W świecie ekranów rzadko zdarza się, by wielkie projekty infrastrukturalne kończyły się przed czasem. A jednak, Samsung Display właśnie udowadnia, że dla lidera rynku nie ma rzeczy niemożliwych. Najnowsze doniesienia z koreańskiego kampusu Asan czy OLED-info potwierdzają: masowa produkcja na linii 8.6-generacji ruszy już w maju 2026 roku. To o kilka miesięcy wcześniej, niż zapowiadano jeszcze rok temu.
Skok generacyjny, czyli dlaczego rozmiar ma znaczenie
Jeśli zastanawiacie się, o co tyle szumu z tym „8.6-Gen”, spieszę z wyjaśnieniem. Do tej pory ekrany do laptopów i tabletów produkowano głównie na liniach 6. generacji. Nowa linia, nazywana wewnętrznie A6, pracuje na gigantycznych taflach szkła. Są one ponad dwa razy większe od tych dotychczasowych.
Co to oznacza? Przede wszystkim ogromną wydajność. Z jednej takiej tafli Samsung może wyciąć znacznie więcej paneli w krótszym czasie. To prosta matematyka: większa skala to niższe koszty produkcji, co w perspektywie czasu powinno przełożyć się na bardziej przystępne ceny laptopów z ekranami OLED, które do tej pory kojarzyły się głównie z segmentem premium.
Jesli interesują was telewizory OLED firmy Samsung możecie zerknąć na ranking ich wyświetlaczy.
Wyścig z czasem i konkurencją z Chin
Dlaczego Samsungowi tak bardzo spieszyło się z majowym terminem? Odpowiedź ma pieć liter: Apple. Gigant z Cupertino jest głównym odbiorcą nowych paneli, które mają trafić do nadchodzących MacBooków Pro. Szybszy start produkcji daje Samsungowi potężną kartę przetargową i pozwala „zaklepać” sobie pozycję numer jeden, zanim chińska konkurencja (jak firma BOE czy też TCL CSOT) uruchomi swoje linie pod koniec roku.
Możemy się spodziewać, że pierwsze urządzenia wyposażone w te supernowoczesne ekrany trafią najszybciej na półki sklepowe w drugiej połowie 2026 roku choć raczej realny termin to początek 2027r.
Katarzyna Petru












