika z niezrozumienia, czym dokładnie jest wzrost wydajności ray tracingu. To tylko jeden z elementów renderowania obrazu, a nie całość. Nawet jeśli RT będzie działał 10 razy szybciej, inne elementy — jak fizyka, AI czy klasyczna grafika — nadal zajmują dużą część czasu generowania klatki.
W praktyce oznacza to, że zamiast 10-krotnego wzrostu liczby klatek na sekundę, gracze mogą zobaczyć około 3-krotny wzrost FPS względem PlayStation 5. To nadal duży skok, ale znacznie bardziej realistyczny i zgodny z tym, jak działają współczesne gry.
Gdzie PS6 naprawdę pokaże przewagę
Nowa konsola Sony może jednak błyszczeć w bardziej zaawansowanych produkcjach. Gry wykorzystujące intensywnie ray tracing lub path tracing będą w stanie lepiej wykorzystać nowe możliwości sprzętu, co przełoży się na większą różnicę względem PS5.
Mimo wszystko nawet w takich przypadkach nie należy spodziewać się „magicznych” 10x FPS. Wydajność zawsze jest sumą wielu elementów, a ray tracing to tylko część układanki. To ważna lekcja dla graczy śledzących przecieki — marketingowe liczby często brzmią spektakularnie, ale rzeczywistość bywa bardziej złożona.
PlayStation 6 zapowiada się na wyraźnie mocniejszą konsolę, ale realny skok wydajności będzie bliższy 3x niż 10x, szczególnie w standardowych grach.
źródło: wccftech.com
Redakcja Choose TV












