Steam po raz kolejny pokazuje, kto naprawdę rozdaje karty na rynku PC. Platforma Valve właśnie pobiła nowy rekord aktywności, przekraczając barierę 42 milionów zalogowanych użytkowników jednocześnie. I to w momencie, w którym nie ma żadnej głośnej premiery, która mogłaby sztucznie napompować statystyki. To wynik, który robi wrażenie nie tylko skalą, ale i kontekstem.
Dominacja Valve staje się faktem
Rywalizacja pomiędzy Steamem a Epic Games Store coraz wyraźniej zmierza w jednym kierunku. Najnowsze analizy rynku pokazują, że Epic utknął w stagnacji, notując wzrost na poziomie około 1,5% rocznie, czyli praktycznie w granicach błędu statystycznego. Darmowe gry i Fortnite przestały być wystarczającymi argumentami, by realnie zagrozić pozycji Valve. Steam tymczasem robi dokładnie to, co robi najlepiej – rozwija platformę bez agresywnych ruchów, bez kontrowersyjnych decyzji i bez irytowania społeczności. Dla wielu graczy to właśnie stabilność i przewidywalność stały się kluczowe.
Rekord bez „system sellera”
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że rekord ponad 42 milionów użytkowników padł bez wsparcia dużego hitu AAA. Nie ma nowego Call of Duty, nie ma premiery GTA 6, nie ma żadnej gry, która tłumaczyłaby taki skok zainteresowania w prosty sposób. To najlepszy dowód na to, że Steam przestał być tylko sklepem z grami. To dziś kompletna platforma – z ogromną biblioteką, funkcjami społecznościowymi, warsztatem modów, wsparciem dla indie i regularnymi promocjami, które skutecznie zatrzymują graczy na lata.
Epic w miejscu, Steam pędzi dalej
Podczas gdy Epic Games Store wciąż szuka swojej tożsamości, Steam systematycznie powiększa przewagę. Kolejne rekordy przestają być zaskoczeniem, a stają się nową normą. Jeśli nic się nie zmieni, dominacja Valve na PC może wkrótce być nie tylko faktem, ale i czymś całkowicie bezdyskusyjnym. 42 miliony graczy online jednocześnie mówią same za siebie.
Katarzyna Petru












